dzień dobry:) :)
Wczoraj przekopałam net jak się da,byłam na kilkunastu forach,i sporo artykułów poczytałam,nie dawno Synek miał robioną i morfologię i EKG,a także miał osłuchane serce i płuca,i było wszystko w porządku.Dzwoniłam do koleżanki weterynarza do Niemiec w sprawie Oscarka,mam jej przysłać wszystkie wyniki,a Ona z konsultuje się tam z najlepszym lekarzem,i jak tego to da mi znać,jak leczyć i jaką dietę stosować,a jak będzie taka potrzeba to pojadę z Synkiem do Niemiec.
Tak jak Alicja pisała,kupię Oscarkowi witaminy na wzmocnienie,dzisiaj na rannym spacerku Oscar trochę po dyszał,a potem już nie,na dworze jest duszno,bo wczoraj jak było zimniej i lżej,to w ogóle nie dyszał.
Zrobiłam wczoraj polędwiczki wołowe faszerowane serem żółtym z mięsem z kurczaka polane koperkowym sosem,i podane z warzywami w sosie jogurtowo/majonezowym,Oscar wcinał aż uszy mu się trzęsły.Sama zaczęłam modyfikować różne przepisy,nawet polubiłam gotowanie,a Kto by pomyślał że to wszystko dla Księciunia:)