[quote name='Joann']Może właśnie dlatego jest taki nie do ogarnięcia że takie spacerki na smyczy nie daja mu rozładować energii, eksplorować swobodnie terenu . Pies który wychodzi tylko na smyczy i nie ćwiczy psychiki i tężyzny fizycznej nie moze powąchać drzewka bo smycz juz mu sie skończyła jest sfrustrowany. Miałam przez krótki czas to z Verą, Zainwestuj w mocną 15m linke idż na jakies pole czy do lasu i tam sie z nim pobaw, tak intensywnie 2 godziny, zobaczysz ze później juz nie będzie mu sie chciało "agresorki"[/QUOTE]
Oscar chodził na spacerki na łąki popegerowskie,gdzie szalał do syta,a później w domciu spał jak zabity
ale jak wychodziłam z nim na popołudniowy spacer,to zaś Oscarkowi szajba niestety odbijała:(
[COLOR="#8b0000"]Joann[/COLOR] może Ty znasz dobrą korektę,bo jak Ja podnoszę Oscarka na smyczy,albo dotykam go ze słowną komendą nie,to to wcale nie skutkuje,tylko Oscar staje się bardziej agresywny
a Ja jestem bardzo spokojna i staram się cąły czas być asertywną