Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. o matko, FIFI, co Ty najlepszego zrobiłaś... Dlaczego zwiałaś z tak fajnego DS?? Kurde, jestem tylko przelotem i nie mam czasu teraz pisać o pomoc do ciotek z Wrocławia prośbę o pomoc w szukaniu... Cholera, no FIFI...
  2. jestem tylko przelotem. Pani odesłała ankietę, na moje oko brzmi ok :) Rozmowy telefoniczne też brzmiały rozsądnie. Asior nie odpisała na PW w sprawie wizyty :( Muszę poprosić inną cioteczkę, bo przyznam że zależy mi na czasie. piesia - tak, to ta sama Pani, co interesowała się adopcją Twojego Broneczka.
  3. przyszłam odwiedzić Frania i pocałować w oczko - żeby już się do końca wygoiło :)
  4. [quote name='Poker']Gusia jutro idzie do DS, a Ty Kropeczko nadal doopkę grzejesz w DT.Już pora na Ciebie . Ale Tobie chyba się nie spieszy.[/QUOTE] A Gusi chciałam pogratulować - ciocia super się nią opiekowałaś i super domek jej znalazłaś :) ucałuj ciociu Poker Gusieńkę ode mnie :) -KROPCIA-
  5. Cześć ciocie :) Właśnie się dowiedziałam, że Zuzia i Gufi jednak do nas nie przyjadą, a wszystko przez psa-kosmitę, czyli Kubusia, który miał być u nas tylko kilka dni, a zalega już ponad tydzień. I chciałam się jeszcze poskarżyć, że on mi spokoju nie daje, on ma brzydkie myśli, on chce mi kuku zrobić :( A ja przecież jestem wysterylizowana, to czego on jeszcze ode mnie chce?? Ja już powiedziałam mamusi, że albo zabierze kosmitę do wujcia doktorka i obetną mu to, co mu między tylnymi nogami dynda, albo ja strzelę focha i się wyprowadzę. Gdzie? Nie wiem, ciocia Pyrdka na pewno mnie przyjmie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ona by mi do domu takiego kosmity napalonego nie sprowadziła... Ja nie wiem ciocie, ale ja chyba będę musiała przeprowadzić porządną rozmowę z mamusią, taką w cztery oczy i powiedzieć, co myślę o tym. W końcu to mój domek, yhm... znaczy tymczasowy :cool3::cool3::cool3: A Kubuś znaczy ten pies kosmita, to on biega ciągle za mną i piszczy i się wdzięczy... Czy on myśli, że jest w moim typie?? Ah ciocie, ciężkie życie tu mam, wyjada moje jedzenie z miseczki, zabiera mamusi czas, który to nam powinna poświęcić, a nie jemu... A i nasze smakołyki zjada i jeszcze mamusia mu kabanosiki kupuje i inne pyszności :mad::mad::mad: Ciocie, ja Was proszę, znajdźcie domek dla tego kosmity, bo ja tak długo nie wytrzymam :oops: Pestka już dawno cierpliwość straciła i wczoraj doszło do niemiłej wymiany zdań - na szczęście kosmita szybko się wycofał, Pestka nie dała za wygraną - ona bojowa laska jest :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Na szczęście mam obrońcę - gdy kosmita na mnie zbyt nachalnie naskakuje, to Borek mnie broni, ale wtedy też dochodzi do bójki... A tak spokojnie było w naszym domku :roll::roll::roll: pozdrawiam Was ciepło [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]-ZANIEPOKOJONA KROPKA-[/SIZE][/FONT]
  6. Wpłynęły pieniążki od: martini77 - 20 zł za VIII i IX ślicznie dziękujemy w imieniu Szarika
  7. to samo mam teraz w domu z tymczasowym Kubusiem z podpisu. Dopóki był słaby i obolały, koty go nie ruszały... jednak teraz nabrał sił, o wiele lepiej się czuje, to i jamniczy myśliwski charrrrakter się uwidocznił i nie tylko goni, ale z zębami na koty się rzuca :(
  8. o matko, biedny... czyli kolejna historia jakich nie mało: pies chory, więc po co leczyć, lepiej wykopać z domu :(
  9. jestem i ja na zaproszenie Anula, ale finansowo niestety pomóc nie mam już na razie jak. do siebie przyjąć go nie mogę, bo mam już dwa psy i dwa kociaki na DT + dwa psy i dwa koty swoje... porozsyłam więc dalej... podeślę go do pewnej osoby, może akurat się skusi, by go na DT wziąć.
  10. aaaa tam :) Pyrdka tam często na weekend bywa jak jest ładna pogoda, działeczkę tam jej rodzina ma :) to żabi skok od nas :)
  11. Jeśli chodzi o wiedzę na temat sterylizacji - dużo winni są też niestety sami weci. Swego czasu miałam kotkę - byłam w 7 klasie szkoły podstawowej jeszcze, to było jakieś 13-14 lat temu, miałam kotkę przybłędę, którą jak się zaczęłam z siostrą opiekować, przyniosła nam 3 kociaki. Dwa kociaki - kocurki poszły do dobrych domków, a trzeci kociak (kotka) została z nami. Od samego początku chodziłam z nią do weta (odrobaczenia, szczepienia). Ani razu wet nie wspomniał o sterylce, nie zaproponował, tylko mówił że jak nie chcemy mieć kociaków, to albo zastrzyki hormonalne, albo nie wypuszczać z domu jak ma ruje... Moja wiedza wtedy na temat sterylizacji/kastracji była "0". A wet nigdy mi tego nie zaproponował. Fakt faktem dopilnowałam ją przez kilkanaście lat i nigdy nie miała młodych, ale jak sama zdobyłam wiedzę na temat sterylek, to było już za późno, kotka dostała raka i musiała odejść za TM [*]. Gdy już wiedziałam w czym rzecz, to od tamtej pory wszystkie psy,koty - wszystko sterylizujemy,kastrujemy od kilku lat. Niestety - dużą rolę odgrywają tutaj weci. Zamiast informować na każdym kroku o sterylce, przed iloma chorobami uchronią, ile dobrego zrobią - to ani razu się jeszcze nie spotkałam będąc u różnych wetów, żeby lekarz sam z siebie mówił o sterylkach jeśli ludzie są np. ze szczeniakami na oględzinach, a uważam że już wtedy powinien uświadamiać ludzi o takim obowiązku. Ludzie sami też powinni dopytywać, chociaż czego wymagać od ludzi, skoro niektórzy nawet nie szczepią p-ko wściekliźnie, nie mówiąc o wirusówkach, czy odrobaczaniu. Czasami jak wydajemy do adopcji psa i mówimy o tym, by po dwóch tygodniach udał się właściciel z psem na szczepinie p-ko wirusówkom, to ludzie patrzą na nas, jakbyśmy po chińsku co najmniej mówiły :)
  12. napisałam do LILUtosi - musimy poczekać aż będzie na dogo i odpowie.
  13. Już się więcej nie odezwali :( Pan z Poznania był bardzo obiecujący, ale chciał by Kubuś był jeszcze troszkę podleczony - odezwałam się do Pana, dzwoniłam - nie odbierał, napisałam sms, że Kubusia ucha nie bedzie trzeba amputować, że zaczyna się goić - Pan nie odpowiedział, nie oddzwonił. Pani do Krakowa wysłałam ankietę przedadopcyjną i poprosiłam o adres, by podesłać kogoś na wizytę - Pani się już nie odezwała :(
  14. też mnie dziwi i niepokoi ta cisza... a wczoraj ta babka się nie odezwała co mi opowiadałaś?? Edit: na allegro 136 wyświetleń, 2 obserwatorów...
  15. Super, bardzo Ci dziękuję :) Kubuś niestety też sika po domu - do tego akurat jestem przyzwyczajona, bo ja mam pecha i każdy tymczasowicz przez dłuuugi czas leje mi w domu :) Ale tak się zastanawiam, czy to przez to,że jest "napalony" na moje suki, czy może mieć jakieś problemy z nerami?? co myślicie?? chyba bym musiała się z nim znów do weta udać i pobrać krew do badania. Kubuś na bank był psem domowym, umie chodzić po schodach, w aucie jeździ super, wie do czego służy kanapa i posłanko psie... w przytulisku nie siedział długo, raptem ok 2 miesiące, więc powinien pamiętać, że siuu się robi na dworze... No chyba,że właśnie dlatego ktoś się Kubusia pozbył z domu, bo sikał...
  16. Spytam LILU, czy nie ma już kogoś na to miejsce. Jeśli nie ma, to może się zgodzi :) Bo Sonia nie boi się chyba dużych psów, prawda??
  17. a o jakim jeziorku mowa?? hm?? może i my w odwiedziny wpadniemy na spotkanie dogociotek??
  18. ciotki, do adopcji poszła nasza FIFKA, która była na DT u LILUtosi. Może tam by spróbować?? Kotów u LILU nie ma, jeśli dogaduje się z psami, to będzie tam miała super. A i zdjęcia piękne LILU robi...
  19. Andzike się wczasuje, Neska się wczasuje :) Pełen luzik :)
  20. no właśnie, jakiś dziwny zastój z tymi adopcjami, takie super psy czekają na nowe domki - a tu cisza :(
  21. teraz, to już jestem zupełnie spokojna :) początkowo miałam jeszcze dylematy, czy będzie dobrze, teraz wiem, że FIFI ma swój domek, że jest w nim szczęśliwa :) mam nadzieję, że Pani będzie podsyłała co jakiś czas wieści i zdjęcia :)
  22. SPRAWA ZACZYNA SIĘ TROCHĘ KOMPLIKOWAĆ... KUBUŚ Z DNIA NA DZIEŃ MA CORAZ WIĘCEJ SIŁ, CORAZ LEPIEJ SIĘ CZUJE, MA WIĘCEJ ENERGII DO ZABAW I NIESTETY WYCHODZI JAMNICZY CHARRRRAKTER. MIANOWICIE, ZACZYNA GONIĆ MOJE KOCURY I WCZORAJ BYŁO KILKA SYTUACJI, W KTÓRYCH GDYBYM NIE WKROCZYŁA, TO NIE WIEM, JAKBY SIĘ TO SKOŃCZYŁO. KUBUŚ ZAGONIŁ JEDNEGO Z MOICH KOCURKÓW W KĄT I CHCIAŁ DZIOBAĆ, KOT ZACZĄŁ SYCZEĆ I PAZURAMI NA OŚLEP WALIĆ. ZACZYNAM BAĆ SIĘ ZARÓWNO O KOTY, JAK I O USZKO KUBUSIA, BO JAK KOT PRZYPADKIEM W NIE UDERZY PAZURAMI, TO BĘDZIE NIE CIEKAWIE... A BYŚCIE WIDZIELI, JAK REAGUJE NA KOCIAKI, KTÓRE MAM NA DT... KOCIAKI JAK WCHODZĘ DO ŁAZIENKI, TO ROZBIEGAJĄ SIĘ PO POKOJACH - MOJE PSIULE TYLKO JE POGONIĄ, ALE NIC IM NIE ZROBIĄ, ALE KUBUŚ - WCZORAJ NIE WIEM CO W NIEGO WSTĄPIŁO, NAJPIERW DOROSŁE KOCURY, POTEM NA MALAŃSTASKI SIĘ RZUCIŁ, NAWET JAK ZABIERAŁAM JEDNEGO KOCIACZKA NA RĘCE, TO TEN PIERDOŁA JESZCZE PRÓBOWAŁ GO DZIABNĄĆ... DO TEGO NON STOP CHODZI ZA KROPKĄ, PRÓBUJE NA NIĄ "WSKOCZYĆ", A ONA..NIGDY DOTĄD NIE WIDZIAŁAM KROPKI WARCZĄCEJ, GRYZĄCEJ - NERWY JEJ PUSZCZAJĄ... TYLKO CO DO NIEJ, JESTEM PEWNA, ŻE BY NIE POGRYZŁA, PRĘDZEJ UCIEKNIE, ZA TO JAK PRÓBUJE PODCHODZIĆ DO MOJEJ PESTKI - NO TO JUŻ SIĘ ROBI NIE CIEKAWIE - BOJE SIĘ, ŻE MOGĘ NIE DOPILNOWAĆ I CZASAMI MOŻE DOJŚĆ DO OSTREJ WYMIANY ZDAŃ... A MOJA PESTKA JAK JUŻ SIĘ WKURZY, TO NA POMOC PRZYBIEGA BOREK I ZACZYNA SIĘ... WIEM, ŻE W TAKIM STANIE KASTRACJA NIE WCHODZI W GRĘ, RAZ PEŁNA NARKOZA, POTEM KILKA RAZY "GŁUPI JAŚ"... CIOTKI POMOCY, CO ROBIĆ? CZY JAMNIKA UDA SIĘ ODUCZYĆ GONIENIA KOTÓW I POŻERANIA ICH?? W KLATCE NIE MOGĘ GO ZAMYKAĆ, BO PISZCZY, WYJE - POTRAFI TAK CAŁY DZIEŃ... ZRESZTĄ JUTRO KLATKĘ MUSZĘ ODDAĆ, A MOJA ZAMÓWIONA JESZCZE NIE ZOSTAŁA WYSŁANA... Kubuś do psów jest ogólnie nastawiony bardzo, bardzo przyjaźnie, gdy moje warczą on ani razu nie pokazał zębów... Tylko moje niestety są jakie są, każdy po jakiś przejściach, każdy o specyficznym charrrakterze... Gdy Pestka od samego początku psa nie zaakceptuje, to niestety - zamiast z dnia na dzień być coraz lepiej, to jest coraz gorzej... Kubuś może iść do domu z innymi psami, nie będzie miał z nimi problemu - odpada dom z kotami. Biorąc Kubusia do siebie, zdawałam sobie sprawę z tego,że tak będzie, ale nie mogłam pozwolić, by wrócił do przytuliskowego kojca, do tego piachu, syfu...gdzie nikt by mu o to uszko nie dbał, nikt by nie podawał antybiotyków, nie smarował ucha, nie podawał zastrzyków p.bólowych. I gdybym znów miała stanąć przed takim wyborem, podjęłabym taką samą decyzję, znów wzięłabym psiaka w potrzebie do domu, bo nie umiem odmówić pomocy, bo nie umiem patrzeć na cierpienie, bo mam miękkie serce i pękłoby mi, gdybym wiedziała, że ON tam jest i cierpi... I wybaczcie, za to co napisałam u góry, ale po prostu musiałam się wyżalić, poskarżyć na Kubusia :) Kubuś ogólnie to suuuuper przytulak, tak śmiesznie wygląda, jak pcha się tym kołnierzem i chce przytulać :) Nawet pozwala mi się już głaskać po głowie, coraz bliżej tego uszka :) A wczoraj też pierwszy raz od kilku dni nie dziabnął mnie jak mu smarowałam to ucho. Wczoraj dostał żółty serek i gdy jadł, ja w tym czasie mu smarowałam, nawet się nie spostrzegłam, kiedy skończył memłać ser, a ja nadal smarowałam i smarowałam... W nagrodę dostał kolejne kawałki żółtego sera i pysznego kabanosika :) Śmieszna sytuacja, bo wczoraj szłam do sklepu wędliniarskiego specjalnie po kabanosy dla Kubusia i Pani pyta - jakie wole, bo te tak smakują, te tak, te jeszcze inaczej... czy wolę drobiowe czy wołowe, czy któreś już jadłam? za mną kolejka, a ja do Pani odpowiadam - Proszę Pani, to dla mojego chorego psa, bo ja wegetarianka jestem... Byście widzieli oburzenie ludzi, zdziwienie ekspedientki... Tylko słyszałam, jak babka za mną powiedziała, taniej kupić parówkę :)
  23. Budrysek - ja już się boję Twoich wpisów, zawsze takie bidy przynosisz, serce pęka z niemocy, widzę zdjęcia, wątki, smutne oczy i wiem, że pomóc nie mogę i zdaje sobie sprawę, że pojadą do schronu a tam... :( Szariku, już po 28 lipca, czy Pani która była zainteresowana chłopakiem, ponownie się może odezwała?
  24. Ja wierzę, że Broneczek potrzebuje troszkę czasu, zapomni o Tobie i o Twoim domku piesia :) Dostaje dużo ciepła i miłości od nowych państwa, poczuje się w końcu szczęśliwy :) Tylko widocznie potrzebuje więcej czasu... A ty Broneczku ciesz się, że masz tak super domek, że tak szybko go znalazłeś, bo ja dla mojej tymczasowej Kropki szukam i szukam i zero telefonów, zero maili - nic. A siedzi u mnie już od stycznia. Drugi tymczasowicz - pogryziony Kubuś - nadplanowy i nieoczekiwany - kilka telefonów dziennie w jego sprawie, ale niestety nic konkretnego, a sprawa nagli...
  25. Suuuper, właśnie wczoraj wieczorem o Topisiu sobie myślałam i postanowiłam,że jak przyjdę rano do pracy, to na wątku Topisia napiszę, czy są jakieś wieści, a tu proszę - już Monika napisałaś :) Cudownie, super wieści :) Jak ja się cieszę, że Topik taki szczęśliwy jest i ma swoją, tylko swoją przystań :) Jak znaleźć taki domek?? Mam na stanie dwa zalegające u mnie psiaki i żadnych konkretnych domków :(
×
×
  • Create New...