Jump to content
Dogomania

andegawenka

Members
  • Posts

    17388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by andegawenka

  1. Po tej wannie, teraz dziadziuś ma tyle przestrzeni, ale wraz to nie ten ukochany na zawsze....domek:shake:
  2. Szalone to prawda......i to zaufanie?[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/16/16_3_164.gif[/IMG]:loveu::loveu:
  3. ...ale to cudo uszate[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_1_114.gif[/IMG] U nas pięknie, ale zimny wiatr.... Dziękujemy za życzenia i nawzajem[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_15_58.gif[/IMG]
  4. Normalnie, chłopakowi zazdroszczę:loveu::loveu::loveu: Nadopiekuńcza mamusiu, nie unikniesz połamanych pazurów ani kleszczy....to chłop, pod kloszem nie zamkniesz:loveu::loveu::loveu:
  5. Jak każdy pies linieje. Chyba nie ma doświadczenia i od razu psa niewidomego chce brać...:hmmmm: .....
  6. [quote name='MagdaNS'][B]Kasiu[/B], właśnie odszedł do Ciebie nasz Murkowy [B]Rufi[/B], cudowny staruszek, psi dogoterapeuta, wspaniały i przekochany psiak.... Zaopiekuj się nim, zasługuje na to wyjątkowo mocno....[/QUOTE] :glaszcze: z Kasią już jest szczęśliwy [''']
  7. Jakie maleństwo...kieszonkowy piesio[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/23/23_30_126.gif[/IMG]
  8. Jestem na prosbę PaulinKi....
  9. [quote name='nombre']Jezu dopiero teraz zauważyłam, przykro mi bardzo. Co sie stalo z Jenny ze tak nagle odeszla, wie ktoś?[/QUOTE] ..ja nie wiem, ale już tyle czasu nie ma z nami Ali Kapselkowej:-(
  10. [quote name='MagdaNS']Andegawenka, przepraszam, myślałam że już napisałam, że doszło. Porządek na pierwszej stronie zrobię w weekend, bo naprawdę doby mi nie starcza :). Bardzo dziękuję.[/QUOTE] Wiem że nie masz czasu:glaszcze:, pisałaś, tylko potwierdziłaś u innych w postach bieżących więc pomyślałam że mój bank źle przekierował.... :Cool!:
  11. [quote name='MagdaNS'][B]AlfaLS[/B] dopiero dziś idzie przelew, bardzo Cię przepraszam, nie wyrabiam na zakręcie z ilością roboty na mojej głowie :oops: Dotarły wpłaty do _Lara - 10 zł i od Jolanta08 - 20 zł. Bardzo dziekuję![/QUOTE] Czekam na potwierdzenie mojej wpłaty, sprawdzałam przelew wyszedł:mdrmed:
  12. Wychowałam się pare kilometrów od Lublina, nikt nie widział kleszczy ani komarów. Wakacje spedzałam u babci tuż nad samym jeziorem, około 150 metrów z progu domu do kładki. Nie pamietam zeby mnie coś dziabało...pamietam tylko chrabąszcze i chrakterystyczny kształt nietoperzy w locie wieczorem czy w nocy...Chyba była zachowana równowaga...:hmmmm:
  13. [quote name='Mysza2']Witaj Ninuś. Grazynko Germaine odpisała że jak się wyrobi to go wstawi dzisiaj na stronkę fundacji[/QUOTE] (Witaj Myszko, staram sie pozbierać....jeszcze troche czasu potrzebuję) Chłopak wygląda na zadbanego, może jednak gdzieś ktoś szuka...
  14. [quote name='Mysza2']Grażynko, może do dać na SOS bokserom , to zadbany pies, może ktoś go szuka?[/QUOTE] Oby Myszko
  15. Co jest z tym nadmiarem tych żyjatek....Na działce mam zatrzęsienie slimaków, kretów, komarów ,kleszczy i innych robali. Moja działka to jak stół szwedzki, dla mnie już nic nie zostaje do jedzenia:shake::p
  16. [quote name='tatankas']Zawsze na szybkiego coś można zrobić,zobaczymy jak się bazarek rozwinie i czy się będzie opłacało,niestety ja teraz nie mogę ryzykować nawet złotówki :([/QUOTE] ...bedę fundatorem :calus:, tylko bazarek ma krótki termin:roll:
  17. Tatankas masz foty wiosenne ;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/205996-Bazarek-fotograficzny-V-WIOSENNA-EDYCJA-DO-03.05-DO-P%C3%93%C5%81NOCY-%29?p=16693057#post16693057[/URL]
  18. Telmo dziękuję, TAM jest już mu lepiej, nie cierpi:-( Piesku, masz tam mojego Żuczka bardzo podobnego, biegajcie szczęśliwi[']
  19. Na onecie przeczytałam zaśmiewając sie do łez : na czarnego kota. Miarka się przebrała. Niestety, po kilku miesiącach przekonałam się, że ten trzeci kot się u nas nie przyjął. A było tak. W piątek po powrocie od mamy już niewiele zdziałałam, bo była 20.30. Zresztą nie był to dobry dzień na rozpoczęcie robótek porządkowych, bo zastałam m dumającego nad cokołem od naszej kuchennej wyspy - cokół już dawno temu się rozsypał i m miał go w piątek reanimować. Niestety, dumał nad nim całe popołudnie i w końcu wymyślił, że zawiezie go do pracy, a tam już coś z nim zrobią inni. Ja tylko napoczęłam łazienkę na dole i poszliśmy spać. W sobotę od dziewiątej zasuwałam dalej z łazienką, potem poszłam do njaskrzętniej omijanego wzrokiem pomieszczenia, czyli schowka na piętrze, szumnie nazywanego garderobą. A w rzeczywistości (en realidad) jest to pomieszczenie zasłonięte kotarą z kategorii "włóż to do wora, zamknij oczy i wrzuć za zasłonę, kiedyś się tym zajmiemy". Są tam dwa regały, jeden pełen szklanek, tac, półmisków, misek, tortownic, szkłanek, szklanek, szklanek (żeby tak choć raz ktoś wpadł na to, że zamiast kolejnych szklanek do drinków potrzebujemy rosołówek). Drugi regał pełen jest *******amentów zabranych jeszcze w czasie przeprowadzki oraz słoików z przetworami. Któych zreszta nie jadamy, ale babci się co roku włączna moduł "skrzętna gospodyni robi przetwory na zimę". Reszta schowka to rzucone na kupę łyżwy, za małe rolki, koce, śpiwory, kołdry, obrazy, spodnie narciarskie, karton z książkami, łóżko polowe, torby i walizki, pudło na syntezator, pudło po huśtawce ogrodowej (która zardzewiała rok temu i pooooszła won) itp itd. No więc tam weszłam. Popatrzyłam i wyszłam. Weszłam znowu. Oceniłam wzrokiem, do czego mogę nająć Dextera. Niewiele odpadło. Osoby o wątłych nerwach mogą sobie darować dalsze czytanie (o ile komuś w ogóle chce się to czytać). Wzięłam głęboki oddech i weszłam znowu (co było błędem, bo smród tam panował nieziemski - z powodu niezidentyfikowanych miejsc zasikanych, obsranych i obrzyganych przez naszego Sramzesa). Zaczęłam wynosić to wszystko na zewnątrz, sgregować, co na strych ("kiedyś się tym zajmę"), co na śmietnik, co do prania. Rzeczy do prania rzucałam przez poręcz na parter, ostrzegając współdomowników. Odkryłam trzy zasikane poduszki. Obsrany śpiwór. Mało tego, kupy z tego śpiwora rozsypały się po schodach i salonie. Nosz *****. Dotąd miałam cichą nadzieję, że ten smród to po niezbyt dokładnym sprzątaniu teściowej, ale że ileś kup tam po prostu przeoczyła albo i nawet nie szukała, to tego się nie spodziewałam. Ale to mnie jeszcze nie wytrąciło za mocno z równowagi. Po dziesięciu godzinach sprzątania padłam na pysk, wstałam w niedzielę z mega zakwasami i powiedziałam 'koniec, dziś nie robię". Zrobiłam sobie kawkę, odpaliłam kompa żeby się pouczyć hiszpańskiego... i usiadłam na zasikanym fotelu. Nie będę opisywać następnej sceny, bo każdy wie, co by zrobił na moim miejscu. W każdym razie w tym tygodniu m dostaje w dłoń klatkę z kotem odkarmionym, wyczesanym, wykastrowanym i jedzie do schroniska. Dosyć tego. Zniosę te kłaki na pufach i pod kanapami, przytargam te fefnaście puszek tygodniowo do domu, toleruję kuwetę pod stołem w kuchni, niech on sobie nawet czasem nasra gdzieś w kąciku - bo kuweta za brudna, bo zamknęliśmy go niechcący w którymś pokoju - nie jego wina. ALE SKORO ON ZA NAJLEPSZE MIEJSCE DO SIKANIA UZNAJE PODUSZKI, NAJLEPIEJ LEŻĄCE NA FOTELU LUB KANAPIE, TO SORRY. Mój ulubiony, wielki, wygodny fotel komputerowy jest do wyrzucenia. Kilka poduszek wyrzuconych. Śpiwór wyrzucony. Zresztą nasze kotki nadal go nie tolerują (od razu się na nim poznały), więc tym bardziej nie będziemy się zmuszać, bo jeszcze trochę i zapuszczę długie blond loki i zaśpiewam "oczy cziornyjeeeeee" [URL="http://batumi.blog.pl/komentarze/index.php?nid=15338658"][/URL]
  20. Gdzie jest Bruno i jaki jest jego stan?
  21. Pora na prezentację:loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/746/3b70aac650b78ac8med.jpg[/IMG][/URL] :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/786/2cd10ae758ecc75emed.jpg[/IMG][/URL] :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/794/7192c26d0febf646med.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy:multi:
  22. Jedno mam pragnienie, wysłać fotkę szczęśliwego Saszy byłym "właścicielom" z "pozdrowieniami" lub życzeniami świątecznymi.
  23. ...i dobrze, trochę zazdrości mu nie zaszkodzi:loveu:
×
×
  • Create New...