Jump to content
Dogomania

Istar19

Members
  • Posts

    11052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Istar19

  1. Myśleliście że biegnie do mnie? Nic bardziej mylnego ... i tyle ją widziałam :D koniec zdjęć ;)
  2. i jeszcze Masza torpeda:) a tu Holusia potworek śnieżny:) słodki potworek... i znów pędząca Masza:)
  3. bieeegnee gadam, latam ..pełen serwis ;) -->a Masia choć wyszła tu na nieszczęśliwą wcale taka nie była ..to po prostu był moment kiedy kazałam jej przestać kopać dołki w śniegu :D bez komentarza ... co, co? nic się nie stało rozwiany puszek:)
  4. kolacja poczeka, najpierw zdjęcia - choć wiele ich nie ma pobiegły ... Ale Holi jest jak bumerang :D to moje ulubione z dzisiaj ... a tu zawrót - i orientacja - gdzie jest Masza? dobra jest, lecimy w drugą stronę
  5. Do czego to doszło ..Sol uczy nas porządku ...Holi uczy nas porządku ... zwierzaki górą :D A dziś ...dziś spadł nowy śnieg ...oczywiście jest środek lutego, zapowiadali duże opady śniegu już od kilku dni, a Polaków śnieg i tak zaskoczył :D serio ..o godzinie 11 chodniki były totalnie nie przechodnie ...gdyby nie to, że chodzę do mamy średnio trzy razy w tygodniu od ponad pół roku to bym się zgubiła ... ulica, chodnik ..jest jakaś różnica?? niee .... a pasy na ulicy to bym ominęła gdyby psy automatycznie nie skręciły :mad: ale ja nie o tym ...odgarnianie śniegu zostawię władzom miasta i poczekam sobie do wiosny :D Ja znów o moich potworzakach ... jeju one są jak dzieci. jak tylko wyściubiliśmy nas poza sień Masza wyrwała mi się do przodu - bo śnieg!! a Holi zaczęła skakać jak szalona - śnieg, śnieg , śniiiiiiiiegg!! No nic mówię sobie ...weź głęboki wdech, spokojnie wypuść powietrze i nie trzepnij psów - one niczemu nie winne ...dla nich każdy śnieg jest jak ten pierwszy ...czas zrobić kilka kroków .. dojść do bramki ... (raczej przebić się przez zaspy, bo nikt podwórka nie odśnieżył jeszcze) dobra ..pierwszy etap za nami ...bramka ...jak wyszłam na ulicę to mnie poprostu zwaliły z nóg ...tyle śniegu! Masza w jedną stronę, Holi w drugą ...Ale nie ma tak łatwo , pozbierałam się i mówię im ...przecież mówiłam że idziemy do mamy głuptaki! Masza żadnej reakcji ...Holi popatrzyła smutnymi oczami ...czyli nie idziemy na łąkę?? Nie Holuś ..Ale zaraz jej się humor poprawił bo śniegu na uliczkach tyle, że nie ma różnicy pomiędzy jezdnią a chodnikiem...a Holi jak mały czołg przez największe zaspy! Masia nie ....Masia omijała wszystko co się da ale ciągnęło ją do przodu jakby ją stado wilków goniło...i znów ....Holi gdzieś z ukosa za mną brnie przez śniegi, a Masza przede mną rozdeptuje mi ścieżkę... Przystanek - naszym przystankiem jest skwer pomiędzy osiedlową uliczką, a ulicą gdzie jeżdżą jak wariaci, ale krzaki rosną, terenu dość nawet to Holusia z Maszą często tam chwile biega .... i tam łajzy tak ciągnęły (znaczy Holi brnęła niczym czołg) Bo one chcą biegać! w tym śniegu! No to pobiegły ...i tyle je widziałam ...zataczały takie kółka i z taka prędkością, że śnieg praktycznie wogóle się pod nimi nie zapadał oO ..a potem z tej szybkości Holusia naskoczyła na mnie ...bolało..mam siniaka w kształcie łapki :D najbardziej podobała mi się mina Holi, kiedy chała wskoczyć na zaspę i nagle cała w niej znikła ...jak pojawił się pychol spowrotem to miała tak zdziwiony wzrok ...normalnie pękałam ze śmiechu - żałuje że nie miałam wtedy aparatu w ręce^^ Bieganie bieganiem, po kilkuNASTU minutach udało mi się przywrócić porządek! znaczy się zwołać Maszę i Holi jednocześnie i zapiąć Holi na smycz (Masza zdążyła znów polecieć...) Cóż moje psiaki na widok takiego puszystego śniegu dostają małpiego rozumu... Dalsza droga do mamy (jeszcze jakieś 3km...) minęła jakoś choć szliśmy wolniej ...no dobra ja szłam wolniej a potworzaki mnie pospieszały i dziwiły się dlaczego to jak tak zwalniam, potykam się i przeklinam to na czym świat stoi :evil_lol: myślałam że kocham śnieg ...ale jak widzę reakcję moich psów na to białe coś, to stwierdzam że moje uczucia są góra neutralne :D Dobra kończę zanudzać idę zrobić kolację:) zdjęcia pewnie was interesują ..nie mam ich wiele ... i będą później ;)
  6. Szarka mam nadzieje że schronu nie zasypało :D jutro do Ciebie dojadę!
  7. dopiero teraz do mnie dotarło że Twoja "tymczasowiczka" ;) to Zuza ...tak samo jak sunia mojej mamy :D
  8. Istar19

    Dela :)

    Oni są cudni :) a co do biegaczy ..ja takich napotykałam w lesie jak było -10 ...
  9. klementynkaa eliza_sk skontaktowała się już ze mną :)- ja jakoś minęłam tą prośbę - za dużo pracuje ... czekam na telefon teraz i mam nadzieje że uda mi się podjechać :)
  10. uzależnione ..phi ..jak nie miałam trzy dni neta to codziennie szłam do mamy ..jedyne 4km ..w mrozie -15 ... ale moje psy się przynajmniej zahartowały :D >>tak czy inaczej ja uzależniona nie jestem :evil_lol: A Morusek widzę podobne metodo ma co Holi jeśli chodzi o spanie w łóżku - tylko Holi robi to od czasów niezbyt miło pachnącego Cosia ;) - jak chce mi wejść pod kołdrę to mnie liże po twarzy !! aż się nie obudzę i jej nie wpuszcze ... I Pan M. waży tyle co Holi :D moja mała kluska też waży 11kg ...ale nadwagi nie ma , samo futro u niej waży sporo :) Ty$ka a gdzie nowe zdjęcia pana M. i jego czterołapej rodziny?;)
  11. Cieszę się że fotorelacja wam się spodobała ;) Ty$ska co do rodziny ...w sumie mam szczęście bo większość lubi zwierzaki i dobrze je traktuje :) ale są też czarne owce, które koło bezdomnego psa nie tylko przejdą obojętnie, ale i kopna na dodatek :mad: co do wspólnego posiłku ... >>kurcze Holi siedzi koło mnie na krześle i ciągle mnie liżę ....dostała ślinotoku i już mi ręce i policzek ściekają śliną.... ble ^^>> wracając do posiłku ... Niektórzy ja się dowiadują, że moje psy wylizują mi talerze, jedzą z nich (czasem po obiedzie dostają np surówkę) to się za głowę chwytają ... i potem się podejrzliwie patrzą na naczynia :D tak jakby one potem były nie myte czy coś ... A mi to rybka ... może pożyje przez to krócej, może nie ..ale ja lubię się dzielić z moimi psami wszystkim ! co tylko mogą jeść ..nie z moimi psami też, ale skoro nie wiem gdzie się szlajają to mam większy dystans ;) np takie lody ... kupowane na gałki w lodziarni ... jak idę z psami kupuję gałkę więcej i daje psom - lizą potem jak szalone^^ a jak nie mam kasy na dodatkowego loda to moim się dziele ...a co... inna sprawa - napoje - nie muszę się obawiać że moje psy dorwą się do alkoholu - bo po prostu w domu go nie mam (a mama pija cokolwiek rzadko i bardzo tego pilnuje - w końcu jej drink ;) ) kawa - KAWA TO ZMORA ....Masza się nie interesuje ..ale Holi .... Holi kawę ubóstwia ...ale kurcze ...kawa i Holi to mieszanka wybuchowa! i muszę bardzo uważać by kawa była poza jej zasięgiem (sama rzadko bardzo pijam, a mama nauczyła się już wszędzie zabierać ze sobą filiżankę z kawą :D) napoje gazowane - tego Masza też nie ruszy, a Holi? Holi uwielbia ...szczególnie colę (zabronione w równie wielkim stopniu jak kawa!) - muszę uważać, gazowane nie dla psów! i najważniejsze - herbata! - nie ważne czy zwykła (z cukrem) czy owocowa, czy ziołowa ...nie ma znaczenia! jeśli tylko kubek stoi i ciecz nie jest gorąca Holi się poczęstuje ... potrafi w ciągu kilkunastu sekund wychłeptać pół mojego kubka (a kubek ma pól litra...) - najbardziej lubi herbatę miętową i szałwię i o dziwo cytrynową... Tak więc nieraz pijemy herbatę razem ..co ja będę wylewać? cukier drogi ... staram się nie zostawiać nic w zasięgu Holusiowego pyszczka, ale ona prawie wszędzie potrafi się dostać ...(wychowaj sobie psa z kotami i masz babo placek ...w brzuchu psa!) Na szczęście Masza ze stołu nie kradnie ..chyba że mięso ... Za to Holi jest cwana ...nauczona komendy "zostaw" zostawia ...jak usłyszy komendę! jak komendy nie ma znaczy że może brać ...nie ważne czy biurko, czy stół czy cokolwiek innego ...strzeżcie się Ci co zapomnicie! Serio ...kiedy kładę obiad na stole (czy ta inny posiłek) i powiem stanowczym głosem - Holi nie rusz łajzo, bo pożałujesz! to Holi siada ...patrzy się ..nieraz skamle i wyje ..ale nie ruszy! mogę wyjść i nie bać się że coś zniknie ..ALE jak zapomnę (bądź częściej jak Patryk zapomni ...) To Holi się nie waha ...tylko zjada z talerza ...a jak się na nia krzywo popatrzy to ona patrzy się z miną "no co, to nie było dla mnie?" Co śmieszne ...jak na talerzu jest mięso (byle nie kurczak), ziemniaki i surówka .....co najpierw znika? Mięso?? NIE - SURÓWKA ....znaczy u Maszy to najpierw mięso i tylko mięso;) uh rozpisałam się...mogłabym tak pisać i pisać i pisać ..ale i tak nikt tego nie czyta :D
  12. A Masia robi podchody do kępy trawy... tam coś musi być! gdzieś tu blisko ... co? wołałaś mnie? ale ja jestem tak blisko .. noo dobraa to idziemy I tak dziś minął nam spacer po wertepach ;) po powrocie do domu Masza poszła spać ...bo co ona innego może robić? na dworze pełna energia a w domu ...a w domu się śpi i już! A Holi ...Holi jak zwykle męczy mnie do teraz zabawką , chwilę się z nią pobawię ..potem pójdziemy na szybkie siusiu ...i będę zbierać się do pracy ...jak mi się nie chce!
  13. "hop" :) i "hop" przez rzekę - moment lądowania;) dalsza część spaceru przez zagajnik pokryty śniegiem! Holi wypatruje z daleka ..czego? tego nawet ja nie wiem i znów wypatruje ...tym razem Maszy ;) tylko gdzie Masza? cdn
  14. no i dziś nie było mowy o rozbijaniu lodu ..dziś przypominaliśmy sobie komendę "hop" znaczy Masi nie trzeba przypominać bo ona do wody nie wejdzie chyba że jest +30 na dworze ;) a spowrotem po wale zatorowym ;) za to Holi widziała dziś tylko patyk ...polubiła go poszukiwanie po drugiej stronie rzeczki - nawet łapy nie zamoczyła! i powrót z patykiem cdn
  15. jeszcze troszkę Holi ...a jak znów z patykiem! a tu "noga" w wykonaniu Holi ..oczywiście ...z ..TAK z patykiem! ;) mówisz że mam go zostawić? ale ja nie chce..patyk idzie z nami! noo idziesz? cdn
  16. A Masia upolowała kawałek drewna! i zajęła się jego obróbką a potem zapraszała do wspólnej zabawy czy nie jestem słodka? cdn
  17. Holi za patykiem, a Masia ...za nie wiadomo czym... chyba własny cień goniła, ale jak ją zawołałam to biegła do mnie! biegła .... tryb nie dokonany bo nie dobiegła ...skręciła do Holi i poleciały razem w siną dal .. Holi wróciła ze zdobyczą ... A Masia? cdn
  18. i znów Holi z patykiem ... a jak ładnie ząbki szczerzy a tu tak podskoczyła, że ją ucięłam .. uszy do tyłu - zmniejszyć opór powietrza ... uh jeszcze trochę i już z górki ;) cdn
  19. aaaaaaa duch patyka mnie goni ucieeekaaać ooo co tam leci? eh nieważne odpocznę sobie cdn
  20. czas na Masię ;) Masia jak zwykle zajęła się najpierw kopaniem ...ale potem nawet się mnie słuchała :multi: i trochę pobawiła patykami :) kopanie ...gdzies tam jest mysz ...gdzieś .... czuję ją ... pycholek:) a mam Cię patyku !! teraz już mi nie zwiejesz!!
  21. a teraz zdjęcia z serii - no ja lecę czemu nie rzucasz - teraz muszę wracać i znów jej uśmiech :) cdn
  22. bez końca.. ale w końcu przyniosła :) i znów (SZ)czekała na rzut :) i ...poleciała! i przyleciała ;) że jej się to nie nudzi ^^ cdn
  23. A teraz czas na dzisiejszy spacer! zdjęć będzie dużo - aż wam uszami one wyjdą! :evil_lol: Tylko najpierw krótka refleksja ... co ja bym do diabła zrobiła bez moich psów?? gdyby nie one ważyłabym pewnie z 80kg (od ciągłego jedzenia słodyczy) męczyłabym się po zrobieniu 10 kroków i bym nosa z domu nie wyściubiła (poza pójściem do pracy)...Na prawdę ...nie chciało by mi się nic ...teraz też czasem mi się nie chce iść na spacer - ale mus to mus! psy muszą się wybiegać - i idę, nieraz czując się paskudnie ..i co? Po spacerze od razu mam lepszy humor, od razu lepiej się czuję (chwilowo ..potem złe samopoczucie wraca ze zdwojoną siłą..) Ale nigdy nie żałuje ...bo widzę jak one się cieszą i cieszę się jak głupia razem z nimi .... Ale koniec ględzenia - zdjęcia są ciekawsze ... no to pierwsza piątka ... Holi czeka aż rzucę jej patyk - ale nie należy do cierpliwych psów .. uśmiech ma rozbrajający, prawda? a patyk ciągle nie leci ...no to się Holusia zdenerwowała i sama go zabrała żeby z nim "polatać" :D i tak by chyba mogła bez końca dzisiaj ... cdn
  24. No jak Demonik jest to i Hatusia musi być :) dostojna dama jedzenie? dobra psy ...jak się nie podzielicie to ZE MNĄ będziecie mieć do czynienia Jak już jestem przy kotach ...Sol ..czasem się zastanawiam czy dobrze zrobiliśmy że ją zabraliśmy ze schronu ...(nie chodzi mi bynajmniej tutaj o siuranie wszędzie...) tylko tak nieraz musi sama kilka godzin siedzieć ....jest jedna na dwa psy ...Holi nieraz ją pogoni (np gdy zaczyna drapać ścianę, czy framugę drzwi) ...i się zastanawiam czy ten kot jest choć trochę szczęśliwy ... czy czuje się u nas dobrze ... a potem widzę coś takiego i nie mam już wątpliwości ... tak Sol spała ..na środku pokoju ! oooo i przeciągam się to chyba czuje się bezpiecznie, co? pomimo dwóch psów czyhających nieopodal :)
  25. talerze czyste ...brzuchole pełne ...ale trochę żarcia w puszcze zostało ...to co zrobić? dokarmić głodomory ... widelcem .. i jeszcze mina Maszy - skończyło się już? No ...taką mam zwariowaną rodzine :) A tu jeszcze Demonik się obudził - kochane kocisko :) cdn
×
×
  • Create New...