Jump to content
Dogomania

paulinken

Members
  • Posts

    9648
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by paulinken

  1. Ja mogę zamówić allegro cegiełkowe na bazarku jakimś.
  2. No to dobre i to :) Tylko jeszcze ważne, jak Bim do małych dzieci...
  3. Piękności!:loveu: A Zulusek siusia jak dziewczynka? ;)
  4. Alpenisko, Twój domek na Ciebie czeka!
  5. Cioteczki, postarajcie się proszę o nowe zdjęcia! :)
  6. [quote name='Philia']Nie.Jestem anty smyczom automatycznym. Argumenty: -tracimy kontrolę nad psem,pies idąc po chodniku może w każdej chwili zmienić kierunek i skoczyć pod pędzący samochód -taka smycz szybko się psuje,linka jest cienka i w każdej chwili może się zerwać -uczy psa ciągnąć,od czego trudno jest potem odzwyczaić psa -nie są warte swojej ceny Lepiej kupić taką smycz z Rogza100% lepszą od tego badziewia,mamy pełną kontrolę nad psem,wytrzymała i nie zepsuje się w przeciągu 12 miesięcy.[/QUOTE] W pewnym sensie się z Tobą zgadzam, jednak nie do końca. Smycz automatyczna nie nadaje się dla szczeniaków, czy psów, które nie potrafią chodzić na smyczy. Ale dla spokojnego psa, który już to potrafi, to uważam, że to dobre rozwiązanie, jeśli nie mamy możliwości puścić psa luzem.
  7. A ile wynosi dług? Może znajdę parę fantów na bazarek.
  8. Mam nadzieję, że Bimkowi się poszczęści. Jeśli nie z panią Sylwią, to z kimś innym :)
  9. [quote name='Isadora7'][FONT=Arial Black][SIZE=4][B]Aukcja dla Orzeszka [/B][/SIZE][/FONT] (ciotki zróbcie mu trochę porządnych zdjęć z tymi nic sie nie ugra, podmienię jak będą) [B]Aukcja główna wyróżniona - woj.wrocławskie[/B] [url]http://allegro.pl/orzeszek-kruszyna-zagubiona-w-morzu-nieszczesc-i1246928873.html[/url] [B] opolskie[/B] [url]http://allegro.pl/orzeszek-kruszyna-zagubiona-w-morzu-nieszczesc-i1246928882.html[/url] [B]mazowieckie[/B] [url]http://allegro.pl/orzeszek-kruszyna-zagubiona-w-morzu-nieszczesc-i1246928887.html[/url][/QUOTE] Isadoro, bardzo Ci dziękuję! Prześlij mi na PW numer konta. A cioteczki proszę o nowe zdjęcia!
  10. Maleńka, jakaś ty śliczna!
  11. Mi nie ma za co dziękować. Jeszcze tak sobie myślę, że szkoda, że nie zapytałam Pani, czy mieszkanie ma wynajęte, czy własne. Bo jeśli wynajęte, to czy właściciel wyraża zgodę na drugiego pieska.
  12. Jak tam Kojak? Jakieś wieści od Amiego?
  13. Super, dziękuję za skan! Też się spłakałam:loveu:
  14. Ale gdzie pojechał? :) Ingrid zasponsorowała?
  15. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Bardzo dziękuję!!! Myślę,ze teraz dużo więcej rzeczy jest jasne. Jeżeli Pani będzie nadal zainteresowana, to uważam ,że odwiedziny całą rodziną u nas dadzą najlepszy obraz tego czy Bimek bedzie pasował. Poszlibyśmy na długi spacer. A może najlepiej jak byśmy spotkali się na neutralnym gruncie np gdzies w parku w mieście, tak aby Bim nie bronił terytorium.[/QUOTE] To samo jej powiedziałam, że dobrym pomysłem byłby spacer z Bimkiem, żeby zobaczyła, jak on się zachowuje. I że najlepiej jak się z jej pieskiem też pozna gdzieś poza domem.
  16. Jestem po wizycie u pani Sylwii. No to tak. Powiem Wam szczerze, że też byłam sceptycznie nastawiona, ale nie chciałam nic gadać, póki nie będzie po wizycie. Myślałam, że Pani coś kręci z tym mężem, że może on wcale nie chce psa, czy coś takiego. Okazało się, że Pani nie ma męża, tylko chłopaka, który u niej czasem mieszka. Nie chciała mi się tłumaczyć przez telefon i wcale jej się nie dziwię, w końcu to delikatna sprawa. Więc decyzja o adopcji jest tylko jej. Chłopak mieszka w mieszkaniu powyżej, więc często u niej bywa. Brat chłopaka pani Sylwii ma labradora, sąsiedzi niżej mają chyba boksera. Pani mieszka skromnie, nie ma dużo miejsca, ale porządnie. Jest młoda, ciężko mi określić, ale raczej między 20 a 30 rokiem życia. York jest jej pierwszym tak małym pieskiem, od jakiejś dziewczyny z Torunia go ma, chyba kupiła. Pako - york - młodziutki, jakieś 7 miesięcy, ale nie wyglądał na zabiedzonego, ani krzywdzonego, dziewczynka go przytulała. Była też córeczka sąsiadki i również nie bała się w ogóle psa, mówiła, że sama ma dużego jakiegoś. Pani Sylwia mówiła, że myślała nad drugim psem, bo całe życie miała psy, i z ciekawości zajrzała na ogłoszenia i w Bimie się zakochała. Przedtem miała już duże psy, amstaffa, jakiegoś mieszańca owczarka z bokserem, adoptowanego (podobno odszedł ze starości), spała z nimi w łóżku. Teraz york ma swoje posłanie, ale i tak śpi z panią. Pani chodzi na spacerki blisko domu (mogę dokładniej opisać okolicę, jeśli ktoś sobie życzy, bo sama tu chodzę), a na dłuższe zabiera psa do Myślęcinka - to jest taki ogromny park ze stawami w Bydgoszczy, z miejsca gdzie ja mieszkam jest blisko, dziś tam byłam z psami przed wizytą (mogę pokazać zdjęcia, jak tam wygląda). Mówiłam pani, że Bim będzie wymagał więcej ruchu, niż york, pani jest tego świadoma. Pytałam o wyjazdy, pani mówiła, że yorka ze sobą zabiera i Bima też by zabierała. Mówiła też, że razem z sąsiadką "podrzucają" sobie w razie czego dzieci i psy, więc też zawsze jakaś opieka. Duże psy puszczała bez smyczy, ale o yorka się trochę boi. Przy domu jest podwórko, ale z otwartą bramą, a tu jeżdżą samochody, więc nie nadaje się na wypuszczanie psa. Mówiła też, że jej psy bawiły się z innymi psami, kotami, a nawet świnkami morskimi. Do weterynarza jeździ do lecznicy Kora. To jest jedna z największych w Bydgoszczy. Ja nie przepadam za tamtejszymi lekarzami, ale chyba znają się na rzeczy i mają sprzęt (ja jeżdżę do drugiej dużej - Centrum na Bełzy, bo tam jest kardiolog, którego mój jamnior potrzebuje). Uprzedzałam, że mogą być problemy z zachowaniem czystości na początku, pani wie i mówiła, że Pako też się uczył i jest przyzwyczajona. Generalnie pani bardzo by chciała, ale najbardziej boi się o dziecko (nic dziwnego). Dziewczynka mówiła, że "chce Bima" :) więc mama musiała jej pokazywać zdjęcia. Powiedziałam, że najlepiej, jeśli pojedzie do Brodnicy zapoznać się z pieskiem. Mówiła, że chciałaby na taką wizytę zabrać dziecko i swojego chłopaka, żeby zobaczyć, jak Bim reaguje na mężczyzn. Pytała też, czy może zabrać Pako :) Myślę, że pani zwierzolubna, ma wielkie serce, chociaż może nie do końca wielką wiedzę na temat psów. Mówiłam jej też, że jeśli okaże się, że Bim jednak nie będzie nadawał się (brzydko napisane, wiem) do dziecka, a ona nadal będzie chciała drugiego pieska, to możemy jej zaproponować jakiegoś innego. Generalnie byłam bardziej zdenerwowana, niż gdybym to ja miała się spodziewać takiej wizyty ;) I jeszcze jedno: to nie jest bogata dzielnica. Kamienice. Ale ja sama tu mieszkam na ostatnim piętrze (zaadaptowane poddasze) i mam 3 psy, w tym 2 ze schroniska (piesio i suczka z tikiem nerwowym po nosówce) i 15letniego jamniora i wiem, że jak się chce, to wszystko da się zrobić. Ja mam 2 pokoje, w jednym śpi TZ i ja, w drugim pieski. A jamniora znoszę na spacery pod pachą. No nic, to była moja pierwsza wizyta, pewnie o wiele rzeczy powinnam była zapytać, a nie zapytałam. Pytajcie, bo może jeszcze coś mi wypadło z głowy, a chciałam tu napisać. Powiedziałam pani, że ma się koniecznie DOBRZE zastanowić i dzwonić do Ani i ewentualnie umawiać się na wizytę w hoteliku.
  17. Idę dziś na 13, zaraz po zdam Wam relację.
  18. A mail do Budryska masz może?
×
×
  • Create New...