Akrum
Members-
Posts
20500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Akrum
-
Kropka - kochana sunieczka :) Zostaje u nas na stałe :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Tak, tak pamiętam, tylko nie ułożyłam jeszcze tekstu - za dużo na głowie. Jedziesz w podróż znaczy miesiąc miodowy?? :):):) -
Kochana Fifko - odwiedzam Twój wątek :)
-
Tak, Kuba bezpieczny, ale to nie jest fajne rozwiązanie, że on w tej klateczce całymi dniami. Kubuś to psiak kochający ludzi, do szczęścia potrzebny mu tylko człowiek - nic więcej. W klateczce na dłuższą metę zeświruje. Weekend niestety też nie zapowiada się dobrze-jutro cały dzień w Zbąszynku - i znów będę musiała zamknąć go na długie godziny. Problem kolejny - Kasia będzie chciała klatkę by psiaki jutro transportować do Zbąszynka - a nie mogę go zostawić w garderobiance- już mi podrapał drzwi i parkiet... W niedzielę znów pół dnia mnie nie będzie, ale to chyba zabiorę Kubusia ze sobą - nie mam innej możliwości. Ale nie wiem jak drugi pies od siostry na niego zareaguje. Mimi jest większa i masywniejsza od Pestki...
-
BINGO mix ON, nareszcie doczekał się SWOJEGO DOMKU!!
Akrum replied to Tola^^'s topic in Już w nowym domu
I ja przyłączam się do trzymania kciuków. Trzymam mocno - najmocniej jak potrafię - za domek dla Bingusia :) -
Misia - sunia ON z poznańskiego schroniska ... ma dom.
Akrum replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Odwiedzam Misię - mam nadzieję, że się sunią ktoś zainteresuje i znajdzie nowy domek. -
Kropka - kochana sunieczka :) Zostaje u nas na stałe :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry ciocie - dziękuję, że mnie tu odwiedzacie. Ja znów przyszłam na skargę... Gdzie mogę zgłosić zaniedbywanie nas?? Wiecie co mamusia wczoraj przytachała do domu?? KOSMITĘ!!! Na prawdę, niby to pies, ale jakiś taki długi i ma takie śmieszne coś na głowie - więc to chyba jednak nie jest pies... Mamusia woła na niego Kubuś i cały wczorajszy wieczór siedziała zamknięta w pokoiku z tym kosmitą. Mi się to po prostu przestaje podobać. Najpierw małe toto gluty kociaki, które co dwie godziny płaczą o jedzenie, już na pokoje wychodzą skubane małe, a jakie ostra pazurki mają, ałałaaaaa... syczą na mnie... w moim domu :mad::mad::mad: Teraz znów ten kosmita... Ja nie wiem co tu się wyprawia, ale coraz mniej mi się to podoba :mad::mad::mad: Pestce chyba też i to nawet bardzo, bo wczoraj taaaaka smutna była :-( A powiem Wam jeszcze ciekawostkę - Bork dzisiaj z łózka w nocy spadł :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Ale mamusia się przez to przebudziła i szybko go zawołała z powrotem i pod kołderkę schowała i przytuliła :roll: dobry patent, kolejną noc ja spadnę z łóżka, to zaliczę darmowe tulenie się i buziaki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dobra, to ja już idę sobie, muszę sprawdzić czy ten kosmita, to czasami mojego miejsca na łóżku nie zajął jak ja tu z Wami ciocie plotkuje. Trzymajcie się ciepło, mimo deszczu. Pa [FONT=Comic Sans MS][SIZE=4][I]-KROPECZKA-[/I][/SIZE][/FONT] -
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
Akrum replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Heniek, znów mam lepszy humorek, więc przychodzę do ciebie pełna optymizmu, że jednak nowy domek się znajdzie :) Musi :) W końcu fajny chłopak z ciebie jest :) -
[quote name='Akrum']wpłynęły kolejne pieniążki: Iwona B z FB - 15 zł bardzo dziękujemy [IMG]http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRGXq4Fr1LnagrWp56oj_qCVxS4BMIsbXC0n4CV8eeU0ey6Dml3Qw[/IMG][/QUOTE] zaznaczam by nie umknęło - proszę o odnotowanie w pierwszym poście :) A kolejna wpłata na koncie Kubusia jest od ciotki z jamniczego forum: bea73 - 20 zł kochanej cioci ślicznie dziękujemy i za miłe słowa też :) [IMG]http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQTf8r6DdsOFRH-veK4VfojM2AUyPssEmlBJID5TS2boRSwTjCV[/IMG]
-
Nie pamiętam. Chyba o to pytałam,ale zapomniałam. Przy tulu psiakach w jednym i jeszcze większą ilością psiaków w drugim przytulisku - nie jestem w stanie zapamiętać historii każdego z nich. Opalenica to specyficzna miejscowość. Do tego przytuliska trafia dużo psów mocno wychudzonych - albo ktoś je długo zaniedbywał, albo długo się błąkały. Cocker spaniel Edek - też z tego przytuliska. Odłowiony był z błąkającą się sunią, sunie właściciele odnaleźli, po Edka nikt się nie zgłosił przez 2 miesiące... Nawet po naszych ogłoszeniach w lokalnej gazecie, którą dużo osób czyta - nikt Edka nie szukał. A to też był ewidentnie domowy pies, bardzo ułożony, nie był taki "szałaputem" jak większość spanieli. Mix jamnika długowłosego - Kubuś - z mojego podpisu. Piękny, domowy pies, zadbane futerko, lśniące. ponad miesiąc w przytulisku, ogłoszenia w gazecie - nikt psiaka nie szukał... Dwa malamuty - to samo. Tam panuje jeszcze niestety w większości przypadków inna mentalność. Opalenica to też nie jest wielkie miasto. Jeśli komuś nawiał pies i jeśli komukolwiek zależy by go szukać, to pierwsze co idzie się do weta prawda?? A przecież przytulisko jest obok lecznicy, więc... Widocznie właścicielom nie zależało...:shake::shake::shake:
-
Ciocie, tu nie chodzi o Kubusia, chodzi o kołnierz... Gdy kołnierz na chwilkę zdjęłam - było ok, Kropka podeszła, merdała swoim tyci ogonkiem, Pestka też obwąchała Kubusia, Bork z dystansem, ale już nie warczał. Wystarczyło, że założyłam z powrotem kołnierz (Kubuś od razu chciał rozdrapywać uszko), zaczęła się wrzawa... Borek zaczął się rzucać na Kubusia, Kropka najpierw pokazywała zęby, ale jak Kubus uderzył gdzieś tym kloszem, to uciekała aż się kurzyło (hałas-ona się boi). On na prawdę dogada się z pieskami i pieski zaakceptują jego, Kubuś ma taki super charakter, że każdy pies go polubi. Nie mówiąc o człowieku - łamie serca. Wczoraj siedziałam z Kubusiem w jego mini mini pokoiku, tulił się chłopak zasypiał mi na kolanach, a ogonek cały czas merdał :) Potem znów usiadł, patrzył mi prosto w oczy, a ja chyba z pół godziny do niego mówiłam. Opowiadałam mu o tym, że tyle osób się jego losem interesuje, że wyleczymy jego uszko... Mówiłam mu też że poszukamy mu troskliwego DT oraz najlepszego DS pod słońcem.. Kubuś siedział i patrzył calusi czas prosto w oczy, jakby rozumiał wszystko co do niego mówię. Mój TZ przechodzą obok Kubusiowego pokoiku, zatrzymał się i spytał - z kim rozmawiam - mówię że z Kubusiem, na to Kubulek zaczął merdać ogonkiem i popiskiwać radośnie :) Apetyt Kubuś ma - suchą karmę zjadł - całą michę, na wieczór jeszcze dostał jedzonka z puszki. Siu i koooo ładnie idzie robić na dwór, nie załatwia się w domu. Przyszła noc, Kubusia musiałam zamknąć w jego pokoiczku... niestety, tak zaczął piszczeć, lamentować... nie mogłam tego słuchać, płakał jak małe dziecko. TZ przyniósł kenel, postawił koło łóżka, moje psiule na łóżku, Kubuś zaraz obok w kenelu - ale był zadowolony, od razu zasnął :) Za to mój TZ musiał iść spać na kanapę, bo... nie mógł wytrzymać intensywnego zapachu maści :) Dzisiaj będę się kontaktować z p. Tereską Borcz, wczoraj wieczorem miałam dzwonić i pewnie czekała na mój telefon, ale przez tą pogodę zasięgu w telefonie nie miałam... Teraz już na 100% wiem, że dobrze zrobiłyśmy nie pozwalając na amputację uszka, warto o nie walczyć. Już w ogóle nie śmierdzi, jeszcze tylko lekki wysięk chwilami jest, ale to przeważnie jak zacznie trzepać głową i wtedy ucho lata... Non stop próbuje się ocierać tym uszkiem o różne przedmioty - na dworze pod drzewka wchodził i chciał sobie o korę drzewa drapać. Więc musi się goić :) Wiecie, że Kubuś bawi się piłką?? Wczoraj na dworze rzucałam mu piłkę a on biegał - co prawda tylko chwilkę (przerwa w opadach deszczu), ale zawsze :) Wraca mu energia do życia :) Wychodząc do pracy nie zamykałam Kubusia w garderobiance, tylko w klatce i stoi w sypialni - bo to jest pokój, gdzie moje psiule śpią jak my idziemy do pracy. Słyszałam jak piszczał, gdy wychodziłam z domu :( Mam nadzieję, że jakoś przetrzyma te 8 godzin... Kubuś to psiak towarzyski, za chwilę z człowiekiem dałby się pokroić. Wczoraj nawet mój TZ jak podszedł do Kubusia, to za chwilkę powiedział - matko, jaki ten pies jest kochany, jaki wdzięczny za chwilę uwagi. Zauważył też, że Kubuś ma śliczne futerko, mięciutkie i błyszczące :)
-
Kubuś już u mnie. Podany zastrzyk p.bólowy, podany antybiotyk, maść na uszko nałożona. Jutro jedziemy do weta. Muszę też poprosić o dłuższy kołnierz, bo w tego wsadza sobie tylną łapinę i drapie to uszko. Jedno co dobre, to swędzi go mocno, a do znak że zaczyna się goić - prawda?? Dziś już nie ma takich "ślimaków" z ropy na tym uchu. Owszem, wysięk jest, ale na moje oko jest o wiele lepiej. Niestety Kubuś jest odizolowany w maluteńkim pokoiczku-garderobie :( Moje psiaki nie przyjęły go dobrze, zabrałam je na podwórko by je zapoznać, Kubuś zadowolony z merdającym ogonkiem, ale za to moje psy... jakby się wściekły... to chyba reakcja na ten kołnierz i intensywny zapach maści... Szybko musiałam capnać go na ręce... Nawet Kropka, która z radością wita u nas nowe psy pokazała zęby i warczała jak nigdy... Niestety jedyne miejsce gdzie mam w domu drzwi jest łazienka i garderobianka właśnie. W łazience tymczasowe kociaki, została garderobianka :shake::shake::shake: Piszczy biedak, drapie, chce wyjść...a ja nie mogę go wypuścić, bo się pogryzą... :(:(:(
-
wpłynęły kolejne pieniążki: Iwona B z FB - 15 zł bardzo dziękujemy [IMG]http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRGXq4Fr1LnagrWp56oj_qCVxS4BMIsbXC0n4CV8eeU0ey6Dml3Qw[/IMG]
-
[IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/38ea64a2af6339d9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/ea8fa68ad458cecemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/5454880d9890e3b6med.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/37c8055ecfe75bddmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/ec5cc02f91e58fbbmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/298b794d1fa1e34bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/d75546c836976b4cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/2b1eb013ab287d6bmed.jpg[/IMG]
-
Obiecane zdjęcia: [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/d6444180b5544f09med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/808bfdae910fc482med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/a37a77cd645eb225med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/31af080797b20e73med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2364/90ad05f339fb7df8med.jpg[/IMG]
-
Mam zdjęcia Kubusia, tylko muszę się ogarnąć i zaraz zgram. Kubuś dzisiaj przyjeżdża do mnie, bo u Cleopatrax już dłużej zostać nie może, a ja nie mam pojęcia gdzie go umieszczę. Mój TZ mnie chyba z chaty wywali z Kubusiem i resztą stada...
-
Dlatego przeprosiłam i powiedziałam, że to wszystko moja wina. Popełniłam błąd, ale jestem tylko człowiekiem - nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi. Zdaje sobie sprawę z zamieszania, jakie narobiłam. Wiem, że zbyt chaotycznie do tej sprawy podeszłam. Nigdy się co do psa nie pomyliłam, teraz niestety dałam ciała na całej długości. Sunia ma teraz opiekę i jest bezpieczna. Cały czas jesteśmy w kontakcie z hotelikiem. Poszukam najlepszego rozwiązania dla BONI.
-
Czy przeprosiny to robienie z siebie męczennicy? Chyba lepiej, że napisałam, że to moja wina i się przyznałam, niż miałabym iść w zaparte, prawda?? Przeprosiłam za całe zamieszanie i tyle mogę na tą chwilę. Z hotelikiem mamy cały czas kontakt. W kwestii zakraplania oczu - gdyby przytulisko było w okolicach Nowego Tomyśla, byłabym u suni dzień w dzień i zakraplała, wyprowadzała na spacer. Jednak jest to miejsce oddalone od nas o około 25 km w jedną stronę. Nie byłam w stanie jeździć tam dzień w dzień nie mając samochodu. W tamtym przytulisku warunki nie są dobre, psy często mają brudno w kojcach, karmione są paszą dla świń, nie są leczone, nie są nawet odrobaczane czy szczepione p-ko wściekliźnie. Tam pies po pogryzieniu nie ma udzielanej pomocy, Kubuś z mojego podpisu około 3-4 dni siedział w kojcu z rozwalonym do połowy uchem, ropiejącym i gnijącym... Podejście do psa jest zupełnie inne niż nasze.
-
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Akrum replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
ślicznotka kochana, dobrze że się otwiera :) -
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
Akrum replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Heniek, nie mam dzisiaj weny twórczej by coś miłego tu napisać... -
Już jestem. Akcja z Boni była organizowana fakt faktem szybko od momentu, gdy założyłam tutaj wątek. Ale zdążyłam trochę sunie poznać i nie zgodzę się z faktem że jest bardzo agresywna do psów. Po przytuliskowym małym terenie biega starszy psiak, który nigdy nie siedzi w kojcu - ma dostęp i do niej - jakoś nie widziałam, by był pogryziony. Owszem raz zaatakowała sunie o wiele mniejszą od siebie, ale to dlatego że sunia podeszła do jej miski z chrupkami, które dałyśmy Boni, a których od razu nie zjadła. Ale takie sytuacje zdarzają się również u mnie w domu - większość psów broni swojej miski. Owszem oszczekiwała wszystkie biegające psy po wybiegu, ale inne biegały, ona była przypięta. Tam nie ma gdzie z psami chodzić na spacery, to przytulisko jest w centrum miasta. [quote name='Czarodziejka'] Nie wiem, kto sprawdził jej zachowanie, ale dkpof, który ją do mnie przywiózł i zabrał dalej powiedział, że facet z przytuliska odpinając ją z łańcucha powiedział wprost, że ona nie lubi innych psów.[/QUOTE] Dla tego chłopaka większość psów jest agresywnych, jak na samym początku zajechałyśmy do przytuliska pierwszy raz, to w każdym kojcu wg niego były psy agresywne. Wielu z nich miałyśmy nie dotykać, bo gryzą - rzeczywistość okazała się zupełnie inna - psiaki tuliły się do nas. W sumie się nie dziwię, my podchodziłyśmy ze spokojem, a on jak tylko coś, to miał łapacz. Dla nich nawet gdy dziewczyny z Fundacji Adopcje Malamutów przyjechały zabrać malamuty i stwierdziły że to są rzeczywiście malamuty, to facet wpierał że to nie jest malamut. Jamniczek Kubuś z mojego podpisu - też nie miałyśmy się do niego w ogóle zbliżać, bo nas pogryzie - w rzeczywistości to pies spragniony kontaktu z człowiekiem. Na dzień dobry powiedziano nam też, że Boni jest zupełnie ślepa - co okazało się też nie prawdą. A że miała w sobie akurat dużo energii - ona przez lata tkwiła na łańcuchu nie będąc spuszczaną. Boni całymi dniami tkwiła na łańcuchu, w słońcu, w upale, w deszczu, w mrozach w nieocieplanej budzie... Zawaliłam, mogłam miesiącami najpierw sprawdzać ją, poznawać i patrzeć jak się kolejne dni męczy w upale w centrum słońca, z ropiejącymi oczami, których nikt jej nie zakraplał, a których nigdy nie miałaby zdrowych w takich warunkach jak była (opinia weta). Przepraszam za to, że chciałam jej pomóc. Przepraszam Czarodziejko za tą całą sytuację, za zamieszanie, za nerwy. dkfopt - przepraszam, że zmarnowałam Ci czas i przeze mnie się denerwowałeś. Boni jest bezpieczna w hoteliku w Częstochowie, dzisiaj się z Panią będziemy kontaktować. I ustalimy co dalej. Ustalimy jak się zachowuje. Przepraszam wszystkich tutaj obecnych - zawiodłam - widocznie nie potrafię oceniać już dobrze charakteru psa. Przepraszam BONI, której chciałam pomóc, chciałam ją wyrwać z tego cholernego miejsca, z łańcucha... Przepraszam, człowiek nie jest nieomylny...