Jak to dzikusek możesz mieć wesoło! Ale może się uda:) Fajnie, że chcesz mu pomóc. U moich rodziców w bloku mieszka koło piwnicy, ma tam miseczki, kocyk swój i piłeczki do zabawy jeden taki dzikus Boluś, tygrysek dachowiec. Nie zechciał w mieszkaniu u rodziców być, za to w bloku i owszem. Wychodzi kiedy chce, jeść dostaje, byłam z nim u weta, jest zdrowy, regularnie odrobaczany i odpchlony na wszelaki zaś. Teraz już nawet łaskawie pozwala mi się głaskac i mruczkuje wtedy cudnie:) Był dzikuskiem, teraz już łagodnieje. Jest nadzieja z takimi tygrysami bengalskimi;)