-
Posts
1286 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by memory
-
Dramat Nexta - duży dług w hoteliku ... POMOCY!!!
memory replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Przeczytałam... [quote name='Cleo2008']no zartujecie chyba, nic nie mozna zrobic?[/QUOTE] Tomaszowskie schronisko :( Dziewczyny cudów dokonują, by wyrwać stamtąd psy. Kierownictwo pod byle pretekstem a czasem nawet go nie szukając ogranicza dostęp wolontariuszom. Oni nie poddają się, przeczekują, próbują udobruchać i znowu wyrywają jakąś biedusię, by za parę dni/tygodni znowu mieć szlaban. I tak od lat :( Ot, choćby takie przykłady. Czasem się uda. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190251[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191232[/URL] Innym razem nie. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190382[/URL] Dotychczas próby nagłaśniania skutek dawały odwrotny do zamierzonego. Teraz znowu nie mogą wejść do schroniska :( -
Dramat Nexta - duży dług w hoteliku ... POMOCY!!!
memory replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Ja sobie zdaje sprawę, że nadużywam zdań wielokrotnie złożonych, ale nie potrafię się pozbyć tego nawyku :oops: Sądzę, że Event i Allegro cegiełkowe bardzo by się przydały, by zebrać trochę pieniędzy dla Nexta. On naprawdę ich potrzebuje, bo ubożuchny niezmiernie. A opiekunki zagonione, zwyczajnie nie maja kiedy, ich każdy dzień to nieustajaca walka o kolejnego psiaka. Ale ja nie zrobię :( Nie zakładałam konta na żadnym portalu społecznościowym i tym samym nie mam takich możliwości. Nawet, gdybym chciała to teraz zrobić, to wydaje mi się że zorganizowanie eventu ma szansę powodzenia jedynie przy dużej liczbie znajomych. Na zorganizowanie aukcji charytatywnej na Allegro trzeba mieć zezwolenie, a by je uzyskać, trzeba przedstawiać dokumenty. Selenga jest mistrzynią, nawet zastanawiałam się, czy nie poprosić, ale nie wiem, czy może zrobić dla każdego dowolnego pieska, a przy tym robi tak dużo, że nie wiem kiedy ma czas na życie prywatne i nie bardzo śmiałam. -
Dramat Nexta - duży dług w hoteliku ... POMOCY!!!
memory replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Ależ Moniko, ja dobrze odczytałam Twoje intencje :) I nawet nie wiesz, jak sie cieszę, że zaglądasz do Nexta zgłaszając przy tym chęć pomocy. Moja epistoła oparła się na pierwszym członie cytatu: [QUOTE]nie jestem w stanie pojac jak roczny pies moze miec takie powazne problemy zdrowotne[/QUOTE] Próbowałam się nad tym 'głośno' zastanowić. Jasne, że to tylko 'gdybanie', bo bez badań i diagnozy można tylko dorabiać teorie. Ale przyznam, że i mnie nurtuje podobne pytanie. To przecież taki młody psiak, przed nim jeszcze kawał życia i myśl, że ma je spędzić w samotności trochę mnie uwiera. Nie daje spokoju też nadzieja, że może diagnoza byłaby na tyle pomyślna, by podjąć jakieś leczenie i postawić psiaka na tych chwiejnych łapkach. -
[quote name='diore'].... [B]Memory[/B], a czy Ty masz mozliwosc podpytac o to rozliczenie? masz w sumie chyba najwiekszy wklada w akcje chocby z racji przekazywania srodkow :) jesli sie myle - popraw mnie; :) ...[/QUOTE] Poprawię, bo to wygląda troszeczkę inaczej. Z Panią Elżbietą kontaktowałam się raz telefonicznie i dwukrotnie krótko na e-maila. Przedstawiłam się, podałam swoje namiary, potwierdziłam, że to przez moje konto PayPal przejdą przelewy od osób zza granicy. Pani Ela już była o tym uprzedzona i wyraziła wdzięczność. Podałam swój numer konta w mBanku, z którego będą wpłacane pieniądze na konto fundacji, uprzedziłam, że nie będzie to zbiorówka, tylko każdy przekaz oddzielnie i na maila sukcesywnie wysyłać będę skany. Pani Ela poprosiła, bym raczej zatrzymała je u siebie do czasu zakończenia akcji, bo dostaje ponad 200 maili dziennie, jest przemęczona i wciąż się boi, że coś przeoczy i wykasuje. Wspomniała też, że jest w trakcie załatwiania Dot-Pay, obiecała przemyśleć założenie konta w PayPal i praktycznie na takich ustaleniach kontakt się skończył. Ma być podjęty w każdej chwili na pierwszy sygnał ze strony Pani Eli. Czekam zatem i nie przynaglam, bo mam zaufanie do tego co robi fundacja, a nie czuję się powołana ani do występowania w imieniu innych, ani tym bardziej do nacisków i prób ingerencji. Od tego są jednostki nadrzędne, ustawy i statut. Tym bardziej, że od początku ustalono, że nie robi się zbiórki na dogo, a ktokolwiek chce pomóc, wpłaca prywatnie, bezpośrednio na konto fundacji. Mój wkład w akcję? Bardzo proszę go nie przeceniać. Zrobiłam niewiele. Nie ja organizowałam akcje pomocy, nie ja prowadziłam wątki na forach, nie ja zdobywałam sponsorów, nie moje pieniążki zasilały konto fundacji. Oddałam tylko zwykłą ludzką przysługę ludziom chcącym pomóc Kubie i mam nadzieję, że samemu Kubie. Jest mi miło pomyśleć, że mam swój maleńki wkład, ale to wszystko.
-
2 łapy w gipsie - Kaja - połamany szczeniak ma dom
memory replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Widziałam, ze Kaja ma ogłoszenie na Allegro, do końca jeszcze 2 dni. Ale może warto byłoby pomyśleć o cegiełkowym, bo wspomóc jej fundusze? Nie orientuje się, czy to wymaga opłat? (Przydałoby się takie i Lunie :( ) -
Prowadzisz wątek i nie musisz się tłumaczyć :) Skoro Pani Ela nie potwierdziła rozmowy... Cóż, przykro, brzmiało wiarygodnie, bo kiedyś czytałam podobne opisy na temat leczenia plazmą w gabinetach kosmetycznych, aczkolwiek zdziwiła mnie i podana kwota i stwierdzenie, że zebrana suma wystarczy. Mimo wszystko z opinia wstrzymam się do czasu wypowiedzi Moderatora i decyzji Administracji Forum.
-
Dramat Nexta - duży dług w hoteliku ... POMOCY!!!
memory replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cleo2008']nie jestem w stanie pojac jak roczny pies moze miec takie powazne problemy zdrowotne. jestem troche przerazona (nie chcac urazic nikogo), ze zostal umieszczony w hoteliku i jego terapia zostala krotko mowiac zawieszona. [/QUOTE] Z pierwszych informacji wynika, że Next najpierw trafił do schroniska, w którym przebywał około miesiąca i od początku miał problemy zdrowotne. Podejrzenie dysplazji, problemy z zachowaniem równowagi i poruszaniem się, do tego spuchnięte i obolałe 'psie narządy'. Pies w takim stanie w schronisku ma niewielkie szanse na przeżycie a jeszcze mniejsze na adopcję. Uważam, że umieszczenie Nexta w hoteliku przez Kago - uratowało mu życie. Zasługa tym większa, że Kago zrobiła to własnym sumptem i na własny koszt, nie czekając na zebranie deklaracji i wpływ pieniędzy. Zresztą mimo upływu czasu - Next do tej pory nie ma kompletu deklaracji :( Temat niknie w natłoku innych. Też nic dziwnego, przybywa wciąż tyle nowych, przerażających wątków, w których pomoc potrzebna jest natychmiast, i nawet jeśli ktoś pamięta, że Next czeka, to dotacje na Nexta uważa za mniej pilne. A na wszystko nie wystarcza. Natomiast zaskoczyła mnie ostatnia informacja Kago o autystycznym zachowaniu Nexta. Z pierwszego opisu wynikało, że pies chce się bawić, próbuje, ale nie pozwalają mu na to ogólne wycieńczenie, ból i nieskoordynowane ruchy. Z późniejszych, że lubi spacery, zabawy w wodzie. Podłoże choroby może być różne i wielowarstwowe. Kago pisała co mówił weterynarz: zagłodzenie, duża niedowaga, awitaminoza - czyli brak niezbędnych składników by mógł normalnie się rozwijać, a w efekcie zanik mięśni, przykurcz ścięgien, dysplazja. Niewykluczony uraz mechaniczny, który pogłębił chorobę. Natomiast informacje dodane ostatnio przez Kago skłaniają do zastanowienia się, czy choroba Nexta nie ma podłoża neurologicznego, lub nie jest wynikiem zatrucia toksynami we wczesnym stadium rozwoju. Mnie skojarzyło się z przypadkiem psa moich dawnych znajomych. Sprawa sprzed wielu lat, ale objawy były podobne i szukano przyczyn. Między innymi próbowano ustalić pochodzenie psiaka i ustalono, że najprawdopodobniej pochodził z dzikiego miotu, który urodził się w starej, opuszczonej cieplarni ogrodniczej, służącej już tylko jako składowisko niezużytych nawozów, środków ochrony roślin i różnego innego badziewia. Ale podłoże może być też genetyczne, albo inne, np. zniekształcenie kości czaszki i ucisk na mózg, ucisk na rdzeń kręgowy, itp. [quote name='Cleo2008'].... Ja juz deklarowalam swoja pomoc finansowa ale brak odzewu, szkoda szkoda. Cioteczki to mlody pies, ja wiem ze trzeba sie nim zajac i brak mozliwosci, ale mam pomysly, prosze o odzew! Musze tylko znac lokalizacje Nexta. Paypala poszukam na watku, ech... [/QUOTE] Pomoc finansowa na pewno jest niezbędna i bardzo pożądana. Next nie ma nawet na comiesięczne utrzymanie, a co dopiero na badania. A bez nich nie będzie wiadomo czy szanse na normalne życie. Deklaracje na Nexta zbiera o ile pamiętam Aga35, mogę podać Ci jej konto polskie, mogę pośredniczyć w przelewie, chociaż nie jestem pewna czy Aga35 nie ma także konta PayPal. -
Dramat Nexta - duży dług w hoteliku ... POMOCY!!!
memory replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kago']... Next przez długi czas nie nawiązywał kontaktu z człowiekiem. Funkcjonował tak jakby był w swoim świecie. Jadł, spał, nabierał sił, ale np. nie patrzył w ogóle na człowieka. Uważałysmy, że póki taki kontakt się nie nawiąże szukanie mu domu jest bez sensu. Nie dogaduje się z psami generalnie - ani z sukami, ani z samcami, więc żeby były szanse na adopcję musi chociaż szczątkowo reagować na człowieka. Przez cały czas jego pobytu w hotelu zarówno ja , jak i Beata walczymy o uwagę i nawiązanie kontaktu i w zasadzie już możemy mówić w tej chwili o sukcesie:) ....[/QUOTE] Przeczytałam z uwagą i wciąż o tym myślę. Autyzm u psa? Nie można tego wykluczyć, nie wiem czy psy 'aktualnie' cierpią na wszystkie choroby, dotąd uważane za ludzkie, czy po prostu ludzie bardziej zwracają uwagę na fakt, że psy cierpią i widząc objawy zaczynają szukać przyczyn. Rozumiem, że Next sam nie inicjował kontaktu z człowiekiem, a nawet był mu niechętny, że nie wyrażał emocji i żył obok, psychicznie zamknięty we własnym świecie. A jak teraz reaguje na inne bodźce, w tym fizyczne? Czy nawiązuje kontakt wzrokowy, czy lubi być dotykany? Odsuwa się przy próbach, czy tylko toleruje, biernie na nie zezwalając? Czy potrafi iść w linii prostej, czy ma tendencje do chodzenia łukiem lub w koło? Czy potrafi na czymś skupić uwagę na dłużej, choćby na jedzeniu, czy 'zapomina' lub np. obsesyjnie powtarza pewne czynności? Zastanawiam się, czy oprócz rtg nie byłoby wskazane zrobienie badań hormonalnych (nadnercza, tarczyca) i toksykologicznych. Bo podobne zaburzenia mogą wystąpić na tle hormonalnym. A być może kiedyś był wystawiony na działanie toksyn, (przykładowo - mógł mieć dłuższy kontakt z trutką na gryzonie, albo z nawozami chemicznymi, lakierem, azbestem itp.) a niektóre psy są bardziej wrażliwe na toksyny, w tym znajdujące się w szczepionkach i specyfikach podawanych przy odrobaczaniu czy odpchleniu. -
Stare, niepotrzebne - a jednak:):):)3 ma domy:)Tylko jeden za TM:(
memory replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Ode mnie dziś poszedł grosik. Niewielka jednorazówka, ale stałej teraz nie mogę. -
[quote name='ludwa']Zależy o jakie rozliczenia pytasz. ....[/QUOTE] Pytanie przez analogię i właściwie retoryczne. Chciałam tylko zwrócić uwagę i wykazać, że nie każdy apel o pomoc na dogo musi i może być rozliczany na dogo. :) Apel o pomoc na forum nie jest równoznaczny ze zbieraniem na nim funduszy i koniecznością rozliczenia na łamach forum. Pozwólmy więc działać organizacjom, schroniskom i fundacjom w spokoju, wg Statutów, Ustaw i priorytetów, chociaż nie przeszkadzając, jeśli nie pomagamy. [B]Pozwólmy też Administracji Forum spokojnie rozwiązać konflikt, zamiast go pogłębiać.[/B] [B]Proponuję darować sobie złośliwostki, trzymać poziom oraz wrócić do tematu.[/B] Dla Fundacji Mrunio priorytetem jest w tej chwili wyleczenie Kuby i zebranie jak największej ilości pieniędzy. Bez nich nawet najgłębsze współczucie i najlepsze chęci mu nie pomogą. Na tym się skupia, chcąc wykorzystać zainteresowanie społeczne podsycone przez media, zanim opadną emocje, a jego los pójdzie w zapomnienie. Wszyscy jesteśmy zainteresowani sumą, jaką Fundacji uda się zebrać dla Kuby. Wszyscy zastanawiamy się, czy wystarczy, jakie są i będą wydatki. Kuba wciąż przebywa w klinice. O ile się nie mylę, jest to Klinika Weterynaryjna "Niedzielscy" we Wrocławiu. Koszt leczenia najprawdopodobniej nie jest jeszcze określony, bo lekarze nie skończyli jeszcze pracy nad przywróceniem Kubie zdrowia i nie podsumowali wydatków, które na pewno są zmienne. Podsumowanie pewnie nastąpi z chwilą opuszczenia przez Kubę kliniki. Ale to nie będzie równoznaczne z zakończeniem leczenia. Kuba przez długi czas, a może do końca życia pozostanie pod kontrolą lekarzy. Będzie wymagał leków, rożnych dodatkowych zabiegów, rehabilitacji. Trzeba będzie go wozić i za wszystko płacić. Nawet najlepszy dom może nie udźwignąć takich wydatków, nawet przy pomocy fundacji, jeśli ta nie będzie miała na to środków. Na tym się skupmy - na dalszym propagowaniu akcji pomocy, na przekazywaniu apelu, zbieraniu i przekazywaniu informacji, bo tylko w ten sposób pomożemy zebrać dal Kuby fundusze zapewniające mu powrót do normalności. I cieszmy się każdym sukcesem lekarzy i samego Kuby, bo w tym całym zamieszaniu ucieka radość, że Kubusiowi lepiej, że leczenie plazmą przynosi efekty, że goja sie te straszne rany a nawet odrasta mu sierść :) Cieszmy się z tego, że w tych sukcesach mamy swój maleńki udział. Cieszmy się, że Kuba będzie miał gdzie wrócić po wyjściu z kliniki. [B]Po prostu róbmy swoje i cieszmy się tym.[/B] Chodzi mi po głowie pomysł uruchomienia na stronie fundacji sms'ów charytatywnych. I nie chodzi tylko o Fundację Mrunio, bo z takiej formy pomocy mogłyby korzystać i inne. Nie bardzo wiem, jak to ugryźć. Prawdopodobnie należałoby u jednego z operatorów sieci komórkowych ubiegać się o numer specjalny. Nie wiem, czy można takie sprawy załatwiać drogą telefoniczną, czy raczej składać pisemny wniosek i jakie są warunki przyznania takiego numeru. Ale tak sobie myślę, że Pani Ela nawiązała trochę kontaktów z mediami - czy dałoby się to wykorzystać? Z pewnością są tam ludzie, którzy mogliby coś podpowiedzieć, doradzić i ukierunkować, a może nawet pomóc? Może dałoby się coś takiego zorganizować dla Kuby? Numer można byłoby wstawiać na różnych stronach www i podawać w mediach.
-
[quote name='ludwa']Tu nie chodzi o spory prawne, tylko jasność. Owszem, fundacja nie ma obowiązku się rozliczać ale wiem (z włąsnego doświdczenia), że jest to mile widziane i wpłacający chętniej wpłacają jak mają przejrzystość. Wtedy nikt nie ma pretensji, żalu, wątpliwości. Z fundacjami też były afery, dlatego część ludzi, tutaj na dogo, nie chce np.wpłącać na fundacje, wolą na konta prywatne osób do których mają zaufanie. Ze strony fundacji jest to zwykła otwartość wobec darczyńcy i ukłon w jego stronę, bynajmniej nie chodzi o poklask ale zachętę na przyszłość dla wpłacających. I myślę, że tutaj na chwilę obecną największy żal jest o ogłone koszty leczenia i wpływy a nie szczegóły. A akurat te dwie informacje powinny się znaleźć i nie wymagają zaangażowania czasowego. I tylko tyle. Bynajmniej nie odbierajcie tego jako atak, postarajcie się spojrzeć obiektywnie na ten temat. Bo zaciekłość nie jest dobrym doradcą a tutaj już niektórzy zacielke chcą bronić swoich racji a chyba nie o to tutaj chodzi. Należy zrobić wszystko, żeby Kupba zyskał jak najwięcej a przy okazji być może jeszcze kilka psów. A w tym celu warto odłożyć swoje złości:) Pozdrawiam wszystkie Ciotki:)[/QUOTE] Pisałaś, że czytasz ten wątek od jakiegoś czasu. Zatem sama czytałaś, że wszyscy również o tym pisaliśmy i czekamy na ogólne informacje na temat przebiegu akcji, uzyskanych sum, ogólnych dotychczasowych wydatków oraz prognoz finansowych na przyszłość ze strony Fundacji Mrunio. Twoja wypowiedź jest niemal identyczna jak wcześniejsze nasze :) Staramy się uzbroić w cierpliwość i odczekać, aż Pani Ela upora się z większymi problemami i zacznie podsumowanie. Naszej uwadze umknęło, że klinika, która zajmuje się Kuba jeszcze nie przedstawiła rachunków i rozliczeń, tak przynajmniej wynikała z jednej z informacji podanych przez marta9494. Być może teraz, po wizycie Pani Eli w klinice coś się ruszy w tej kwestii. Sprawa wątku jest w rękach Administarcji Forum i Administarcja zadecyduje jak ją rozwiazać, a my dostosujemy sie do zaleceń. Dalsza licytacja nie ma sensu. Luźno podyskutować można. [quote name='irenaka']Fundacje bardzo rzadko same zakładają wątki, najczęściej zakładają osoby upoważnione. Dlatego pytałam, czy założenie wątku jest za zgodą Fundacji Mrunio, bo zgoda oznacza przyjęcie do wiadomości regulaminu i stosowanie się do niego. [/QUOTE] Prezes Fundacji Mrunio na własnej stronie www apeluje do ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe przeznaczone w całości na leczenie Kuby. Apel ten spotkał się z ogromnym odzewem społecznym i jest przekazywany jako forma pomocy za pośrednictwem innych stron www, portali społecznościowych, mediów - w tym internetowych, organizacji, szkół i uczelni, zakładów pracy, osób publicznych i najzupełniej prywatnych. W tym przez uczestnika Forum Dogomania, by trafił także do ludzi dobrej woli zrzeszonych na tym forum. Przeznaczeniem niniejszego wątku założonego przez fanta33 nie jest zbiórka funduszy. Wątek został założony w ramach społecznego odzewu na apel Fundacji Mrunio jako wątek informacyjny i jedna z możliwych form pomocy. Wątek nie narusza Regulaminu Forum, a przekazanie Apelu o pomoc nie wymaga zgody fundacji. [quote name='irenaka'] Co do 1%, jeżeli jest zbierany na konkretnego psa lub psy, to osobiście to rozliczam, bo jest to darowizna celowa. Ale oczywiście fundacje zbierają również 1% bez określenia na jakie psy. Są przecież inne zwierzęta pod ich opieką.[/QUOTE] W wielu tematach założonych przez Fundacje i Schroniska, a także w innych wątkach nie będących ich autorstwa, a nawet sygnaturkach spotkałam informacje o uzyskaniu nr KRS i związku z nabyciem osobowości prawnej - apele o darowizny, w tym o 1% podatku. Bez względu na to, czy czy chodzi o darowizny bez określenia, czy celowe, [B]są to - podobnie jak wątek Kuby[/B] -[B][COLOR=red] apele o pomoc finansową.[/COLOR][/B] Pytam ponownie - czy mamy oczekiwać z tego rozliczeń?
-
[quote name='ludwa']Na dogo jest przyjęte, że jeśli ktoś wpłaca, potwierdza się wpłaty i nie ma w tym nic dziwnego. Niezależnie od tytułu wątku, czy jest nawoływanie do wpłat, czy nie ma. [/QUOTE] Problem jest w tym, że [B]na dogo nikt nie wpłaca[/B]. Ktokolwiek wpłaca, to na bezpośrednie konto fundacji, która nie jest autorem wątku. [quote name='irenaka'] Apel o wpłaty jest jak byk;), w pkt. 7 na pierwszej stronie, więc pytanie darczyńcy jest uzasadnione. [/QUOTE] [B]Zatem wszystkie fundacje i przytuliska [COLOR=red]apelujące[/COLOR] w swoich wątkach na Forum Dogomania o 1% podatku też powinny w tych wątkach wpisywać ten uzyskany 1% podatku i przedstawiać rozliczenie ?[/B]
-
Szczęściarz Groszek wygrał walkę z nosówką-i MA DOM
memory replied to kropeek's topic in Już w nowym domu
Trochę mało informacji o tym maluszku. Czy to na pewno chłopczyk? Czy oceniono wiek i stan zdrowia? Jaki ma stosunek do ludzi i do współtowarzyszy niedoli? Groszek (bo chyba się przyjęło?) mógłby być naprawdę urodziwym pieskiem. Ma w sobie coś ze szpica. Przy tej barwie i zadbanej szacie na upartego dałoby się z niego zrobić pomeraniana :) [URL]http://i2.pinger.pl/pgr57/71b5da3e001c361f4d21a9f8/pies_136.jpeg[/URL] Psiaczek wygląda na malutkiego, ale często fotki nie oddają rozmiaru. Dobrze byłoby wstawić go na kudłacze, a jeśli faktycznie malutki (do 6kg?) to także na mikropieski. Przy zbiórce funduszy na DT lub hotelik można ubiegać się o dotacje z Kundelkowej Skarbonki lub z innej skarpety - może mają ją kudlacze? I jakie plany - najpierw wydobycie go ze schronu, diagnostyka i lifting, czy od razu ogłoszenia? -
Spokojnie fanta33 ;) Ja również napisałam i także liczę na obiektywizm i rozsądek Moderatora. Dlaczego miałoby być inaczej? Moja sugestia do Ciebie - cofnij się o dwie strony, skopiuj zacytowane przeze mnie informacje o Kubie podawane przez Martusię i jeśli się zmieści, wklej do pierwszego posta. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page52"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page52[/URL] post #1280 Warto uzupełnić, by nie trzeba było przebijać się przez cały wątek. A Kuby przecież nie porzucimy cokolwiek by się nie stało :)
-
Szczęściarz Groszek wygrał walkę z nosówką-i MA DOM
memory replied to kropeek's topic in Już w nowym domu
Może Groszek? Taki malutki i jakby wewnętrznie zwinięty w kulkę :( -
Nie mam ochoty wdawać się w takie dyskusje, ale skoro personalnie zostałam wywołana do tablicy, czuję się w obowiązku również personalnie odpowiedzieć. [B]Do irenaka[/B] [QUOTE]Jeżeli jakikolwiek dogomaniak zakłada wątek i prosi o pomoc dla psa, to musi się liczyć z tym, że darczyńca zgłosi się i poprosi o sprawdzenie przelewu.[/QUOTE]Jest to zrozumiałe, możliwe do realizacji a nawet konieczne w przypadku, gdy pieniądze zbierane są na prywatne konto dogomaniaka. W tym przypadku dogomaniak jedynie pośredniczy promując akcję Organizacji Pożytku Publicznego, a przelewy wpływają na konto fundacji, do którego żaden z dogomaniaków dostępu nie ma. Działalność każdej fundacji jest zgodna z prawem, opiera się na podstawie Ustawy o fundacjach z dnia 6 kwietnia 1984 roku, oraz Statucie, z chwilą wpisania do Krajowego Rejestru Sądowego ma osobowość prawną, prowadzi odpowiednie rozliczenia i podlega kontroli właściwych organów. Fundacja Mrunio wszystkie te warunki spełnia. Nie ma zatem przesłanek, by jej działalność podawać w wątpliwość. Tym bardziej, że fundacje, zwłaszcza pro-zwierzęce w opinii społecznej uważa się za organizacje zaufania publicznego. [QUOTE]To jest dla Ciebie niesmaczne?[/QUOTE]Tak. Niesmacznym jest dla mnie podważanie wiarygodności Organizacji Pożytku Publicznego, jaką jest Fundacja Mrunio. Cytując moją wypowiedź, odniosłaś się do niej wybiórczo, 'wytłuszczając' fragmenty, na której oparłaś własną. Ja powtórzę raz jeszcze, prosząc o zwrócenie uwagi także na pozostałą część wypowiedzi. : [quote name='memory']Robi się nieprzyjemnie :( Nie uważasz, że to już przesada? [B]Pani Magda odpowiadając na apel dogo pieniądze wysłała na konto fundacji? Jeśli wpisała poprawny numer konta, to gdzie indziej te pieniądze mogłyby trafić? Awarii w bankach ostatnio nie było, a numer konta jest podawany oficjalnie i należy do fundacji, nie do osoby prywatnej.[/B] Jeżeli nie jest pewna, czy dobrze wypełniła, może porównać dowód przelewu z kontem, a nawet zadzwonić do banku w Kłodzku na nr 74 811 54 20, podać numer transakcji, datę , kwotę i poprosić o sprawdzenie wpływu. Czego oczekuje Pani Magda? Że fundacja rzuci wszystkie inne zajęcia i z kilkunastu (jak nie kilkudziesięciu) tysięcy przelewów wydłubie właśnie jej, po czym złoży oficjalne potwierdzenie i napisze imienną laurkę na dogo? Wtedy będzie usatysfakcjonowana? Można zrozumieć, że darczyńcy chcą mieć pewność, że ich wpłaty spożytkowane będą na Kubę i nie 'zjedzą tego' np.koszty administracyjne. Że chcieliby wiedzieć, czy zebrana kwota wystarczy, lub na jak długo może wystarczyć. Czy pozostaje na koncie fundacji, czy została wpłacona na rachunek kliniki. Czy jest należycie zabezpieczona i żadne ewentualne zmiany prawne, administracyjne czy losowe tego nie zmienią. Można zrozumieć, że dogomaniacy promujący akcję czują się odpowiedzialni za jej przebieg, a ogólne statystyki i prognozy są im potrzebne w dyskusjach i w szukaniu nowych ofiarodawców. Ale domaganie się potwierdzenia wpłaty (faktycznie 'daru serca'?) przez indywidualną osobę na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego, jaką jest fundacja - wydaje mi się niesmaczne. Życie pisze własne scenariusze. A jeśli (przecież tego nie można wykluczyć przy takich obrażeniach) nastąpią komplikacje tak poważne, że Kuby nie da się uratować? Co wtedy? Fundacja ma zwrócić każdemu jego datek? Bo nie pójdzie na Kubę, tylko na Burka, albo Azora?[/QUOTE] [QUOTE]Skąd wiesz jaki to jest człowiek, co zrobił do tej pory dla psów, jak pomaga? Życzę każdej z nas, aby na swej drodze spotykały tylko takich ludzi jak Pani Magda M.[/QUOTE]Parafrazując: Skąd wiesz jaka to jest fundacja, co zrobiła do tej pory dla psów, jak pomaga? Skąd wiesz jakim człowiekiem jest Pani Ela, co zrobiła do tej pory dla psów, jak pomaga? A jednak obie z Panią Magdą oceniacie jako niewiarygodne. [B]Do Pani Magdy, skoro czyta forum i ten wątek.[/B] Pani Magdo, jest mi przykro po przeczytaniu Pani listu. Myślę, że jeszcze bardziej przykro jest osobom bardziej niż ja zaangażowanym, takim jak [B]marta9494, Olena84, fanta33, Selenga...[/B] I chyba wszystkim, którzy przeczytali. Mam tylko nadzieję, że nie czytała tego Pani Ela. Nie wiem, jaki 'grad nieprzyjemnych słów' spadł na irenaka. Nie widzę napastliwego tonu, wulgaryzmów, wyzwisk ani personalnych ataków. Na przykład Jurka Owsiaka również powoływałam się kilka postów wstecz. Owszem, należy korzystać z dobrych wzorców. Należy jednak uwzględnić jego roczne przygotowania, dostęp do mediów, możliwości techniczne i finansowe, ogromny sztab ludzi za którym kryje się sukces. Spontaniczna akcja organizowana przez malutką, nie przygotowaną na rozmach i nikomu dotąd nieznaną fundację, amatorsko wspierana przez dogomaniaków nie sprosta takim oczekiwaniom. Technicznie aktualnie nie jest możliwa. Jeśli chodzi o wpłaty na PayPal. Rozliczane są tak skrupulatnie dlatego, że jest to prywatny numer konta. Dlatego też każdy przelew na konto fundacji dokonywany jest osobno i w możliwie najkrótszym czasie, skanowany oraz wciągany na listę, by nie było wątpliwości, że choćby najmniejszy grosik Kuby pozostanie na prywatnym koncie. W przypadku wpłat na bezpośrednie konto fundacji nie ma takiej potrzeby. Wystarczą ogólne kwoty i kiedyś na pewno się pojawią. W kwestii 'braku bieżących informacji na temat zdrowia Kubusia'. No cóż, klinika to nie Big Brother. Zajmuje się leczeniem, a informacji udziela w sposób, który uważa za stosowny. Ale udziela. Może warto skupić większą uwagę na wypowiedziach marta9494, która jest łącznikiem pomiędzy dogo a Panią Elą. Informacje o stanie zdrowia są podawane średnio co 2-3 dni. To i tak często, zważywszy, że Kuba jest w klinice we Wrocławiu, do której dostęp jest ograniczony, Pani Ela w okolicach Kłodzka, a marta9494 jeszcze gdzie indziej. Każdy, kogo faktycznie interesuje stan zdrowia Kubusia może śledzić wątek i wyłowić z niego bieżące informacje. Nie wszystko i nie zawsze da się lub zdąży umieścić na pierwszej stronie. A żeby nie być gołosłowną - informacje zebrałam wczoraj w jeden post: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page52"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page52[/URL] Jeśli chodzi o informacje na stronie fundacji - można się jedynie domyślać, że jej internetową stroną www nie zajmuje się Pani Ela osobiście. Zapewne korzysta z czyjejś grzeczności. Ale na stronie są aktualizacje i odnośniki do innych stron, gdzie można również znaleźć bieżące informacje. [QUOTE]Do Pani Eli pisać nie będę,jak ktoś sugeruje, bo szanuję jej pracę i czas.[/QUOTE]Skoro tak, to czego właściwie Pani oczekuje? Przecież irenaka przekazała w Pani imieniu żądanie potwierdzenia tego przelewu. Z Pani słów wynika, że zdaje sobie Pani sprawę, jak bardzo Pani Ela jest w tej chwili zapracowana. Szanując Jej pracę i czas domaga się Pani pisemnego potwierdzenia przesłanej przez Panią kwoty? I jednocześnie czuje się Pani dotknięta moimi słowami? Trudno to zrozumieć. Nie rozumiem też czyja 'postawa prowokuje tylko i jeszcze bardziej rodzi chęć kontrolowania'? - Pani Eli jako kierownika fundacji, do której należy konto? - Selengi, która zorganizowała i rozlicza Allegro pozostające poza dogo? - Moja? Bo to moje konto PayPal i ja rozliczam wpłaty? [QUOTE]Los Kuby bardzo mi leży na sercu, stąd moja troska o to, aby wpłaty , nie tylko moja, trafiały właśnie do niego[/QUOTE][QUOTE]Więcej pokory potrzeba niektórym osobom. Przede wszystkim nie tym tonem rozmawia się z ludźmi, którym los zwierząt tak bardzo leży na serce.[/QUOTE]Dokładnie. Zwłaszcza tym, którzy uważają, że mają monopol na troskę o los zwierząt i jedyne słuszne racje. [QUOTE] Jeśli uzna Pani za stosowne, może Pani wkleić mojego maila, lecz jeśli ma on komuś podnieść niepotrzebnie ciśnienie, to lepiej tego nie robić.[/QUOTE]Mnie nie podniósł. Zrobiło mi się tylko smutno i przykro. Było fajnie. Szkoda, że nie ostatnio.
-
Dramat Nexta - duży dług w hoteliku ... POMOCY!!!
memory replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Od dłuższego czasu przymierzałam się do tematu Nexta jak pies do jeża, bo nie chciałabym nikogo urazić. Bardzo proszę o wyrozumiałość, bo nie jest moim celem dotknięcie kogokolwiek, czy krytyka. Ale żal mi ogromnie Nexta i wydaje mi się, że wbrew pozorom dzieje mu się krzywda. Na pozór wszystko jest ok. Psiak jest w hoteliku, ma co jeść i pić, ma schronienie i od czasu do czasu spacer. W porównaniu do błąkających się bezdomniaków, psów głodzonych, przykutych łańcuchami i tych cierpiących w psudo-schroniskach - ma luksusy. I pewnie bardzo to sobie ceni. Ale Next w hoteliku przebywa już od 8 miesięcy! To już 1/3 - a może połowa jego życia! Nie ma komppletu deklaracji i wciąż boryka się z problemem finansowym. Raz w miesiącu AGA35 organizuje bazarek, rzutem na taśmę zdobywa brakujacy grosz i zapewnia psu kolejny miesiąc pobytu. Jego wątek śpi. Marazm, stagnacja i beznadzieja :( Raz na jakiś czas pada retoryczne pytanie 'Next, co z tobą będzie' albo ktoś powie 'dzień dobry, dobranoc'. Next do tej pory nie ma zrobionych prześwietleń, nie został zdiagnozowany, tym samym nie podjęto prób leczenia. Na badania nie ma pieniedzy i nie ma czasu, więc wszystko odkładane jest 'na kiedyś później'. Wiem, że z przyczyn obiektywnych. Tylko to jeszcze młody pies, nie ma jeszcze dwóch lat. Czas działa na jego niekorzyść, bo gdy znajdą się pieniądze i czas, może się okazać, że sprawa jest już zastarzała a leczenie niemożliwe. Wydaje mi się, że działając tak, jak dotychczas, pozbawiamy go szansy na normalne zycie. Może rzeczywiście mieć wadę nie do wyleczenia i na resztę życia będzie mu potrzeban renta, a spędzi je w hoteliku. Nie dowiemy się, jeśli nie zostanie zdiagnozowany. Ja wiem, że Aga35 wciąż jest zajęta innymi pilniejszymi sprawami, czytałam też, że kogo jest chora. Może jednak z pomocą innych dałoby się coś zrobić dla Nexta. Nie wiem co byłoby dobre. - Może objecie Nexta patronatem którejś z fundacji i jej pomoc w niektórych sprawach. - Może zbiórka pieniędzy na tygodniowy czy dłuższy pobyt Nexta w klinice, gdzie zrobiono by mu wszystkie niezbędne badania. - Może zmiana hoteliku na taki, który ma w pobliżu klinikę weterynaryjną i w którym można byłoby zdiagnozować, leczyć i rehabilitować psiaka, by nie musiał robić tego ktoś wiecznie zajęty i jedynie z doskoku. - Może ktoś ma inne pomysły? W ciągu ośmiu miesięcy wiele psów odkarmiono, wyleczono, w tym niektóre z ciężkich schorzeń, część z nich znalazła domki. Next nie ma tego szczęścia. Czy ma spędzić następne miesiące w hoteliku? -
Potrącona bigielka Luna - zbieramy na pieluchy !
memory replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Na konto Fundacji Zmieńmy Los przelano 20,- zł. Jest to obiecany grosik z drugiego mini-bazarku dla Luny: [url]http://www.dogomania.pl/threads/201498[/url] -
Weszła jeszcze jedna wplata na PayPal! :multi: Oczywiście już przelana na konto fundacji a do ofiarodawczyni wysłane podziękowanie i screen z przelewu. 55,28 zł - Marzena J - (19,80 CAD) ------------ [B]4.878,27[/B] Ogólna kwota jaka przelano na konto Fundacji Mrunio [B]edit:[/B] I jeszcze jedna, bardzo wzruszająca wpłata. 30,00 zł- Sylwia L - to już III wpłata od Pani Sylwi i z takim ładnym wpisem - Dla Kubusia.Oby jak najszybciej wrocil do zdrowia.Trzymam za niego kciuki,a moja 4letnia coreczka co wieczor modli sie o wszystkie pieski.Pozdrawiamy. ------------ [B][COLOR=red]4.908,27[/COLOR][/B] - [B]Ogólna kwota jaka przelano na konto Fundacji Mrunio[/B] Wpłata przelana na konto fundacji a do ofiarodawczyni wysłany screen z przelewu i podziękowanie. [QUOTE][FONT=Arial][SIZE=2]Dzień dobry, Pani Sylwio![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Bardzo, bardzo dziękujemy za kolejną, już trzecia wpłatę dla Kubusia![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]I za życzenia powrotu do zdrowia i za modlitwy Pani [/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]Córeczki.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Może dobry Bóg łaskawiej ich wysłucha, bo modlitwy dziecka są najszczersze i płyną prosto z serca.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Wychowuje Ją Pani na dobrego i wrażliwego człowieka, oby spotykała się w życiu tylko z dobrem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Lekarze aktualnie leczą go plazmą, to kosztowne zabiegi, ale podobno mogą przyspieszyć leczenie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pieniążki już przelane na konto Fundacji Mrunio i wędrują do Kubusia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Screen oczywiście w załączniku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pozdrawiam cieplutko, życząc wszystkiego co najlepsze Pani i Córeczce :)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Anna[/SIZE][/FONT] [/QUOTE]
-
Robi się nieprzyjemnie :( [quote name='irenaka']Pani Magdy nie odeślę do Fundacji, bo tak jak napisałam wcześniej, Pani Magda odpowiedziała na apel na dogo i tu czeka na potwierdzenie, że przelew dotarł. [/QUOTE] Nie uważasz, że to już przesada? Pani Magda odpowiadając na apel dogo pieniądze wysłała na konto fundacji? Jeśli wpisała poprawny numer konta, to gdzie indziej te pieniądze mogłyby trafić? Awarii w bankach ostatnio nie było, a numer konta jest podawany oficjalnie i należy do fundacji, nie do osoby prywatnej. Jeżeli nie jest pewna, czy dobrze wypełniła, może porównać dowód przelewu z kontem, a nawet zadzwonić do banku w Kłodzku na nr 74 811 54 20, podać numer transakcji, datę , kwotę i poprosić o sprawdzenie wpływu. Czego oczekuje Pani Magda? Że fundacja rzuci wszystkie inne zajęcia i z kilkunastu (jak nie kilkudziesięciu) tysięcy przelewów wydłubie właśnie jej, po czym złoży oficjalne potwierdzenie i napisze imienną laurkę na dogo? Wtedy będzie usatysfakcjonowana? Można zrozumieć, że darczyńcy chcą mieć pewność, że ich wpłaty spożytkowane będą na Kubę i nie 'zjedzą tego' np.koszty administracyjne. Że chcieliby wiedzieć, czy zebrana kwota wystarczy, lub na jak długo może wystarczyć. Czy pozostaje na koncie fundacji, czy została wpłacona na rachunek kliniki. Czy jest należycie zabezpieczona i żadne ewentualne zmiany prawne, administracyjne czy losowe tego nie zmienią. Można zrozumieć, że dogomaniacy promujący akcję czują się odpowiedzialni za jej przebieg, a ogólne statystyki i prognozy są im potrzebne w dyskusjach i w szukaniu nowych ofiarodawców. Ale domaganie się potwierdzenia wpłaty (faktycznie 'daru serca'?) przez indywidualną osobę na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego, jaką jest fundacja - wydaje mi się niesmaczne. Życie pisze własne scenariusze. A jeśli (przecież tego nie można wykluczyć przy takich obrażeniach) nastąpią komplikacje tak poważne, że Kuby nie da się uratować? Co wtedy? Fundacja ma zwrócić każdemu jego datek? Bo nie pójdzie na Kubę, tylko na Burka, albo Azora?
-
[quote name='Anula']Ja chyba pierwszy raz spotykam się z tak dziwnym wątkiem-z pomocą dla psa.O psie prawie nic nie wiadomo,brak zdjęć,brak wiadomości o jego samopoczuciu,brak wykazu darczyńców,którzy nie wiedzą czy dotarły ich pieniążki,czy też nie.Ta sprawa psa i sam wątek to jest chore.[/QUOTE] Wątek rzeczywiście jest mało czytelny. Pełno w nim dygresji i bicia piany. Ale powyższy komentarz i kilka innych opinii oraz wniosków (np. o braku zainteresowania zdrowiem Kuby) są bezpodstawne i krzywdzące, szczególnie dla marty9494. W klinice nie ma fotoreporterów. To nie miejsce dla nich. Ale zdjęcia i linki do nich są: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/20048[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page20"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page20[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page23"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page23[/URL] Na bieżąco i w krótkich odstępach czasu podawane są informacje o stanie zdrowia Kuby i sposobach leczenia. 20-01-2011 12:28 #237 marta9494 [QUOTE]Jeśli chodzi o Kubę,bo już mam nowe wieści,Kuba dzisiaj będzie miał robione usg jamy brzusznej,bo ma spuchnięty brzuszek.Na razie nie wiedzą czy to jakies zaburzenia w gospodarce organizmu po poparzeniach,czy to,że.....Kuba żre,nie je.Pilnują go tam żeby nie jadł zbyt łapczywie,ale on ma super apetyt.Jest na specjalnej diecie.Pani Ela bedzie się kontaktować(już próbuje,ale ciężko go złapać) ze specjalistą od oparzeń ludzkich,oprócz tego już się skontaktowała z doskonałym weterynarzem z Londynu,należącym do miedzynarodowej organizacji pomagającej zwierzętom i najprawdopodobniej w najbliższych dniach,ktoś z Londynu przyjedzie Kubę zobaczyć i skonsultować się z wetami,którzy się nim opiekują.Kuba jest już w kubraku,teraz czekaja na jakieś srebrne siatki,które powinny Kubie bardzo pomóc.Zdjęć jeszcze niestety nie ma,ale jak tylko będą od razu wstawiam.Dziewczyny jeśli któraś jest chętna do pomocy przy ogarnięciu wpłat,to fajnie by było.Pani Eli bardzo zależy,żeby wszystko było jak trzeba.Acha ,jeśli chodzi o głosy,żeby Kubę uspić,to powiem tylko tyle.Kiedy p.Ela po niego pojechała,zastanawiali sie jak go wsadzić do auta,żeby go zawieźć do weta na oględziny.Kombinowali,że może pod brzuszek,może na kocu,niechcieli mu sprawiac bólu.Więc oni kombinowali,otworzyli juz drzwi auta,a Kuba podszedł i sam wczołgał się do samochodu (nigdy wcześniej autem nie jeździł)Pani Ela powiedziała,ze jak to zobaczyła,to już wiedziała,że Kuba chce żyć i chce pomocy.Na razie to na tyle.Jak jeszcze coś będę wiedziała od razu napiszę. [/QUOTE]20-01-2011 14:46 #265 marta9494 [QUOTE]Co do Kuby,łazi sobie i spaceruje pomalutku i nawet sam se znalazł kumpla.Tam za ogrodzeniem jest taki mały szczeniak,który nie może wyłazic i wscieka się ,ze Kuba mu pod nosem spaceruje,więc go zaczepia i podszczekujeA Kuba mu odpowiadaI tak sobie gadająNie kłóóóca się absolutnie,tylko podgadująPrawdopodobnie z tego"wydarzenia"też będą fotki [/QUOTE]21-01-2011 20:31 #470 marta9494 [QUOTE]Jutrop.Ela jedzie do niego.To napstryka więcej.Kuba ma w klinice"swoją "panią doktor i dwie pielęgniarki,które się zmieniają.Usg nie było potrzebne,bo opuchlizna brzucha zeszła.Za to musiał dostać antybiotyk na beztlenowce,ponieważ miał spuchnięte łapki.Zareagował na antybiotyk doskonale iopuchlizna łap schodzi.UUUFFFFF to chyba na razie tyle,jak se coś przypomne,to od razu napiszę.[/QUOTE] 22-01-2011 15:00 #513 memory Tu cytaty z innych stron [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-%C5%BCywcem%21%21%21%21%21%21pilne%21%21%21/page21"]http://www.dogomania.pl/threads/200481-Pies-podpalony-żywcem!!!!!!pilne!!!/page21[/URL] 22-01-2011 15:26 #515 marta9494 [QUOTE]Nie jest to jeszcze pewne,ale jedna pani chce Kubie gdzieś zza granicy przesłac jakieś specjalne łóżko przeciwodleżynowe. [/QUOTE]22-01-2011 18:46 #525 marta9494 [QUOTE]No więc tak,dzisiaj będę miała nowe foty Kubusia,bo p Ela już od niego wróciła.Bedę miała nawet buziak Kuby dla nasNiestety niektóre wieści są niepokojace.Pojawiły sie powikłania po poparzeniach,ale wewnętrzne.Kuba stracił apetyt jest na płynnej diecie.Pani Ela dobija sie do Siemianowic,do kliniki,która się w oparzeniach specjalizuje.Kuba otrzymuje maści "ludzkie",leki typowo poparzeniowe też.Pani Ela również rozpaczliwie poszukuje weterynarza,który jest specjalistą od zwierzęcych poparzeń.Co do stanu skóry,pani Ela okresliła to cyt:"goi się jak na psie!"Czyli trochę wolniej ze wzgledu na rozległość poparzeń,ale jednak tempo jest zadawalające jak na stan Kubusia.Jest jeszcze jedna sprawa.Mianowicie,cwaniak Kuba ze specjalnego kaftana wyłuskuje się w bardzo szybkim tempie.Wykombinował jakoś,że kaftan nie jest dla niego wielkim wyzwaniem i z lubością z niego zwiewaDlatego też cały czas ktoś czuwa nad tym spryciarzem.Zmiana opatrunków trwa trzy godziny,przy asyście trzech osób.Prosba jest taka:moze któraś z was ma pomysł na kaftan dla Kuby,który by go nie uwierał,ale którego też nie rozkmini ,jak tu się z niego wydostać.Ważny jest też materiał.Żeby przepuszczał powietrze.Potrzebne są też...pończochy?dla Kuby.No może nazwę to getrami.Ale też jakoś to trzeba sprytnie rozwiązać,zeby mu je było ciężko sciągnąć.Może na rzepy?Zamek błyskawiczny?Ja tam kiepska jestem w wymyslaniu strojów.Kuba jest w szpitaliku za salą operacyjną więc dostęp do niego mają tylko lekarze i pielęgniarki.To chyba na razie tyle ,jak tylko będą foty od razu wstawiam.[/QUOTE]23-01-2011 01:11 #557 chwiladlapupila Nowe zdjęcia oraz informacje o stanie zdrowia Kubusia [URL]http://chwiladlapupila.pl/wszystko-o-podpalonym-kubie/kubusiowa-galeria/[/URL] 25-01-2011 23:05 #740 marta9494 [QUOTE]Kuba już je "normalną"karmę.To znaczy jakąś specjalistyczną.Pani Ela mówiła mi obie nazwy tych karm,ale ja zapomniałam.Byłam w aucie i słabo było słychać.Napisze mi jednak w mailu nazwy tych karm,to wam przekażę.Je pomalutku na razie i pod kontrolą. [/QUOTE]26-01-2011 10:04 #755 marta9494 [QUOTE]Kuba od wczoraj jest na "normalnej "karmie.Jakiejś reconvalescent i jescze jednej.Pani Ela napisze mi nazwy dokładnie.W tej chwili jest leczony specjalnymi siatkami na oparzenia.NIe jest już na płynnej diecie [/QUOTE] 26-01-2011 19:02 #771 marta9494 [QUOTE]Rozmawiałam z panią Elą.Materac dla Kuby już najprawdopodobniej jest w drodze,do Siemianowic nijak pani Ela nie może się dodzwonić,poprostu nie odbierają.Pani Ela próbuje tez skontaktowac się z kliniką w Łęcznej.Jest równiez pomysł na zastosowanie opatrunków z lnu na ciężko gojące się rany.Dieta Kuby,to karma firmy Vetfood.Najkrócej mówiąc składa się z hydrolizatów białkowych niemal gotowych do wchłonięcia z przewodu pokarmowego (czyli to, co Kubie jest w tej chwili najbardziej potrzebne)Gdyby ktoś dał radę skontaktować się z Siemianowicami byłoby super.Co do niemieckiej kliniki,na razie Kuby nie chcą nigdzie przetransportowywać.Żelowe okłady jak najbardziej potrzebne.Najlepiej te ze strebrem,ale to już z Mysza 1 załatwiamJak coś jeszcze będę wiedziała,to od razu skrobnę. [/QUOTE]26-01-2011 20:53 #777 marta9494 [QUOTE]No pani Ela juz od jakiegoś czasu próbuje dodzwonić sie do Siemianowic w sprawie Kuby.On dostaje 'ludzkie"leki i opatrunki,więc chciała skonsultować się lekarzami stamtąd,może cos by doradzili.Szczególnie chodziło o wewnętrzne urazy spowodowane pożarem.Niestety nikt tam nie odbiera.[/QUOTE]29-01-2011 01:21 #950 marta9494 [QUOTE]Dziewczyny,oglądałyscie już Kubę?Ten kot,a rzczej ta kotka, jest w tej chwili najlepsą koleżanka KubySzczeniak Yoras już "wyszedł"do domu.Wyobraźcie sobie,że pani doktor karmi Kube z ręki.No i akurat w porze karmienia kicia też tam była.Kuba pieknie zareagował,do kota nie miał żadnych "ale"...Ale z to kot do Kuby ,jak najbardziejKuba jest w kołnierzu i jak pani doktor go karmi,to ta karma wpada mu do kołnierza...Jak kicia zobaczyła jedzenie,nie bacząc,że jedzenie znajduje sie kilka centymetrów od zębów Kuby,wskoczyła mu do tego kołnierza i zaczęła wyżerać to,co Kubie z japy wypadało.Pani doktor zamarła,Kuba tylko łypnął,a kotka zaczęła spozywać dodatkowy posiłekNie obiecuję,ale może pani doktor uchwyci w aparacie takie wspólne karmienie [/QUOTE]30-01-2011 21:30 #1039 marta9494 Link do Kuby w panoramie [URL]http://tvp.info/panorama/wideo/30012011-1855/3774339[/URL] 01-02-2011 15:28 #1075 marta9494 [QUOTE]A tu wywiad z panią Elą o Kubie: [URL]http://audio.lublin.com.pl/index.php?id=938[/URL] Tutaj mówi pani doktor: [URL]http://audio.lublin.com.pl/index.php?s=1&id=941[/URL] A tu mówi pani prokurator: [URL]http://audio.lublin.com.pl/index.php?s=1&id=940[/URL][/QUOTE]03-02-2011 19:35 #1169 marta9494 [QUOTE]Dziewczyny nie jestem pewna na 100% ale u Kuby chyba od wczoraj stosują nową metodę leczenia.Nakładają mu plazmę pozyskaną z jego komórek lub krwi.Nie wiem dokładnie na czym to polega,dlatego na razie nic jeszcze więcej nie mogę napisać.Czekam na wiadomości od pani Eli.Jak tylko coś będę wiedziała od razu napiszę. [/QUOTE]04-02-2011 00:10 #1189 marta9494 [QUOTE]Przecież dwie godziny temu napisałam wszystko co wiem.Pani Ela czeka na tel.z kliniki i jak pani Doktor zadzwoni,to pani Ela od razu dzwoni do mnie i ja wtedy piszę co wiem.Ostatnie wiadomości były takie,że Kuba jest leczony plazmą.Ale żeby coś więcej napisac musi pani Ela zadzwonić i powiedzieć co powiedziała wetka.jak Kuba to znosi itp. [/QUOTE]Wczoraj 22:40 #1243 marta9494 [QUOTE]Mam nowe wiadomości o Kubie.Na plazmę reaguje bardzo ładnie,niestety Kubie wypada staw kolanowy.Wezwany do konsultacji ortopeda stwierdził,że to stara sprawa,ale jeśli Kuba nie będzie poddany operacji tego stawu,to będzie mu się to odnawiać co jakiś czas.To jest prawa przednia łapa.Unieruchomili mu ten staw,ale interwencja chirurgiczna będzie dopiero wtedy,kiedy Kuba wydobrzeje.Nie chcą go zbyt forsować narkozą.Z Holandii przyszła dla Kuby jakaś duża paczka z medykamentami,jest już też materac.Cały czas czekamy z panią Elą na zdjęcia Kubusia.Jak tylko będą od razu wstawię. A tu link do reportażu o Kubie w Telekurierze: [URL]http://www.tvp.pl/poznan/spoleczenst...022011/3923078[/URL] [/QUOTE] Jak widać, relacje co 2-3 dni. Może warto przejrzeć temat, nie spiesząc się ze stawianiem zarzutów.....
-
[quote name='Selenga']..... Ja tylko uważam, że to nie dogomania jest miejscem gdzie takie rozliczenie powinno być opublikowane - właściwym miejscem jest strona Fundacji. [/QUOTE] Najzupełniej się z tym zgadzam. Tak, najwłaściwszym miejscem na rozliczenia jest strona Fundacji Mrunio. Ale... - Na stronie fundacji rozliczenia brak, podobnie jak odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytania. Gdyby były - nie byłoby niedomówień i wałkowania tematu z niewątpliwą stratą czasu ;) Po prostu wszyscy zainteresowani poczytaliby na stronie fundacji i nie zadawali pytań, a na potrzeby wątków prowadzonych równolegle na FB, NK i dogo po prostu by się je zacytowało. - Wspomniane wątki - o ile się nie mylę - założyli i promują dogamaniacy i akcja zbiorki pieniężnej odbywa się niejako pod ich patronatem. Gdzie zatem mają rozmawiać na temat braków i niedociągnięć oraz pobożnych (i mniej) życzeń, jak nie na 'własnym' forum, które z założenia jest miejscem dyskusji? I gdzie za pośrednictwem dogomaniaczki mają jedyny kontakt z Panią Elą? - Co do rozliczeń Allegro - tu jest inna sytuacja. Każdy dociekliwy ma możliwość zajrzenia do akcji, a nawet policzenia sprzedanych cegiełek, choć trzeba się liczyć, że nie wszyscy wpłacili. Kwota ogólna podana do publicznej wiadomości byłaby nie tylko miłą wiadomą, poniekąd tez satysfakcją dla osoby, która wystawiła akcje, ale także atutem marketingowym. Do ludzi przemawiają liczby i pobudzają chęć uczestnictwa w takich akcjach. - Cierpliwość... zawsze pożądana :) Tylko wątki cierpliwie czekające często umierają śmiercią naturalną, gdy nie są podsycane. Ci, którzy w porywie serca wyasygnowali jakieś kwoty jeszcze do czasu będą podczytywać. A czym przekonywać następnych, potencjalnych darczyńców? Jakich używać argumentów, jeśli nie ma odpowiedzi na proste, banalne pytania? Powtarzającym się w innych zaniedbanych tematach retorycznym pytaniem: 'Kuba, i co z tobą będzie?"
-
Ufff..... Gorąco się zrobiło :( To i ja dodam coś od siebie, w nadziei, że nie dolewam oliwy. Temat został założony 18 stycznia, czyli dwa dni po tym, jak Kuba trafił do Kliniki Weterynaryjnej we Wrocławiu. To ponad trzy tygodnie temu i jest to sporo czasu. I na pewno przez ten czas dużo się wydarzyło. Nie wiem, czy Pani Ela jest jedyną osobą w Fundacji Mrunio, zdaną na samą siebie, czy pracuje tam więcej osób dzielących miedzy siebie obowiązki. Jeśli prowadzi Fundację jednoosobowo, to być może wszystkiemu podołać nie jest w stanie, bo przecież są też inne, bieżące problemy. Ratowanie Kuby mogło być skuteczne jedynie w przypadku wielkiego nagłośnienia sprawy i dotarciu do jak największej ilości darczyńców. Każdy zdaje sobie sprawę, że liczy się tu przede wszystkim czas. Same reportaże medialne na pewno pochłonęły go sporo, nie mówiąc o poprzedzających i późniejszych kontaktach telefonicznych i mailowych, korespondencji z darczyńcami, koniecznych konsultacjach lekarskich itp. To wszystko jest zrozumiałe, jak i to, że zagoniona Pani Ela na pewno jest już bardzo zmęczona. Ale nikt nie wymaga cudów. Chodzi jedynie o podanie kilku faktów. Zacytuję te najważniejsze: a) - ile środków zostało dotychczas zebranych dla Kuby na koncie Fundacji b) - jaki jest koszt dzienny pobytu Kuby w klinice c) - ile do tej pory wyniosło leczenie Kubusia d) - jakie są potrzeby finansowe na przyszłość Nie rozumiem, co w tym trudnego? a) - stan konta jest w bieżących wyciągach bankowych i każda fundacja powinna je mieć - jeśli nie jest to rozliczenie internetowe, to bank wydrukuje je na każdorazowe zlecenie - jeśli księgowane są wszystkie wpływy, wystarczy odjąć od ogólnej kwoty te, które nie dotyczą Kuby, a nie sadzę, by w tak niewielkiej fundacji były to sumy ogromne, których nie sposób zliczyć b) i c) - jeśli jest kontakt z kliniką, to jaką trudnością jest ustalenie dziennego kosztu pobytu Kuby? Nie wiemy, bo nikt nas nie poinformował, czy jest to tylko koszt karmy, leków, opatrunków i amortyzacji używanego sprzętu, a lekarze i personel nie pobierają wynagrodzenia, czy do bezpośrednich kosztów leczenia dochodzi stawka zabiegów i pobytu. Nie wiemy też, czy klinika sama zapewnia wszystkie niezbędne dla leczenia rzeczy, czy część z nich dostarcza fundacja. Nie wiemy także w jaki sposób pobyt Kubusia w klinice jest rozliczany. Niemniej nie bardzo wierzę, by wszystkie rozliczenia były odkładane na później a klinika leczenie kredytuje. Owszem, podawano w przybliżeniu dzienny koszt opatrunków - ale przecież to tylko część leczenia. Jeśli dotychczasowa (i być może zmienna) stawka dzienna nie jest nieznana, można ją w przybliżeniu obliczyć dzieląc dotychczasowy koszt pobytu przez ilość dni. d) Dla wszystkich jest jasne, że potrzeby finansowe na przyszłość nie mogą być ściśle określone. Przecież nie chodzi tylko o uratowanie psu życia, ale o przywrócenie mu zdrowia Nie wiadomo jeszcze, jakich dodatkowych zabiegów Kuba będzie wymagał. Zmieniono rodzaj opatrunków - aktualnie plazma, na pewno bardzo kosztowna. Być może trzeba będzie kilkakrotnie zmieniać rodzaj leków. Doszła sprawa łapy - zadawniona, ale trzeba się liczyć z koniecznością zabiegu. Niewykluczone, że konieczne będą np. przeszczepy skóry. Nie wiadomo, jakie zabiegi rehabilitacyjne bedą wymagane. Na pewno nie da sie precyzyjnie okreslić potrzeb finansowych na przyszłość. Ale na podstawie poniesionych dotychczas można - i chyba należy? - choćby przybliżeniu je obliczyć. Nikt dziś nie może stwierdzić, czy leczenie potrwa pół roku, rok, czy lat kilka. Z pewnością będzie długie, o ile wystarczy na nie pieniędzy. A czy wystarczy? To zależy między innymi od Pani Eli i sposobu w jaki będzie naświetlać sytuacje Kuby. Z całym szacunkiem dla Pani Eli - ja podobnie jak inni - czuję pewien niedosyt. Rzadkie przekazy wiadomości i wyraźne unikanie tematu finansów Kuby ze strony Fundacji Mrunio zniechęca potencjalnych darczyńców. Ludzie chcą (i mają prawo) wiedzieć co się dzieje i czy ich darowizny idą na Kubę, czy na cele inne, w tym statutowe. Brak aktualnych informacji powoduje, że temat powszednieje, a sama akcja pomocy zaczyna wzbudzać wątpliwości. Niewykluczone, że akcja dogomaniaków jest jedynie malutką, nie liczącą się kropelką w morzu pomocy i jej braku nie da się odczuć ani dziś, ani za rok. Ale jeśli tak, to można ją na tym zakończyć i skupić się na pomocy innym psiakom. Tych na pewno nie zabraknie. Jeśli jednak akcja dogomaniacka ma nadal trwać i polegać na szukaniu kolejnych darczyńców, należałoby ją trochę uporządkować i pewne sprawy postawić jasno. Nikt nie żąda szczegółowych list, ale ogólne kwoty powinny być znane. Także ogólna kwota wpływów z Allegro ;) Choćby dla własnych prognoz i namysłu nad formami dalszej pomocy. [B]A regulaminy? Owszem, obowiązują - dogomaniaków na dogomanii. Nie obejmują jednak darczyńców spoza niej, a na nich w głównej mierze dotychczasowa pomoc się opiera. Pozostawienie ich bez takich informacji w moim odczuciu trąci arogancją. [/B] Opieramy się na ludziach - działajmy po ludzku.
-
Pitbullka Dolly- cudna 4- letnia szuka domu PILNE!!!!!!!
memory replied to fridaoo's topic in Już w nowym domu
A próbowałaś nawiązać kontakt z kimś od pitbulli? Np. forum amstaff-pitbull.eu - może miłośnicy rasy byliby zainteresowani? -
[quote name='Tofikowa']A można przekazać 1% z zaznaczeniem że są to pieniążki dla Kuby? Czy tylko ogólnie na fundację, i dopiero fundacja zdecyduje na co pieniądze zostaną przeznaczone?[/QUOTE] Wydaje mi się, że nie. 1% podatku przekazać można na rzecz [B]Organizacji[/B] Pożytku Publicznego zarejestrowanej w Sądzie Rejestrowym pod nr KRS. Kuba nie ma własnego KRS :) KRS ma jedynie Fundacja Mrunio i ona dysponuje pieniędzmi przeznaczając je na podopiecznych, ale także na cele statutowe. edit: Bezpośrednie wpłaty dla Kuby byłyby możliwe chyba tylko w przypadku założenia mu przez Fundacje Mrunio (lub inną) subkonta (odrębnego konta bankowego).