zgadzam się w 100%, na pewno nie jest to kwestia tygodni a nawet miesiąca. Pomysł przekazania psa nowemu przewodnikowi świadczy o całkowitym braku zrozumienia problemu. Co Robert powiedział, nie napiszę. Myślę, że możeby po wstępnej weryfikacji podawać nr Roberta, on od razu zweryfikuje w rozmowie potencjalny dom. Kiedyś ze schronika w Katowicach zostały adoptowane 2 psy przez Pana, który wyglądał jak bezdomny. Jak w ocenie Pana pomylili się wolontariusze okazało się niedługo później.
Pan był naukowcem outsiderem, mieszkał w odosobnieniu, sam, miał olbrzymi teren i stawy. Dom stał otwarty, psy wchodziły i wychodziły, kiedy chciały. O taki dom nam chodzi.