-
Posts
823 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Szura
-
Dawno mnie tu nie było! Tonic już trochę u mnie jest. Zadomowił się, poznaliśmy się nieźle, ufamy sobie i wciąż pracujemy nad naszą więzią. Nie mogę wyrazić, jak wiele szczęścia on wnosi w moje życie, jak ważne miejsce w nim zajmuje. Nawet przez chwilę nie żałowałam tej szalonej i spontanicznej decyzji, dzięki której jesteśmy razem. Chłopak jest zdrowy, szczęśliwy, chętnie się bawi, do większości psów odnosi się przyjaźnie (części, szczególnie większych psów, nadal początkowo się boi - pracujemy nad tym). Ludzi lubi, ale jest raczej psiakiem jednego pana, a jeśli w jego odczuciu ktoś jest nachalny czy przytłaczający, to nie daje się do siebie zbliżyć. Nie zachęcam go na siłę ani nie ganię, uważam, że to jego sprawa, widać potrzebuje więcej czasu, żeby się otworzyć. Albo po prostu ostrożność ma w naturze i taka jego uroda - jego prawo. ;) Spacery z nim to czysta przyjemność! Nie szczeka, ładnie chodzi na smyczy, nie zaczepia ludzi czy psów... A spacery luzem to czysta poezja. Dużo pracowaliśmy nad przywołaniem, które ma przepiękne (odwołuje się od ludzi, psów, tylko raz na spacerze z innymi psiarzami ciężko się odwoływał od ludzi ze smakołykami, ale była to jednocześnie okazja do ćwiczeń, i pod koniec spaceru było już fajnie :D ), a niejako 'same' się wprowadziły takie komendy jak 'stój', 'biegaj' czy 'idziemy'. W zabawie nauczyliśmy się kilku-kilkunastu komend czy sztuczek, nic wymagającego. Coraz chętniej pracuje, łatwiej wchodzi w tryb pracy, jest nastawiony na mnie, mamy dużo mniejsze problemy z motywacją. Kreatywność i inicjatywa u niego kuleje, co nie jest dziwne biorąc pod uwagę jego przeszłość, dlatego w pracy z nim głównie korzystam z naprowadzania, a nie kształtowania. Niedługo będę się umawiać ze szkoleniowcem, z którym popracuję nad zostawaniem w domu (jest lepiej, ale nadal kiepsko), popytam, czy są jakieś ćwiczenia na kreatywność, może poruszę temat kontaktów z psami. No i popytam o jakieś sporty, czy już, czy jeszcze nie, i nad czym wcześniej popracować. ;) Od jesieni chciałabym zacząć agility, a poza tym zabawowo obedience, moja przyjaciółka może się pobawić w naszego 'trenera'. ^^ Dużo razem spacerujemy, bawimy się (szarpaczki to jest to. :D), zabieramy się za pracę nad zostawaniem w miejscu (zaniedbałam!) i aportem - ładnie biegnie, ale nie przynosi, gdy widzi, że mam drugą piłkę, to wypluwa tamt i leci bez piłki do mnie. ;) Albo leci z piłką, ale nie podchodzi. Kocham go strasznie (z wzajemnością ^^), moi przyjaciele go uwielbiają, dajemy sobie mnóstwo szczęścia i oby tak było dalej! Trochę Tonica (niestety komórką, ale lepiej tak, niż wcale): [video=youtube;N7FCIq4wpnM]http://www.youtube.com/watch?v=N7FCIq4wpnM[/video] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=Zdjcie0138.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_Zdjcie0138.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=Zdjcie0137.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_Zdjcie0137.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=Zdjcie0134.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_Zdjcie0134.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=Zdjcie0133.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_Zdjcie0133.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=Zdjcie0142.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_Zdjcie0142.jpg[/IMG][/URL] PS. Gdy widzę, jak ten psiak przeszczęśliwy biega galopem (kocha bieganie niesamowicie), czy jak rozluźniony zasypia odkrytym brzuchem do góry - to wiem, że to są właśnie te chwile, dla których warto żyć. Jeszcze raz dziękuję ogromnie WSZYSTKIM WAM, dzięki którym Tonic i ja dostaliśmy szansę, aby wciąż uczyć się od siebie wzajemnie, jak szczęśliwie żyć. :loveu:
-
[QUOTE]Może i są energiczne, ale akurat na wycieczki po górach się nie nadają, a już w ogóle do biegania przy koniu.[/QUOTE] Skąd taka opinia?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak się pudla na sportowo opitala na 2 cm, to dużo roboty przy włosie nie ma, a dodatkowo nie linieje. ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Od czubka nosa nie potrzeba zbyt wiele, chodzi o to, żeby kaganiec nochala nie dotykał. W dół/wgłąb miejsca powinno być tyle, żeby psiak spokojnie mógł ziajać z wywalonym jęzorem - to dość indywidualne, więc znając sojego psa ocenisz najlepiej. :)
-
[quote name='Korenia']Miesiąc o chlebie i wodzie, i się zwróci :evil_lol:[/QUOTE] Pani oczywiście, nie pies. :evil_lol:
-
Moim zdaniem jest ok, tym bardziej, że jak się sama przekonałam, wystarczy jak pies chwilę w kagańcu pochodzi i się na psie sam 'ułoży', to z przodu i na dole robi się trochę luźniej. :)
-
Mamy zaprzyjaźnione psiaki, ale wiesz, gdy psy się bawią to jest duża szansa, że ten 'nieznany' podleci do nas. Moje małe waży koło 5 kilo, więc podniesienie to nie problem ;) , natomiast bałam się, że to zwiększy strach i zamiast tego sama schodziłam do psiego poziomu i 'przejmowałam' podbiegacza - witałam się z nim wylewnie, głaskałam. Tak, żeby mój miał czas na przywyknięcie, że inny pies jest obok i zobaczył, że ja uważam, że jest super. Złapać nie złapie, on tylko odstrasza... I doskonale rozumiem problem z tym, że pies nie zna świata - Tonic zanim trafił do DT znał tylko pseudohodowlę i schron...
-
Harapug, czyli jeśli podbiega jakiś nachalny psiak, to brać na łapy? Sama mam problem z psem - lubi inne, ale się boi. Z daleka jak widzi to sam by chętnie podszedł, ale jeśli pies również się nim zainteresuje, boi się. A jeśli pies nie odpuszcza, pokazuje zęby, warczy, potem kłapie. Nie chcę, żeby skończyło się to agresją, a podbiegających luzem psów u mnie sporo, cały czas zastanawiam się, jak na nie reagować. Tylko nie wiem, czy podnoszenie nie zwiększy tylko lęku. Może bez pocieszania czy głaskania nie zaszkodzi, chyba nie bardziej, niż wymuszony kontakt z psem...
-
puchu, sznaucerowe zupełnie nie pasują, są bardzo szerokie.A pudel/jamnik pies zdecydowanie za duży. Ale ten jest ok - poszłam z psem na spacer w kagańcu i gdy się ułożył na psie, to i okazało się, że luzu jest w sam raz. I ziewać też może, co zademonstrował. ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Szura replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A propos "mój Rysiu..." Spotkałam dziś na wąskim chodniku laba, więc zeszłam na bok, bo moje pso się boi. No i pan "Proszę się nie bać, Ryszard to grzeczny chłopak!" Aż mi się na usta cisnęło "Adam też". xD -
Jakie dostałaś rady na strach przed psami?
-
Equus, haha, szetland znajomej jak mnie zagania to czasem skubie po piętach. Ale jakby obcy pies mnie lub Tońka tak potraktował, to nie wiem, jak bym zareagowała. :P
-
Pierwszego fizjologa kupiłam dla pseudo amstaffa, ktorego miałam na tymczasie - zakochałam się z kagańcach Chopo! Niedawno adoptowałam kundelka w typie pudla i musiałam się nieźle namęczyć, żeby znaleźć dla niego rozmiar (pudel/jamnik suka), ale się udało. Wolałabym, żeby był nieco głębszy, niby może ziajać, ale czy by mógł ziewnąć pełną paszczą, to nie sądzę. No ale jeść, pić, chłodzić się może. :) Kaganiec często w użyciu nie będzie raczej. [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=DSCF2247.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2247.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=DSCF2246.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2246.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=DSCF2245.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2245.jpg[/IMG][/URL]
-
Taaak, uwielbiam pseudolabki i pseudogoldeny (u mnie na osiedlu innych nie widziałam), które latają luzem, radośnie skaczą po wszystkich psach, nie dociera, że nie każdy sobie życzy, że niektóre się boją, a jak jakiś pies zareaguje warczeniem czy zębami to tylko flegmatyczne, zdziwione "oooo... pani piesek taki agresywny...". Na szczęście do Tonica jeszcze nie podleciały te namolne. Ale z pseudo astem na tymczasie się dowiedziałam, że trzymam bestię, bo jak 'golden' 6 miesięczny sąsiada podbiegł po prostej, zero csów, dominująca postawa, i zaczął skakać mojemu po karku, to mój wścieku dostał na sceniacka.
-
No tak, kręgosłup warto 'schować'. U Tonica to była kwestia pół kilo, co przy mojej mamie przybyło psu bez problemu. ;) Teraz przy 34cm waży jakieś 5,3kg i jest ok, ale mięśni to on jeszcze nie ma.
-
Sachma, 8,5kg to chyba akurat, choć ciężko coś mówić na odległość, tym bardziej, że Lenny pewnie jest mięśniak. :D Jeśli masz kupować na oko, to raczej pudel/jamnik pies, suka jest wielkościowo na styk dla Tonica, pies z kolei był już za duży. Jeśli wkradły się literówki, przepraszam - Toniek mi się uwalił na klacie i mam ograniczone pole widzenia i przygniecioną jedna rękę. ;)
-
45zł, pewnie da się dorwać gdzieś trochę taniej, ale ciężko mi było znaleźć ten model w sklepie, gdzie mogłabym podjechać i przymierzyć, więc już nie kombinowałam. Z ciekawości, ile Lenny ma w kłębie i ile waży? :)
-
Awaria, bardzo współczuję...
-
[QUOTE]Tam psy są przede wszystkim kochane a nie szkolone.tyle.[/QUOTE] I to TY chcesz, żeby Ci czegoś nie sugerować. :lol: Przezabawna jesteś. I dopóki tego nie zrozumiesz, nie mamy o czym rozmawiać. A pudle w moim życiu zagoszczą zapewne na dłuuugo. :razz: I będą zarówno szkolone, jak i kochane i o zgrozo - wszystkie w przyszłości będą potrafiły nosić kagańce. :evil_lol:
-
Hmm... W komunikacji miejskiej uważam, że każdy pies powinien nosić kaganiec. Przy zapoznawaniu niektórych psów warto, żeby miały kaganiec. Część mojej dalszej rodziny, w tym małe dziedzi, boi się psów - przy spotkaniach z nimi kaganiec na początku może pomóc do oswojenia się z Tonikiem. Tonic jest psem lękliwym, a u mnie na osiedlu jest masa podbiegaczy: już kłapie i warczy odstraszająco na niektóre, jeśli kiedyś przerodzi się to w agresję lękową czy smyczową, chcę mieć możliwość natychmiastowego zastosowania kagańca. Kaganiec czasem przydaje się u weta (niektórzy życzą sobie, żeby podczas pewnych zabiegów pies go miał i tyle). To tylko przykłady, które mi pierwsze wpadły do głowy. Chcę go teraz pomału nauczyć, że kaganiec jest fajny, niż potem go stresować i nagle w potrzebie wkładać namordnik, do którego jest nieprzyzwyczajony. Mshume, pudel to nie ast, pudel to PIES, a pies ma zęby, i może ich użyć. I ludzie np w autobusie mają prawo się czuć komfortowo. Czepiasz się mnie non stop, bo traktuję psa psio a nie jak słitaśną maskotkę - możesz przestać?
-
[B]mshume[/B], a jak wyobrażasz sobie posiadanie psa, który nie umie nosić kagańca? Bo ja nijak. [B]Zerduszko[/B], przyzwyczaić. :) No i dość często korzystam z komunikacji miejskiej, więc czasem w użyciu będzie. Co ja się naszukałam fizjologa na takiego wypierdka... No ale dla mnie to Jedyne Słuszne i Najwygodniejsze dla psa namordniki. ;) Wczoraj na spacerze się nieźle spisałam - nie domknęłam plecaka i zgubiłam moją ukochaną smycz. I z psem wracałam na zwiniętej lince. Smyczy o tyle szkoda, że takiej w Polsce już raczej nie dostanę. :( [B]Equus[/B], z mamą się śmiałyśmy, że taka tuba z ćwiekami by zrobiła wrażenie na osiedlu.:evil_lol:
-
Udało mi się znaleźć odpowiedni kaganiec Chopo! Model pudel/jamnik suka. :) [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=DSCF2247.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2247.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=DSCF2246.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2246.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view¤t=DSCF2245.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2245.jpg[/IMG][/URL]
-
Haha, ja się niedługo zaprzyjaźnię z większością podbiegaczy na osiedlu. :D Mój Tonic psy owszem, lubi, ale się boi (dużo mniej gdy jest na spacerze ze 'swoimi' psami) i potrzebuje sporo czasu i subtelności ze strony drugiego psa, żeby się zakumplować - a tego podbiegacze mu nie oferują. Jako że szybko zorientował się, że csy, ucieczka itd na mało kogo działają, to coraz chętniej szczerzy zęby, kłapie i warczy. A to z kolei nie podoba się mnie, agresja lękowa czy smyczowa fajna nie jest. No więc jako że innego pomysłu na razie nie mam, to na widok podbiegacza schodzę do jego poziomu, wylewnie się witam i ogólnie staram się wziąć psa 'na klatę', żeby Tonic zobaczył, że psy są niestraszne. O ile taki podbiegacz jest sam, to pół biedy, ale jakbyście mogli zobaczyć minę właścicieli, gdy po dwukrotnej prośbie o odwołanie psa padam na ziemię i miziam ich jorczki, pekińczyki czy insze stworzonka. :D Paru w pośpiechu zabrało psa od 'wariatki'. ;) Denerwujące są komentarze znających mojego psa lepiej psiarzy. Nie jest moim obowiązkiem tłumaczyć wszystkim, że mój pies się boi i nie ma ochoty zapoznawać się z ich pociechą, ani spowiadać się, jak z psem pracuję, żeby to zmienić (a znalazł się taki dziadunio, na moje 'proszę zabrać psa, mój się boi' usłyszałam 'a to trzeba go przyzwyczaić' z jednoczesnym poluzowaniem smyczy...). Mnie nie obchodzi, czy to suczka, czy ich nie ugryzie, czy chce się tylko pobawić/przywitać lub co sądzą o moim zachowaniu. Na prośbę o zabranie psa ich obowiązkiem jest zabranie psa i kropka. We wszelkie dyskusje mogą się wdawać potem. O tyle mnie to męczy, że do większości łagodny, spokojny głos po prostu nie dociera, a ja niezbyt mogę się wydrzeć, bo uważam, że to się źle może odbić na Toniku. Ale są też tacy zachowujący się super, i podsumowując póki co spacery naprawdę są miłe. Dziś nawet pan z onkiem jak zobaczył, jaki Toniek wystrachany, to zaproponował, żebym kawałek za nim poszła, bo jego psiak spokojny, a mój będzie miał szansę pooglądać, powąchać i się przyzwyczaić do tego, że obce psy nie są zagrożeniem. :D
-
Anita, ale fizjologi? Bo inne kagańce to bez problemu można dostać, to wiem, ale mnie interesuje coś jak Chopo, Maszer czy Gappay. Ech, smutne wieści... Dowiedz się jak najwięcej koniecznie, trzeba mu będzie szybko znaleźć choćby tymczas. :(
-
Proponuję znieść podział pudli na toye/miniatury/średnie/królewskie i ustalić jakąś wysokość w kłębie (lub np. to 20 kilo :razz:), powyżej którego pudel to już pies. Wszystkie poniżej, jako niepsy, będzie można puszczać bez smyczy i kagańca gdzie dusza zapragnie. :evil_lol: Zmierzyłam Tońka w kłębie, wyszło 34 cm. Wysoki chłopak! :loveu: Gdy do mnie trafił ważył 4,75kg, teraz jest 5,2-5,3kg, i przy takiej wadze postaram się go utrzymać. :) Wiecie może, gdzie w Warszawie można dostać kagańce fizjologiczne w kurduplowatym rozmiarze?