[quote name='ossa98']W pewnym sensie podzielam opinię Milki. Sunia na razie jest całkowicie nieadopcyjna. Jej zachowanie może nowych właścicieli przerosnąć, mimo szczerych chęci... Widzę tu potrzebę ścisłej współpracy z behawiorystą, w pierwszym okresie adaptacji w nowym miejscu. Czy Państwo są gotowi ponieść koszty związane ze szkoleniem i podawaniem środków farmakologicznych?
Fajnie, że w domu są dorosłe dzieci i babcia. Jest mniejsze prawdopodobieństwo popełnienia błędu czy nieświadomego krzywdzenia - jak to czasami ma miejsce w domach z małymi dzieciakami. Ech...trudne to wszystko. Chciałoby się dla Agi jak najlepiej, ale trzeba też patrzeć na ewentualne zagrożenia, ryzyko.[/QUOTE]
Podpisuję się pod Twoją opinią obiema rękami i ośmioma łapami moich "futer" Nie do przyjęcia było by gdyby nowa pani po paru tygodniach lub miesiącach "ze łzami" w oczach pozbyła się suni, bo " mimo usilnych starań nie dali rady"....Nie chcę być złym prorokiem, ani oceniać nikogo pochopnie ale wszyscy dobrze wiemy, że takie przypadki nie należą niestety do rzadkości.