Obecnie tego już nie robię,ale też myślałam jak Oscar będzie miał kontakt z pieskami,naprawdę łagodnymi,to dobrze mu to zrobi,ale nic z tego,oczywiście Księciunio z kagańcem,aby nie zrobił krzywdy,ale On atakował jak głupi,w ogóle nie chciał sobie odpuścić:shake:,dla Niego nic się w takiej sytuacji nie liczy tylko zabić psa/zwierzę.Ma taki dziki obłęd w oczach.Więc w końcu sobie odpuściłam,bo nie chciałam więcej psiaków stresować i Oscarka,bo On po takich zajdach zawsze jest bardzo nerwowy,a jak śpi,to potem robi mi siku.
Iza,dziękuję:)