Przepraszam ciotki, dopiero wróciłam do domu.
Do tej pani mam parę kroków, więc myślę, że się jutro wybiorę. Niestety nie otrzymałam odpowiedzi, kiedy moglibyśmy się umówić tak, żeby i mąż był. Pani powiedziała, że dziś mąż wraca i od razu jedzie w delegację i w przyszłym tygodniu go nie będzie. A pani ma urlop do tego poniedziałku. Mówiła, że nie wie, jak to zrobić, żeby wizyta była z mężem:shake:
Powiem jej jutro, że Bim ma "problemy" z mężczyznami, dlatego takie ważne jest, żeby mąż był obecny. No i że jeśli będą zainteresowani na poważnie, to niech może pojadą do Brodnicy i zapoznają się z Bimem. Ale to tylko, jeśli wizyta przebiegnie pomyślnie.
A jak nie... no cóż... ważne, że Bim jest bezpieczny. Będziemy szukać dalej. Może jakiś plakat ktoś umie zrobić ładny, bym rozwiesiła w bydgoskich lecznicach i sklepach zoo.