:razz:tez mi zdaje,ze pewnie bylo nieraz pupolanie smycza:placz:a i do lancucha podobna jest........pewnie inny piesek by sie szybciej z nia oswoil,ale to nasz Brutunio przeciez...........sierotka......mocno wierze jednak,ze w koncu zrozumie,ze smyczka jest ok,to bardzo przykre,ze dalej w nim tyle leku i strachu:-(