-
Posts
13356 -
Joined
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Iljova
-
Kaszmira po 5 latach w schronie odeszła za Tęczowy Most [*]
Iljova replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='siekowa']Kaszmira to starsza, ok. 13 letnia suczka. Jest mała, na cienkich łapkach, ma nadwagę - kocha jeść i za smakołyki zrobi wszystko. Mieszka w schroniskowej kuchni i ciężko jej odmówić nadprogramowych kąsków :-) Została przerzucona przez płot azylu 5 lat temu - niezbyt urodziwa, czy dlatego skazana na dożywocie w schronisku? Lubi spacery, kontakt z człowiekiem, towarzystwo innych psów. Nadaje się do domu z dziećmi. Nie jest problemowa, ma jednak swój charakterek, bywa uparta i zadziorna, jednak zupełnie niegroźnie. Jest wysterylizowana. Ludzie przychodzą i wybierają młode, ładne psy najchętniej w typie rasy... Ona tylko patrzy, chyba wie, że nie ma szans, bo jest brzydka... Czy znajdzie się ktoś, kto pokocha Kaszmirę? Kontakt w sprawie adopcji: 502-385-252 , 515-365-914 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [/QUOTE] Coś mi się tu nie zgadza bo skoro to są zdjęcia Kaszmirki to ten opis do niej nie pasuje jest śliczną, słodką sunią. Mam nadzieję że uda się znaleźć wspaniały domek pełen miłości, a ona napewno się odwdzięczy, bo zwierzaki już takie są okazują swoją wdzięczność, kochają bezgranicznie i bezwarunkowo do końca, na zawsze. -
Co odpowiedzieć gdy ktoś nam wmiawia, że "psy to mordercy"? ...
Iljova replied to M@d's topic in Wszystko o psach
To fakt takich porównań się nie podaje, a wg mnie powinno, może myślenie chociaż części ludzi by się zmieniło na korzyść psów. -
Dziękuję. Zafirek Wspaniały to naprawdę niesamowity psiak. Wszystkim wokół powtarzam że na poprawienie nastroju najlepiej wejść na wątek Zafircia, od razu robi się weselej, kiedy czyta się ile ten psiak na siły żeby pokonywać wszelkie niedogodności, jak szybko wraca do zdrowia. Super! Ludzie bierzcie z niego przykład. :-)
-
[quote name='tatankas']Dzięki dziewczyny za miłe słowa,ale tacy ludzie potrafią innych zniechęcić do działania w takich spawach.Na szczęście jestem upartym Skorpionem i nie tak łatwo mnie zniechęcić,a klientka ma już wroga do grobowej deski,niech ja się tylko dowiem kto to taki. Co do mojej sytuacji to wcale nie jest taka zła,ale jak można coś dostać to każdy by skorzystał,może tylko głupi nie.Zrobili reformę szkolnictwa taką,że dla dwóch córek,które poszły do 1 i 3 klasy na książki i wyprawki do szkoły wydałam 900zł.A zwracają 100zł-śmieszne.Chcą,żeby dzieci się więcej rodziło a leki coraz droższe a dzieciaki chorują,trzeba je ubrać i wyżywić.A co oni robią -dają marne 1000zł,które raptem na wózek,łóżeczko i coś tam jeszcze wystarczy i przez następne 18 lat radź sobie sam i się dziwią,że ludzie więcej dzieci nie chcą.A te marne 400zł wychowawczego to na przysłowiowe "waciki" dla dzieciaków nie starczy.Gdyby nie to,że nie muszę pracować to nie wiem co bym z dziećmi miała zrobić,masz trójkę to wiecznie któraś coś a na mamę nie mogę liczyć,teściową straciłam dwa lata temu,ojca nie mam a teściu pracuje,jutro do kina idziemy i muszę z 2 letnim dzieckiem iść bo nie mam komu zostawić.Także będę kombinować ile wlezie,bo to nie ja państwo ale państwo mnie okrada.[/QUOTE] To fakt skorpionki są bardzo uparte. Niestety w takim kraju przyszło nam żyć gdzie zwykli ludzie i zwierzęta się nie liczą! Kolejny raz to co napisałaś potwierdza że jesteś fantastycznym Człowiekiem. Nie narzekasz, tylko radzisz sobie jak możesz, działając. Trójka dzieci? Wiem ile to wydatków, bo mam koleżankę która też na 3 to nie jest tak łatwo finansowo, ale i czasowo, mnóstwo zajęć domowych, a dzieciom i mężowi trzeba poświęcić trochę czasu i przydałaby się czasami chwilka dla siebie i martwisz się jeszcze o zwierzaki. Ja uważam że jesteś niesamowita, jesteś dobrą duszą o wielkim sercu. Tacy ludzie właśnie potrafią zrobić bardzo dużo, a o tamtej osobie, zapomnij i nie myśl. Nie przejmuj się kimś kto jest niezaradny życiowo, szkoda Twoich nerwów i energii na kogoś takiego. Dzięki Tobie jakaś liczba zwierząt ma szansę na miłość, żeby godnie żyć. Życzę radosnego i cudownego weekendu Tobie i Twojej rodzince.
-
Oby dla wszystkich skończyło się szczęśliwie we własnym kochającym domku :-)
-
TYSKIE MRUCZKI - Potrzebne wsparcie finansowe
Iljova replied to Caragh's topic in Kotki już w nowych domach
Jak tam tyskie zwierzaczki czy poprawia się choć trochę stan zdrowia? Pozdrawiam serdecznie. myślami jestem przy Was. -
Oby wszystko poszło jak najlepiej. Żeby były domki takie już na zawsze pełne miłości.
-
Dafne jest za TM [*], biegaj szczęśliwie piękna damo.
Iljova replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak bardzo bym chciała odpędzić od Ciebie Leonardo te myśli, ale nie wiem jak. Nie myśl już o tym głupim i chorym telefonie. Myśl o Dafne, jakie były jej chwile przy Tobie, jaka była szczęśliwa i że też Cię kochała tak jak Ty ją. Pamiętaj ją właśnie taką. Niech trochę ulgi przyniesie Ci świadomość że teraz jest już wolna od bólu i cierpienia, że jest spokojna w kolorowej krainie radości! Pamiętaj też o tym że wszyscy (chyba mogę wypowiedzieć się w imieniu pozostałych osób i nie będą miały mi tego za złe), którzy tutaj są są Ci ogromnie wdzięczni za wszystko co zrobiłaś dla Dafne i za to co Jej ofiarowałaś. To wszystko jest bezcenne! -
[quote name='tatankas'] Bardzo miło się pracuje na tym forum,aż miło tu wchodzić,niestety na naszym forum Polickim to nie dość,że nie ma żadnych chętnych do pomocy,to jeszcze naskakują do ciebie,mnie samą spotkał niemiły incydent.Dziewczyna napisała mi ,że to niewielkie koszta utrzymać takiego psa i żebym sama go wzięła.Jak jej odpowiedziałam,że ja nie mogę go wziąć bo mam psa w domu,troje dzieci i 4 koszatniczki,że pomagam w inny sposób,a jej zarzuciłam,że to ona nic nie robi,nie chce pomóc,więc po co w ogóle się udziela-To na póblicznym forum zaczęła wyciągać moje prywatne sprawy,że dostaje dodatek do mieszkania,że dzieci mają obiady ze stołówki,na to to ja nie mam a na psa pieniądze daję.Kurcze myślałam,że mnie szlag trafi.Napisałam jej,żeby wzięła się za robotę,(bo ona nie dostała dodatków,ale ja jak miałam jedno dziecko to też nic nie dostawałam)ja dorabiam sobie pilnowaniem dziecka koleżanki,chałupnictwem i sprzedarzą kosmetyków.Jak bym czekała na to co mi mąż do domu przyniesie to dużo mniej bym miała.Powiedziałam,że jak chce na te sprawy rozmawiać to niech pisze w wiadomościach prywatnych oraz niech mi się na Pw przedstawi,żebym wiedziała z kim pisze,nawet zaprosiłam ją do siebie do domu ale już się nie odezwała.Także nasze miasto jest do du...Ludzie w większości chcieliby dostawać ale,żeby coś dać od siebie to już nie i jeszcze krytykują tych co dają. [/QUOTE] niestety ludzie bywają tacy podli, ale nie przejmuj się takimi, z tego co ja widzę,a raczej czytam jesteś wspaniałą osobą, która pomimo swojej nie łatwej przecież sytuacji, pomaga i chce pomagać biednym odepchniętym przez innych zwierzakom. Robisz coś wspaniałego i tego się trzymaj.
-
Pierwszy raz to nie było widać żadnego kota, tylko Rex. Za to w łazience nagle zza wanny pokazał się nagle czarny łebuś. Później owszem przychodził popatrzeć zza jakiegoś mebla. Uważam, że końcu by przyszedł. Zabawne to było jak tak się czaił. Niby chciał ale na początek wolał się schować. Jest naprawdę słodki chociaż jak to kot swoje zdanie ma.
-
Dafne jest za TM [*], biegaj szczęśliwie piękna damo.
Iljova replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To zawsze jest bardzo bolesne, ale ból jest częścią naszego życia i trzeba próbować go zaakceptować i nauczyć się z nim żyć dalej dla innych ludzi i zwierząt. Czasami nie ma wyjścia i trzeba podjąć ostateczna bardzo trudną decyzję. -
Dafne jest za TM [*], biegaj szczęśliwie piękna damo.
Iljova replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zgadzam się z maciaszek, słusznie napisane. -
Dafne jest za TM [*], biegaj szczęśliwie piękna damo.
Iljova replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale dla mnie to nie tak nie można się obwiniać, że nie pojechało się gdzieś daleko, bo przecież w takim stanie jak była Dafne mogła nie przeżyć samej podróży nawet. Moim zdaniem zrobione zostało wszystko żeby ja uratować. Uważam, że to była słuszna decyzja, przynajmniej kiedy odchodziła była szczęśliwa, że jest przy niej ktoś kto ja bardzo kochał, odchodziła w DOMU i to było dla niej ważne. Leonardo ból pozostaje on nigdy nie znika, ale z czasem nauczysz się go akceptować. Dafne miała w końcu to czego potrzebowała najbardziej MIŁOŚĆ I CIEPŁY DOM, TO TY TY I TWÓJ MĄŻ DALIŚCIE JEJ TO WSZYSTKO.