śliczne psiaczki :loveu:
i moją znajomą Kaję wypatrzyłam ;)
własnie dziś mówiłam mojemu Tż-towi, że musimy spróbować wybrać się z Irą na taki spacerek (Merlin raczej nie pała sympatą do innych psiaków, więc mogłoby to się niefajnie skończyć...)
Ira z kolei jest przerażona zbyt dużą ilością psów i jak zaczynają się gonić to odbiera to jak atak na siebie - pędzi na złamanie karku głucha na nasze wołanie, byle dalej od sfory :shake:
raz zafundowaliśmy jej już taki zbiorowy spacer - trwał 5 sekund i na szczęście było dość daleko od ulicy, bo inaczej skończyłoby się pewnie katastrofą :-(
ale mam nadzieję, że teraz zaczniemy jakoś spokojniej i może się przekona, że inne psy nie chcą jej zrobić krzywdy (jak to pewnie miało miejsce w jej przeszości), a wręcz przeciwnie :)