Niestety nie... nie było pani Wandy, szukałam pana, który tam pracuje, i jak go znalazłam to tylko przeładowaliśmy koce i żarcie i chwilę pogadaliśmy. Będę pamiętać o Ruścu, ale tam by się przydał ktoś, kto by mógł jeździć regularnie i opisać chociaż kilka psów, wtedy da się ruszyć z ogłoszeniami.
edit: Jeszcze dodam, że ten pan mówił, że pani Wanda dba tylko o psy, nie o siebie, a jak jej zabraknie, to drugiej takiej "wariatki" nie znajdą... Pani Wanda ma wielkie serce, o 5 rano wstaje, nie ma wolnych weekendów... Żaden pies nie wyjdzie bez sterylki...