Misiunia, krecikowa dziewusia wczoraj i dzisiaj spacerowała luzem. Doszliśmy z mężem do wniosku,że jesteśmy w stanie ją dogonić, gdyby rozpoczęła biegi i tym sposobem Misiunia- węszaczka i Brodzio- stary piernik wywlekli nas w pola, w kukurydzę , w zarośla...spacer się zrobił wielogodzinny, ale trzeba Misiunię pochwalić- węszyła długo, jednak zawołana wychodziła z zarośli, żeby wleźć w kolejne....