A mój to pierwsze jak wchodzi do domu to wita sie z psami i wcale tego nie kryje,jak sie ostatnio wybrałam na rower i nie chciałam wziąść Tosi to wyszedł i mówi "no patrz jak ona płacze,masz sumienie":) gorzej z wydatkami ale jakoś to przełyka...kiedyś troche buczał że wiecej czasu spedzam z psami,potem że z świnkami a teraz już dał sobie spokój..
a powiedz chociaż czy zmiany na lepsze?