Uuu to trzymam kciuki za zdrówko Twoje,Livki i za działeczke....
Daria nie przejmuj sie pracą,ja Ci powiem że mnie też czasem ciagnie,ale wiem że jakbym poszła to dzieci by na tym ucierpiały bardzo,po pierwsze moja Paula dużo by sie opuściła w nauce,teraz super jej idzie ale jest z niej taki leń że gdyby mnie nie było do zeszytów by nie zajrzała...i wiele innych spraw sie na to składa jeszcze.A przyjdzie czas może znajdziesz lepszą,z której będziesz zadowolona;)