Witam, no to i ja coś niecoś dopiszę.
U mnie przez 10 lat były dwa dobermany: suczka i pies, i kolejne kocie znajdy. W domu psy tolerowały koty - nie zaczepiały ich, czasem tylko obwąchiwały. Nowe koty w domu też nie zbudzały jakiegoś większego psiego zainteresowania - wystarczyło kilka razy powiedzieć "Nie rusz" i psy po prostu maszerowały na swoje miejsca.
Niestety na naszej działce, gdzie psy ganiały w ciągu dnia, niektóre koty sąsiadów ginęły śmiercią tragiczną :((( - nie udało mi się oduczyć suczki ganiania za nimi i traktowania ich jako zwierzynę łowną. Suczka owszem wiedziała, że kota nie wolno gonić- jak mnie widziała - to udawała, że kota nie widzi. Po czym, po upewnieniu się, że weszłam do domu, zaczynała gonitwę.
Nasze domowe koty były niewychodzące i nigdy nie stała im się najmniejsza krzywda. Pies czasem tylko mruczy, gdy kot zbliża się za blisko do jego legowiska, suczka nigdy nawet nie warknęła, czasem tylko popchnęła go nosem albo polizała.
Kiedy po 10 latach nasza suczka odeszła, zdecydowałam zaadoptować jakąś psią bidę ze schroniska do towarzystwa naszemu bardzo osamotnionemu dobermanowi. Specjalnie pojechaliśmy po psiaka do Mielca,(a od nas to dobrych kilka godzin jazdy) bo tam w schronisku są koty i miałam nadzieję, że jakąś wiedzę takie spotkanie psa z kotem nam da. Ale suczka była tak przerażona wzięciem na smycz, że nie wiem, czy nawet tego kota przed swoim nosem widziała. Niemniej jednak i tak pojechała z nami do domu i okazała się strzałem w dziesiątkę. :))) Doberman odzyskał energię życiową na nowo (ma już 12 lat) A z kotem dogadała się znakomicie - do tego stopnia, że bawią się razem jak szalone. Suczka miętosi kota, podskubuje go, podgryza go po sierści, a kotu to się podoba, bo sam ją zaczepia i podgryza ją w ucho. Suczka jest dwa razy większa od kota, ale w ich zabawach jakoś im to nie przeszkadza.:))
Nie integrowaliśmy zwierzaków w żaden specjalny sposób, po prostu oba zwierzaki zapoznawały się stopniowo same, bo suczka na początku była straszliwie przestraszona i nieśmiało zapoznawała się z nami wszystkimi. Takie szalone zabawy to zaczęły chyba się gdzieś po kilku miesiącach od przybycia suczki do domu.
Tylko głaskać musimy teraz wszystkie zwierzaki więcej, bo i kot zrobił się bardzie przytulny, a i dobermanowi robi się szkoda jak się głaszcze innych, więc sztukę głaskania dwóch mniejszych stworzeń naraz jedną ręką, a dużego psicha drugą ręką mamy już opanowane. :))
I tak jak pisał ktoś poprzednio - obserwowanie kocio-psich zabaw bije na głowę oglądanie TV!!! :))