-
Posts
2830 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by margaret
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Yaga taki malusi piesek z wielkimi cudnymi oczętami, aż serce ściska a Czacza kojarzy mi się ze stylu z Punkiem, ale takim co to zna swoją wartość:) , jestem ciekawa bardzo Lutni, i poobserwuję teraz z chęcia ten proces waszej współpracy w kierunku adopcji - bardzo mnie to intryguje, nie wiem czy bede mogła sie przydać, no zobaczymy... na marginesie opowiadam z lubością co chwila wetowi o tych Wolontariuszkach co Petrę uratowały, a on słucha, uważnie... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
znaczy awantura była?? oj dzielne kobity z was, no i jak tak mozna na was krzyczeć? i za co? a panu czemuż nie - przekaż wyrazy podziwu że takie skarby tam trzyma:) zrozumie jak zechce:) Angelika rozumiem nadal żywa - mimo gróźb? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
ale Lutni zdjęcia się nie otwierają???? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
juz się bałam że zamilkliście przenosząc się na inne wątki i nawet dziś próbowałam znaleść tą resztę wesołej kompaniji do adopcji na dogomanii ale ..... szukam jak igły w stogu siana i nie znajduję:) więc mi bardzo pasuje OFF w tym watku też albo chociaż link jakby co poproszę w zyciu nie pomysłałabym że można nas wstawić jako Wzorzec, hehe:) w końcu ktoś uznał naszego animalsowego fioła za coś wzorcowego a nie zabawną patologię (koleżanka na wzmiankę, że jedziemy po wyżełkę do Koszalina zapytała się czy nie potrzebuję namiarów na psychiatrę:) , ale jeśli z Kingą to będziemy w tym Sevres w doborowym towarzystwie! to ja chętnie obejrzę te zjawiska co szukają domów a Petronella - no cóż, każdy napotkany człowiek staje sie jej wielbicielem, ma psią megacharyzmę:) dziś zdjęte szwy, ranka ok, za 4 dni planowane mycie, za ok 10 szczepienia, wszyscyśmy szczęśliwi - kingo znalazłaś skarb! za co ci będę dozgonnie wdzięczna, jak i całej ekipie wspólników w tym procederze:) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
dziekuję kanna, poczułam się troche zażenowana, jak poszła wizyta Zuzy? i donoszę że Petra jest coraz weselsza, zaczyna troche brykać w domu, daje nam pełno radości:) pozdrawiam wszystkich! -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
przykro mi:( nieufności się nie dziwię ani trochę, ale skoro radzi sobie na tymczasie to i w stałym domu może sie odnaleźć, czia można jakoś pomóc? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
no i sie pospieszyłam - właśnie pies zaszczekał!! głos ma iście radiowy:) głęboki i aksamitny -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[QUOTE] ( a ja się dziś scięłam [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG], mam najkrótsze włosy z całej rodziny[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG], wyłącznie męskiej zresztą [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG]... czyli nie jestem artystką [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG]) [/QUOTE] podobno u kobiet to zupełnie odwrotnie: artyzm idzie w parze z krótką sierścią :) [QUOTE] margaret - a co z tym zębem Petry? ( nadmieniam: Petra ma niefotogeniczną ciemną dolną jedynke, co moze jej psuć karierę gwiazdy, gdy zacznie wszystkich obdarzać hollywoodzkim uśmiechem) [/QUOTE] zęby na razie pobieżnie były oglądane, a że będziemy co 2 dni u weta to tym też się zajmą i przeglądem uszu bo nimi nieco trzepała i drapała, generalnie zachęcali nas do cierpliwości i rozłożenia tej pomocy w czasie, chcąc też wyeliminować czynnik stresowy na ile się da, tak więc kariera hollywoodzka musi nieco poczekać, obserwujemy tylko czy aby nie cierpi na ból zębów - na razie widać, że nie chce gryźć twardych rzeczy i dużych kawałków, Petronella jest przesłodka i wszyscy się w niej zakochują, na spacerze dziś sobie troszkę pobiegała, idąc na smyczy co jakiś czas ogląda się czy na drugim końcu jeszcze ktoś jest a od czasu do czasu przystaje, staje na 2 łapach i stara się dać całusa:) słodziak dziś przyrządzilismy jej ucztę - ryżyk i kurczaczek z warzywami - pies wniebowzięty:) przesypia spokojnie całą noc i wiekszą część dnia, być może jest tak jak Kingo wspominałaś, że te stresy schroniskowe muszą byc odespane, przepiękny jest moment rano, gdy budzimy się otwieramy oczy i spoglądamy na psie posłanie a tam Petra leży sobie i wpatruje się w nas a zauważywszy nasz wzrok zaczyna energicznie machać ogonem:) ma odruchy kradzieży jedzenia - trzeba pilnować by nic na stole w kuchni nie zostało, na spacerku wynajduje różne śmietniskowe zdobycze - a to kromka chleba a to woreczek z czymś i momentalnie to przygarnia - może ona kiedyś się włóczyła bezdomna....? nie ma odruchów pilnowania domu, nie wiem czy będzie nam dane kiedyś usłyszeć jej głos:) a co do rasy - dla nas pozostaje wyżlicą, i tyle:) taką wersję przyjęliśmy i takiej będziemy sie trzymać:) a ten link do niewidomej sunki mi się nie otwiera, i niestety dość daleko mi do Piły, choć niedawno z Petrą przejeżdżaliśmy wracając od Kingi:) życzę powodzenia psinie -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
tak, te pierwsze chwile są szczególne, zresztą pomysł na urodziny - przedni, i też mi się podobna myśl kołacze wciąż po głowie jak na Petronelkę patrzę - że przecież cholercia należy jej się, zresztą każdemu psiakowi się należy.... byliśmy dziś u weta i spędziliśmy tam kawał czasu, Petra ma coś takiego w sobie, że podbija serca kolejnych ludzi, których spotyka - pani ze sklepiku zoo podkarmiała ją smakołykami jak czekalismy na weta i szukała w necie stron o różnych rasach próbując dowieść, że to "raczej pointer":) a wet jak usłyszał, że pies ze schronu to też oszalał w ten pozytywny sposób: opowiedział, jak to on swoich gości weselnych prosił by zamiast kwiatów przynieśli karmę dla psów (!) i potem pojechali zawieść ją do schronu (nota bene wystawił prześwietną laurkę schronisku w Zgorzelcu), żeby obejrzeć ranę Petry (bo się babrze) położył się na podłodze i oglądał z latareczką od dołu stojącego psa hehe, jeszcze tego nie widziałam nigdy:) obciął pazurki, popsikał ją na odpchlenie, obejrzał osłuchał, dał tabletki na odrobaczywienie, przemył ranę i założył opatrunki i wpakowaliśmy ją w nowy kubraczek - taki dopasowany coby nie miała szans grzebać gdzie nie trzeba i taki modny khaki - bo dziewczyna niech ładnie też sobie powygląda:) dostała antybiotyki o szerokim spektrum ze względu na tą ranę i trochę profilaktycznie, przeciwzapalne i lekkomoczopędne bo chyba ze stresu jej się pechęrz na supeł zawiązał i całą dobę siku nie robiła, ale już jest ok, omówiliśmy z wetem cały proces co po kolei wspólnie będziemy teraz robić by ją doprowadzić do pełnego zdrowia i normy, na razie co 2 dni na zastrzyki, w domu jest coraz spokojniejsza, rzeczywiście dużo śpi, coraz mniej się obawia wyjścia z domu na spacer, a dziś na dworku po przyjeżdzie od weta i wyjściu z samochodu odprawiła dzike harce - radosne podskoki na śniegu!! wydaje mi się, że bardzo powoli, ale zaczyna do niej docierać, że to nie tymczas a domek:) a z takich śladów traumy w psychice - zauważyliśmy, że coś jest na rzeczy jeśli idzie o wodę - jak przemywaliśmy ją wczoraj gąbką wokół rany - podrygiwała na każdy lekki plusk wody z wyciskanej gąbki, jak dziś wet psikał ze sprywiskacza - to był jedyny moment kiedy się wyrywała, żaden zastrzyk, obmacywanie, obcinanie pazurów nic jej nie rusza a dźwięki związane z wodą - tak, ki pies? na tej stronce będzie Paweł dokładał kolejne foty, chyba można to fotoblogiem nazwać:) [URL="http://www.it-self.pl/petra"]www.it-self.pl/petra[/URL] więc jeśli macie ochotę raz na jakiś czas zerknąć, co się u Petry dzieje - zapraszamy! [QUOTE] ...czułam, że Paweł jest artystą [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG] [/QUOTE] to pewnie dzięki długim włosom i wiecznemu 3-dniowemu zarostowi :) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
meldujemy się z domu, wszyscy szczęśliwi, wszyscy czworo:), 4.50 -22.30 w drodze - ale warto było! Petra w pierwszej fazie podróży była podenerwowana - kręciła sie na tylnym siedzeniu, wstawała, kładła, obracała, usiłowała przejść do przodu albo usiąść na Darii, potem - wczasie jazdy zaczęła wszystkim fundować "łapę" - raz za razem, nawet kierowcy nie zapominając położyć łapy na oparciu fotela:) podbijała nasze serca wytrwale, urocze to było, choć na pewno podszyte lękiem na postoju - nie chciała wysiąść z samochodu, na siusiu wyszła pod presją i przyklejona do nogi właśnie, kolejny postój - pies złapał takiego lęka, że stał w miejscu z głową wbitą w nasze nogi i ani wody nie chciała, ani jeść ani siusiu... odpuściliśmy już aż do Wrocławia, w końcu zasnęła z głową na nodze córki na podwórku naszym o dziwo poczuła się o niebo lepiej, sama ciągnęła na mały spacer, zaskoczyła ją klatka schodowa bloku i schody - chyba dotąd nie miała okazji poznać chwila gdy weszła do mieszkania i rozglądała się nieśmiało po pokojach, kuchni etc. - bezcenna! jakby to przetłumaczyć na ludzkie: "a co to jest?? to moje?? niemożliwe?? gdzie moge wejść? - tu mogę? (zerkała co chwila na nas), a to co to jest? może ja jednak za Darią sobie pochodzę, o, o jejku, nie nie jeść teraz nie chcę, hmmm, a co to jest? czemu ten pies tak na mnie dziwnie patrzy?! (duże lustro w przedpokoju) i naprawdę mogę wejść do pokoju, mogęęęę? o! to ja chyba wiem o co chodzi, szybko!, rozbieg... i HOP!!! i teraz leżę i odpoczywam" (pies po 3 sekundach pobytu w pokoju znajduje się na tapczanie :-) w końcu zjadła, próbuje nas urobić na spanie na naszym łóżku ale stawiamy granice (na razie:-)) i w końcu idzie na swoje posłanko, i jak się jej tak uważnie przyglądam: to czy tej wyżlicy nie zmajstrował też jakiś labrador???? coś ma takiego w głowie, spojrzeniu, ale żebyście dobrze zrozumiały to jest tak samo dla nas OK, zresztą my się już bez reszty zakochaliśmy w Petrze:) jak dla mnie adopcja w pełni profesjonalna Kingo a że z fantazją ułańską - no cóż:)) zaraz dojdą pierwsze foty Petry z domu, Paweł obrabia, a psia królowa właśnie zasnęła i coś jej się śnić zaczęło - od razu, mam nadzieję, że teraz będzie już miała tylko dobre sny [URL]http://www.it-self.pl/petra[/URL] -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a u nas: autko naszykowane, zakupy porobione, praca lezy lekkim odłogiem:) i bladym świtem ruszamy na północ, jak sie dowiezeimy z powrotem do wrocka to sie zameldujemy na forum, na razie dziewczyny i chłopaki! -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
i na koniec dodał: - ma jedną nieprzyjemną cechę ( ja w tym momencie struchlałam) -... strasznie śmierdzi. no to ci zafundował chwile napięcia kingo hihi:) smród nam niestraszny, wanne tu we wrocławiu też mamy a i na szamponik sie znajdą środki:) tylko sie zastanwoimy kiedy jej te atrakcje łazienne zafundować :diabloti::diabloti:[/QUOTE] -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
super, bardzo sie ciesze ze macie prawnika, i ze policja wspolpracuje - to bardzo dobre wiesci ja bede trzymac kciuki za ten poznań szczegolnie, prosze Dixi podrapać za uszkiem:)) -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
trzymam kciuki za nowy dom! czia już rozwiała wszelkie wątpliwości a ja dziś troche z poślizgiem dostałam przekazane wieści od weta ze wspomnianej kliniki, który oczywiście potwierdził psia tragedię Dixi - leczyli ja 1,5 m-ca, z tego co jej drań zrobił a jak pomyślę, że zrobił krzywdę nie pierwszy raz to jestem coraz pewniejsza że będa i kolejne, słuchajcie zróbmy coś żeby powstrzymać tego padalca! bo za chwilę innego psa trza będzie leczyć.... chociaż moim zdaniem taka przemoc eskaluje więc co będzie po ściąganiu skóry żywcem?????? świetnie, ze staracie się zebrać dowody!! a co myślisz o użyciu mediów i nagłośnieniu sprawy - może zdjęcia w gazecie i siła powszechnego oburzenia zadziałają tak, że znajdą się świadkowie, co potwierdzą jego wyczyny? a za pewną nagrodę to i jego właśni kolesie by go pewnie bez zastanowienia wkopali.... w razie co to chyba wciąż jescze mam dojście do dziennikarza lokalnego, chociaż to i na ogólnopolskie może by sie udało wypchnąć, sezon dziennikarski teraz raczej bryndzowaty więc może podchwycą? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
no to postanowione - w środę jedziemy po Petronelkę Wspaniałą:)) podobno zaskarbiła serca wetów i nieźle się tam w tej klinice urządziła, ma talent dziewczyna:)) -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
tez jestem ciekawa czy policja /prokuratura zawiadomiona? mi by sie marzył twardy dziennikarz - gazetowy a najlepiej telewizyjny i nagłośnienie sprawy w mediach , cos w stylu: - pies obdzierany ze skóry - weci przperowadzili operacje i leczenie - wolontariusze szukaja domu - psycholog co wypowiada sie ze sprawca takiego okrucienstwa wpisuje sie w historie zyciroysow wszelkich zbrdniarzy: sprawcow domowej przemocy, mordercow, seryjnych mordercow, ze nie powstrzymany bedzie dalej krzywdzil - wizerunke psa i 2 prosby - "czy wiecie kto mu to zrobil? chronmy nasze dzieci nasze zwierztea - nie pozwolmy by mogl dalej krzywdzic... pomozcie znalezc sprawce, czy ktos wie czyj to pies?" plus prosba o adopcje - "pomoz psu poznac czlowieka od dobrej strony, stworz mu bezpieczny dom".... ot tak sobie to wyobrazam... -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
moim skromnym zdaniem to nie o skórę chodziło, tylko właśnie centralnie o zadanie cierpienia, to bydlę co okaleczało Dixi - teraz lub zaraz zrobi to kolejnym psom a potem ludziom i dlatego powinien być odnaleziony, karany i napiętnowany, bezkarnośc zachęca do dalszych zbrodni..... -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
Super, witaj czia:) mam nadzieje że Dixi znajdzie stały dom, gdzie jej bedzie tak dobrze jak u ciebie -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
nie tylko tanitce:))) oczywiście, zadedykowany Wszystkim Wam Twórcom Tego Dzieła - czyli zmienienia losu Petry, nawet nie wszytskim uda nam sie podziękować ale będa dalsze części, my czekamy na wieści coraz bardziej niecierpliwie, fioł straszny - Petra to goracy temat i chyba niemal jedyny teraz w naszym domu, daj znać jutro Kingo co weci bo nas tu rozsadzi:))) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
tanitko - poniżej fotoreportaż część 0 - "Czekamy...." :)) [URL]http://www.it-self.pl/petra/index.html[/URL] nowy dywanik, nowy kocyk z serduszkiem:)) nowa obroża, reszta po poprzedniczce, tylko nowego psa brakuje jeszcze do kompletu....... -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']no to mamy jasnosć - sunia potrzebuje domu - cierpliwego, odpowiedzialnego! przydałaby się zmiana troszkę tytułu - np. "Kiedyś obdarta ze skóry, dzisiaj szukająca domu - onka Dixi" trochę dziwne, że nikt na dogo nie wiedział o suni...no ale moze nie ma na dogo nikogo z tego tozu....[/QUOTE] niestety nie wiem jak możnaby zmienić tytuł, sama jestem na dogo od niedawna:)) i pomyślało mi się że jest pewnie wielu wolontariuszy, którzy na dogo nie zaglądają czy niekoniecznie wiele w Internecie działają, ale dla np. Dixi juz sporo zrobili i może warto byłoby jakoś ich wspomóc - dziewczyna stworzyła Dixi dom tymczasowy i aukcje na allegro - wielkie uznanie moje dla niej za to, a może jakiś doświadczony dogomaniak mógłby wejść z nią w kontakt i wspólnie popilotować sprawę do szcześliwej adopcji? chetnie bym pomogła tyle, że na dogo też jestem świezynka a świat adopcji psów jest dla mnie nowym światem który dopiero poznaję - z racji że własnie adoptowałam innego psiaka, ale nie mam potrzebnej wiedzy i doświadczenia, poruszam się po omacku pomozecie jakoś? -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
a psinka jest wyjątkowa!!! popatrzcie na nią! -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
hej majqa i wszyscy poruszeni losem Dixi! przekazałam te wątpliwości mojemu bratu co mieszka w Gorzowie i wspiera tamtejsze schronisko, [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] "na stronach gorzowskiego TOZu jest info o DIXI: na głównej - LUBUSKIE PSIAKI i dalej: DIXI [/FONT][/COLOR][COLOR=#0000ff][FONT=MS Shell Dlg 2][U][URL]http://sites.google.com/site/lubuskiepsiaki/home/dixi[/URL] [/U][/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]brat pisze mi że [B]historia Dixi to prawda [/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT=Tahoma] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]gadał z wetem i okazało się, że Dixi była leczona w klinice Cztery Łapy [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] ale dzisiaj jakiś młody wet tam jest i nie chce udzielać szczegółowych informacji o pacjentach, ponoć ma zakaz od szefostwa [/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT=Tahoma] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]ale ma wet dzwonić na prywatny nr tel. kogoś z TOZu [/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT=Tahoma] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]a ci mają dzwonić do brata [/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT=Tahoma] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]i jak będzie wiedział coś więcej to przekaże, jesli jeszcze trzeba czegoś więcej, [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]dla mnie wynika że [B]Dixi potrzebuje NOWEGO DOMKU[/B] i cierpliwego człowieka co da jej ukojenie, troskę, wyrozumiałość, miłość a przede wszystkim bezpieczeństwo[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]na ten moment to chyba nie pieniądze są ważne,[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]rozumiem, że można by Dixi pomóc promując jej adopcję, kurczę tej psinie nalezy się to w szczególny sposób, jako rekompensata za wyrządzoną krzywdę przez przedstawiciela naszego gatunku (tfu! jak mi wstyd!)[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]wciąż dziwię się że nasze społeczeństwo i organy sprawiedliwości przechodzą obojętnie wobec takiego okrucieństwa, Amerykanie już dawno zrozumieli że ochrona zwierząt jest po dordze z naszym ludzkim egoistycznym interesem, jak ktoś tak znęca się jak ten podlec nad Dixi to bez dwóch zdań to jest psychopata, który za chwilę weźmie się za gatunek ludzki, Amerykanów nauczyły tego historie życia seryjnych morderców - co musi sie wydarzyć, żeby Polska zmądrzała? [/FONT][/COLOR] -
Żywcem obdzierana ze skóry ONka DIXI już po leczeniu.Szuka domu.
margaret replied to al-ka's topic in Już w nowym domu
popytam brata gorzowiaka, moze cos wie o tamtejszym TOZ a lbo od wetów coś... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
margaret replied to kinga's topic in Już w nowym domu
schronisku mówimy stanowcze NIE, nigdy więcej! Petra jeszcze o tym nie wie, ale czeka na nią ciepły dom, własna miska, posłanie, kanapa i trzy miękkie człowiecze serca, przebieramy juz wszyscy nóżkami, rączkami i wszystkim co się da odliczając godziny:) Kindze i wam dziewczyny - serdecznie dziękujemy za Wasz trud, to co robicie jest niesamowite, bo to dla nas szczęście ogromne, a dla Petry uśmiech losu, tego losu który dotąd jej skąpił swoich względów wczoraj wieczorem przekazaliśmy dobrą nowinę naszej córci - wydrukowaliśmy zdjęcia, opis i informacje o Petrze i włożylismy do dużej koperty, którą przewiązaliśmy czerwoną wstążką i z tajemniczymi minami daliśmy młodej - reakcja była niesamowita - łzy w oczach, niedowierzanie "nie dociera do mnie! naprawdę?!!!" i zaraz potem wstawiła zdjęcie Petry w ramki i postawiła na swoim biurku, [URL]http://www.it-self.pl/queenie/DSC01906.jpg[/URL] obdzwoniła wszystkie koleżanki i odtąd wciąż słyszymy: "kieeedy jedziemy?? a nie możemy jutrooooo????", no i rysuje jej podobizny, gdzie się da, oświadczyła też, że zostanie takim jak Wy wolontariuszem:) bo potem - co wiadomo już od dawna - zostanie weterynarzem, założy własne schronisko na poziomie i będzie ratowac psy i konie:)) zobaczymy:) na razie zbiera pieniążki na schronisko, ma juz 27 zł:)) potem zaczęły się negocjacje: które z tych nielicznych akcesoriów, co zostały po poprzednim psie staną się własnością Petry - w wyniku wspólmych rozmów ustalono, że żółta piłka, którą Queenie bawiła sie przez całe swoje psie życie - pozostanie pamiątką niedostepną dla kłów nowego psiaka, ale legowisko i smycz - przekazujemy dla Petry, resztę już wcześniej odwieźliśmy do wrocławskiego schronu, zrobiliśmy listę pierwszych niezbędnych zakupów i odliczamy dni, Paweł stwierdził, że jest w stanie spędzić 16 godzin za kierownicą "bo w końcu adrenalina działa cuda" hehe zobaczymy, najwyzej zrobimy jakiś pit-stop w drodze; jeśli weci zdecydują, że można Petrę zabrać w trasę - to być może już w środę zawitamy w Koszalinie, no i jeszcze jedną mamy taką małą decyzyjkę, by po jakimś czasie zrobić dla was fotoreportaż "Co słychac u Petry" i wstawić go dla was tutaj:))