I to jak,szystko do przodu naszczęście:)
Księciu będzie wyściskany,na razie siosta źle się czuje,robi jej się słabo,dużo śpi i taka rozkojarzona jest,jak wybieże żelazo zaś idze na morfologię.Ledwo się mi szkoła zaczeła a już mam wydatki,dzisiaj zamówiłam 2 książki w ciąg 48h mają dostarczyć.Nikt tak nie uszczęśliwia Synka jak "wujek "Paweł :laugh2_2: ,wczoraj był z Nami na nocnym spacerku,Synek do domu wrócił w niebo wzięty.Muszę do weta po tableki przeciw robaką się wybrać.Pogoda zaś się zepsuła,deszcz"wisi" w powetrzu.Kończę już czytać"Lśnienie" ale marny horror nuda na całego.