Więc tak,Oscar nie ma gorączki,nosek ma zimny,nie miał( ani nie ma)kleszcza,jest zabezpieczony,(był szczepiony,i zakrapiany i nosi obrożę)
weterynarz wszędzie mu zaglądał,oprócz wyników na krew i mocz,podejrzewał Babesziozę,albo coś z nerkami,a potem zaglądnął do penisa,i stwierdził że Księciuniu ma zapalenie napletka.
Czytałam na internecie wszystko o Babesziozie,i u Oscarka tylko był zły ten mocz,nie jest ani apatyczny ani smutny.
Upierałam się do braciszka przez telefon aby jeszcze Księciuniowi zrobić badanie wątroby jakieś USG albo coś w tym stylu.
Jak możecie coś wiedzieć albo poradzić to piszcie