Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. chyba właśnie o to chodziło furciaczek - mam taką nadzieję :)
  2. piesia jestem już przy kompie i zrobiłam co trzeba - sprawdź, czy może być, ok??
  3. niestety nasi weci w lecznicy mieli dziś kocioł, dlatego sterylka przełożona jest na czwartek. na szczęście Bambino przed podaniem sedalinu zadzwoniła do lecznicy i nie zdążyła podać sedalinu. w czwartek już mam nadzieję, wszystko pójdzie jak po maśle.
  4. o tak :) czas zmienić tytuł i przenieść wątek do szczęściarzy :)
  5. [quote name='cicia1977']Akrum jutro napisze fajny tekst i trzebaby zrobić wydarzenie na FB.[/QUOTE] tekst napisałam, podesłałam do cicia1977 ale widzę,że już Angel zrobiła wydarzenie na FB :) [QUOTE] Ogromny ból, cierpienie... ile w stanie jest wytrzymać małe psie ciałko? Nie dość że samotny, porzucony przez człowieka, do tego mocno pogryziony przez innego psa... W końcu trafił do schroniska, gdzie mimo wszystko dano mu szansę, postanowiono o niego walczyć. Jednak wiadomo,nawet najlepsze schronisko nie da takiej opieki,jak domowe warunki,miłość człowieka. I nagle, jak gwiazdka z nieba pojawiła się ona – dostrzegła błysk w oku psiaka, zobaczyła że on chce jednak żyć, że warto o jego psie życie powalczyć. I mimo że ma swoje psiaki w domu, mnóstwo innych obowiązków, nie pozostała obojętna na los tego i tak już bardzo skrzywdzonego przez życie psiaka. Rudek, bo takie dostał imię, trafił pod opiekę dogomaniaczki, która ofiarowała mu miejsce w swoim domu, spokój i leczenie. Gdy Rudek trafił do DT był w krytycznym stanie, mimo podanego antybiotyku jego stan się pogarszał... wysoki mocznik i kreatynina, jednak walka o jego życie trwała. Psiak nie chciał jeść, nie chciał pić, dostawał kroplówki, a zabiegi takie jak czyszczenie i przemywanie ran po pogryzieniu – znosił spokojnie, nie protestował... poczuł,że człowiek mu pomaga, zaufał. Podawane leki, kroplówki przyniosły nadzieję na poprawę stanu Rudka i tak w piątek 29 kwietnia 2011 r. po kolejnych badaniach okazało się,że wyniki psiaka są nieco lepsze, co dodało tymczasowej opiekunce jeszcze więcej sił do walki o życie psiaka. Rudek zaczął samodzielnie pić, jednak jeszcze nie je. Rany po pogryzieniu są głębokie i duże, wysięk z nich jest duży, rany są ciągle przemywane, odkażane. Rany są tak rozległe,że nawet nie ma jak ich zszyć, najprawdopodobniej będzie potrzebny przeszczep. W oczach Rudka też widać, że ma dużą wolę walki, on chce żyć, ale żeby żyć potrzebne jest dalsze leczenie, które niestety nie jest tanie. Dlatego zwracamy się do Państwa o pomoc. Tak wiele razy udowadnialiście już, że Facebook gromadzi ludzi wielkiego serca, którzy nie są obojętni na los krzywdzonych zwierząt, dzięki Wam i pieniążkom przekazywanym przez Was pomogliśmy już tak wielu skrzywdzonym psom i kotom. Dlatego i tym razem zmuszeni jesteśmy zaapelować o pomoc finansową. Niestety koszty, które już poniosła tymczasowa opiekunka Rudka są spore, a niestety dalsze leczenie będzie długotrwałe i bardzo kosztowne. Bez leczenia, bez zabiegów weterynaryjnych – Rudek nie przeżyje. Dlatego BARDZO PROSIMY O POMOC. Sami nie damy rady. RUDEK CHCE ŻYĆ, POKAZUJE NAM ŻE CHCE WALCZYĆ. Nie pozwólmy, by dotychczasowe starania poszły na marne. BŁAGAMY NAWET O NAJMNIEJSZY GROSIK, dla nas to tylko głupie 5 zł,10 zł, a dla niego każda złotówka to kolejny krok do wyrwania bólu, do wyleczenia i w końcu do życia. WYNIKI: z 27.04.2011 r MOCZNIK 373 KREATYNA we krwi 2.2 ALAT 146 ASPAT 125 z 29.04.2011 r MOCZNIK 216 KREATYNA we krwi 1.6 ALAT 139 ASPAT 253 [/QUOTE]można wykorzystać na FB oraz jeśli byście poprosili jakąś fundację o zrobienie allegro cegiełkowego - wtedy też można wykorzystać jeśli się w ogóle podoba.
  6. Niedawno jak byłam z moim kocurem w lecznicy i czekałam aż kroplówkę dostanie, to przyszli ludzie na kastrację kocura i psa - i tak z nimi rozmawiam, a oni pierwsze co to nie że dla zdrowia, tylko żeby nie lały po domu. Więc wet jak to usłyszał, to od razu podkreślił, że często się zdarza, że zarówno u psów jak i kocurków po kastracji nie znika zapęd do znaczenia w domu, a u kocura nawet zapach moczu może zostać taki intensywny.
  7. Takiego maila fajnego dostałam, za którego ślicznie dziękuję :) [QUOTE]Cziko czuje się świetnie pchiełki dały mu spokój, a z małego robi się terrorysta:)Czikuś już melduje gdy ktoś przychodzi a kiedy mu coś nie odpowiada gryzie i szczeka!!:) Bardzo lubi bawić się z dziećmi a co do czesania nadal niestety tego nie lubi i strasznie gryzie nie może się do tego przyzwyczaić...Buziaki od Czikusia;) [/QUOTE] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/aab2d4fa3be45f04med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/8a5e7f7ee47471f3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/4c5e4088bbe764f7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/30f53b9daa21ee19med.jpg[/IMG]
  8. dla porównania - siostra Nelsona - INKA [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/e5da50ca74553360med.jpg[/IMG] pycholki mają jak dwie krople wody :)
  9. dla porównania - córcia Nesi - INKA [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/e5da50ca74553360med.jpg[/IMG]
  10. Wklejam zdjęcia kochanej Ineczki - zobaczcie jaka śliczna pannica się z niej zrobiła :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/e5da50ca74553360med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/aee3ccec74a8d43dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/bef9985d240672e1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1809/fd56f25b7297642bmed.jpg[/IMG]
  11. ząbki to było w przenośni :):):) a już przestał lać w domu, czy nadal??
  12. ja bym ją na prawdę zostawiła z nami :) ona jest kochana i nie stwarza żadnych problemów - nawet już nic nie niszczy jak zostaje sama w domu. tylko niestety nie mieszkam sama i muszę się liczyć ze zdaniem innych. i tak już przemyciłam do domu 2 psy na stałe i 3 kocury, no i czasami są 2 tymczasy jeszcze dodatkowo...
  13. aaaa... no to sorka, że puściłam parę z ust :oops::oops::oops:
  14. Mały już adoptowany: [IMG]http://images8.fotosik.pl/1612/16c8309a427bf6damed.jpg[/IMG]
  15. wpłynęły pieniążki od: israel - 10 zł
  16. [quote name='Poker']Gratulacje dla Was za suche dni i poranki. I jak Ty ją oddasz? Nadzieja w tym ,że posucha w adopcjach. Był tylko jeden telefon w sprawie Gusielca.[/QUOTE] Poker, ja właśnie sobie nie wyobrażam rozstania z Kropką. Ona tak się wtopiła w nasz domek... Śpi z nami w łózku, na podwórku szaleje z psiakami :) W domu czasami ma małe spięcia z Pestką, ale to nic groźnego. Już ponad tydzień czasu minął, jak Kropka nie zrobiła sio ani koo w domku :) Nie ma podkładów rozwalonych po pokojach :) Na spacerki coraz dłuższe chodzimy, do ludzi się zaczyna przyzwyczajać :) W sobotę byłam z Kropką u mamy i znów kolejny krok do przodu - Kropka usiadła na sofie razem ze mną i mamą :) a nawet lepiej - zjadła kilka kulek od mamy z ręki :) i od tyłu mamę zachodziła i obwąchiwała :) i nawet mama ją pogłaskać mogła leciutko, ale jednak :) A wczoraj - wczoraj Kropka była ze mną w naszym super psim salonie piękności, gdzie byli Juldanowie z Gufim i Zuzką. Było dość dużo ludzi i psów :) Kropka na początku nie chciała wejść, panikowała na dzień dobry, ale potem - siedziała sobie jakby nigdy nic i nawet pozwoliła się troszkę pogłaskać i obwąchiwała Pana,który czekał ze swoją jednooką sunią na golenie :) A na koniec - na koniec nawet pazurki dała sobie ładnie obciąć cioci Kindze :) I z Gufim się obwąchiwała :) A jak ładnie dreptała do domku :) co prawda normalnie trasa od mnie do salonu zajmuje mi 15 minut, a z Kropką szłam prawie 40, bo jak przechodzili ludzie, jechały rowery,skutery, czy pani z dzieckiem w wózku - to Kropka stawała w bezruchu i musiałyśmy przeczekać aż zamieszanie minie i szłyśmy dalej. Ale ogólnie kolejny krok do przodu :) Jedno co mnie martwi - to jak zachodzę z nią do innego domku, np do mamy, gdzie była już kilkanaście razy, to po 5-10 minutach zaczyna już piszczeć, już chce wracać do domu... I boje się, bardzo się boję, że jeśli już w końcu znajdzie się kiedyś i gdzieś dla Kropki super domek, to ona się znów zamknie w sobie, że pójdzie na marne to wszystko co do tej pory osiągnęłyśmy...
  17. Imeczku, widzę że żadne ciotki cię nie odwiedzają, nie pilnują by wątek był widoczny, nawet nie hopają... :( na allegro Imek ma 242 wejścia i ZERO telefonów... :(
  18. dlatego właśnie 2 miesiące temu apelowałam o zmianę księgowego i przelanie całości pieniędzy kubusiowych na inne konto, bo nawet nie wiadomo ile teraz Kubuś na koncie ma, a po drugie, jeśli na dniach nie zostanie zapłacone za pobyt Kubusia w hoteliku, odrobaczenie itp... to nie chciałabym, by Kubuś musiał z takiego powodu wracać do schronu...
  19. u Furciaczek chyba w końcu się miejsce zwolni, bo Czekoladka do DS ma jechać jeśli dobrze doczytałam :)
  20. rozmawiałam z Bambino i odradziłam podanie zastrzyku poronnego, nasz drugi wet też. Jeśli się uda podanie sedalinu, to najprawdopodobniej dzisiaj mała pojedzie na sterylkę aborcyjną do naszych wetów.
  21. oj hrabianko nasza kochana, nawet po mokrej trawce nie chce ci się chodzić? kiedyś miałam taką sunię, która jak padał deszcz, to potrafiła cały dzień na dwór nie wychodzić, gdy zbliżałam się do niej, by ją wziąć na ręce i wynieść przed blok, to potrafiła na mnie tak nawarczeć, uciekała w najciemniejszy kąt i koniec - za nic jej nie mogłam wyciągnąć na dwór :)
  22. i kto by pomyślał, że Iska taka wieeelka urośnie, a jeszcze pewnie będzie rosła i rosła :) a to miały być małe pieski, hehe :)
  23. no proszę, po takim długim czasie i Rudzik doczekał się swojego domku :) Super, bardzo się cieszę :)
×
×
  • Create New...