Wróciłysmy :-) Prawie 3,5 godziny byłyśmy jak zwykle w miłym towarzystwie :-) czyli Beata i jej psiaki :)
co do PM na razie mnie tam nie ciągnie ;) przez to że Dora wcale nie jest tam taka szczęśliwa jak spuszczona w lesie:) a tu jak trochę się wybiega ćwiczymy przywoływanie :)