Tak, Roki był dzisiaj nawet grzeczny;)
Ale nie zapomnę jego widoku w boksie... po pierwszych pokazach oddałam go na jakieś pół godziny do boksu... jak po niego wracałam kompletnie się mnie nie spodziewał... siedział w kącie taki smutny, wpatrzony w podłogę... i ta radość jak już mnie zauważył... a potem gdy już wracał do boksu zapierał się jak tylko mógł :-(