Jump to content
Dogomania

kizimizi

Members
  • Posts

    9424
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kizimizi

  1. [quote name='zuziaM']No to dobrze, bo muslalam, ze ona bedzie dzikuska jak moja hotelikowa Mika..... ona tylko pod oslona nocy z budki wychodzi.... a jak zagladam do niej., to wbic sie chce w scianke budki.... zeby jej tylko nikt nie widzial .... To przerazajacy strach .......[/QUOTE] Nie ona dzika nie ejst! jest nieśmiala bardzo. Ale musze wam powiedzieć że sie juz do zclowieka przekonuje. bo do mieszkanie ejszcze nie. Teraz cały zcas przychodzi co jakis zcas zobaczyc co robimy (włąsnei idzie) i łepek na chwilę kładzie do głaskanie. Ja jaą tak delikatnie po pyszczku głaskam i chyba zaczyna sie jej podobać. A jak ma dosc to sobie idzie. Z uszami spokojnie an kagańcu adsz rade. Nie bój sie. Pewnie jej sie to nie będzie podobala ale warczeć i grysć nie będzie. Bunia wyjedzie jutro ok,12 z Wrocka czyli tak za ok.2 godz bedzie u Ciebie.
  2. Moze Sobótka ma z Dzierżoniowem podpisane umowy? to dość blisko ich. Trzeba Giselle pytać ona pewnie wie kto i skad u nich jest
  3. Dzis w nocy to tragedia była. Juz musiałam wstać i nakrzyczeć na nią bo zwariować szło. Sunia niezbyt sobie radzi z tym, ze jest sama. O ile w pierwszą noc skuliła sie w swoim konciku i nigdzie zaglądać nie chciała, o tyle wczoraj sie bardzo "zadomowiła". Kiedy mnie nie ma w domu to ona z Bartkiem siedzi wiec nie zostaje sam. MA uchylone drzwi do salonu i jak chce to sobie zaglada. Gorzej w nocy bo trzeba te drzwi pozamykać. Bunia drapie w drzwi zeby ja wpuscić do kuchni! A nie mogę tego zrobic bo ona po meblach skacze i jedzenia szuka. Zastawilismy drzwi regipsami i meblami zeby ich nei poniszczyłą to zaczęłą skrobać meble. Jak zauważylą,z ę nei reagujemy na to to Bunia zaczęła ..... wyć:crazyeye: Pierwszy raz wżyciu jej glos słyszałam! az sie wystraszylam:cool3: I taka zabawa w kto dłuzej wytrzyma trwałą od 02. do 04. i musiałm w końcu wyjść do niej i nakrzyczeć zeby sie położyła. Oczywiście sie nie darłam i rękami nie machałam ale głos podniosłam. Pies niezbyt na to zareagował i dalej sobie spacery po korytarzu i łazience wyprawiał i do kuchni sie dobijał. I musieliśmy ja uwiązać na noc koło posłania. trochę sie pokręciła, pomotała ale w końcu położyła. Też pewnei tym zmęczona była bo jak usnęłą to aż chrapała. Teraz się położyła i spi. Bee musiała ja wieczorem przypilnować zeby nie spałą bo znów taka akcja będzie. A zmęczyć ją raczej ciężko bo spacery niewiele maja wspólnego z przyjemnymi spacerkami co by piesek pobiegał. Ona na prawdę sie dobrze czuje w budzie i jestem teraz tego pewna, ze lepiej niz w mieszkaniu. Mozna sobie wyjść keidy sie chce. nikt na spacery nie wyciaga.
  4. Już wszystko piszę. Uszy są od wczoraj leczone surolanem i były już mocno czyszczone. Wieczorem też czyścimy i za chwilę też będziemy. Tylko niech Buniek sie uspokoi bo właśnie ze spaceru wróciliśmy. Wczoraj Bunia bardzo dyszała i taki suchy nosek miała ale dziś jest normalny. No i nei piej tyle co wczoraj! Moze to przez ten zel uspokajający? Jeśli Bunia znów zacznie sie gorączkować to biorę smycz i lecimy do najbliższego weta. jeśli bezdie taka jak teraz to poczekamy z tym do jutra zeby już samochodem się zabrac. Nie zrozumcie mnie źle, to nie wynika z mojego lenistwa tylko z tego, z pies sie boi spacerów. Chodzimy cały zcas w te same miejsca a ona dale sie ciągnie, obraca łeb na wszystkie strony i chce zwiewać. A miałybyśmy ok. 2km na piechotkę to gabinetu i z powrotem. A z tymi uszkami i czyszczeniem to nie jest Zuzia tak źle. Wystarczy jej kaganiec założyc i bedzie siedziała. A z budy ją wywabisz jedzonkiem bo ona straszny łakomczuch jest!
  5. Nie wiem. Ciezko powiedziec. Oby nie!
  6. Nie wiemy czy bylazdrowa bo przecież jej nei glaskałysmy tak po pysku zeby czuć. Ucho ma zaprawione i to fest i zapewne stad ta gorązcka (domniemywam, ze ja ma bo pije baaardzo dużo i ma nois strasznei gorący). Jak jutro sie jej nie poprawi to nie mam wyboru, biorę ją na smycz i idę do weta. "usypialiśmy" ja tylko raz na sciagnieci tych szwow (których i tak nie ma) i od razu Aśka jej to uch głęboko poczyściła. My teraz tak delikatniej bo ja sie boję jej tak głęboko paluchy wkladać. A Żel na wszelki wypadek do Zuzi pojedzie, gdyby inne zabiegi były. Właśnei Bunia sobie na kanapę wskoczyla i nie mysli schodzić. Idziemy spac:)
  7. Ha już czytam, ze dobrze. No to sie cieszę że Foksia już nie marznie tylko w bezpiecznym miejscu do siebei dochodzi:) Dziewczyny ja proponowałam bazarek ale dopiero w lutym (ze wzglądu na zcas). Tak myślę, moze zrobiłabym foty rzeczy w ten weekend i któras z was go by zrobiła i poprowadzila? Kasa bedzie szybciej a Foksia przecież potrzebuje
  8. Enia nie trzymaj nas w tajemnicy tylko pokazuj Foksię. A jak sterylka?
  9. Lae dobre wieści z tymi psiakami. Co parwda łańcuch to zadne marzenie ale przynajmiej pies nie marznie i nie cierpi i nei goduje. Zawsze jakieś miejsce zaczepienie jest do dalszej pomocy. A Beniu musi sie trzemac bo znów tak zimno jest
  10. Ciąg dalszy naszej Buni. Pies cała noc krecił sie po mieszkaniu, tam gdzie nie mógł wejść drapał.Myślałam ze to z zdenerwowanie, pierwsza noc w nowym, ciemnym miejscu. Nie ma budy i znajomych psów, moza sie wygodnie rozciagnąć ... Jednak nie, Bunia jest cwana i to bardzo. Ulubione miejsce do drapania to lodówka ewentualnie balkon na którym studzi sie cos do jedzenia. Bunia lubi sobie tez stawać na dwóch łapach żeby sobie zobaczyc co np. na blacie czy biurku leży. Kiedy robilam sobie obiad musiałm stac non sto przy kuchence bo sie bałam ze ona mi w ogień łapkami skoczy. Dzis przez jakieś 30-50 min była sama w domu i strasznie drapała w pozamykane drzwi. widać Bunia źle się czuje sama w takim nowym dla niej miejscu. A najgorsze jest to ze mogę tylko powiedzieć NIEWOLNO i palcem pogrozić. jakbym tak na nią krzyknęła to aż sie boje jaka byłaby reakcja.... Teraz nie chce już iść do korytarza na swoją dereczkę, tylko ze mną w kuchni siedzi -jakaś oznaka lubienia?:roll: Suni nadal uszko doskwiera bo caly czas w nie drapie. Moze uda mi sie jeszcze dzis wieczorem wpuścić kropelki bo na czyszczenie ucha się nie porwę. Ok. uciekam sie uczyc.
  11. nasz labek był już adoptowany ale niestety okazało sie tak jak mówiły Panie co sie nim zajmowały -nie lubi dzieci. Wrócił znów do schronu. Labek jest już po kastracji a nadal z psami sie zaczepia. On do domu bez psów i dzieci musi isc.
  12. Zawsze zapominam o tym napisać. Bunia jest bardziej ruda niz taki biszkopcik jak na zdjeciach widać. Ona bardziej jak goldeny jest.
  13. tak Sunia bardzo ... samotna. Niezbyt jej sie podoba to ze jest z nami, ze w domu i wogóle ..
  14. dzisiejsze wydatki (dla Aśki za transport i za zel) to 30zł. Zobaczymy co wet jutro powie ale pewnie też coś trzeba bęzdie zostawić. A jak Marta z kasą? Ile już na koncie masz?
  15. A wiec, przyjechała Asia i co zrobiłyśmy z Bunią: szwy ściągnięte -właściwie nie było już co sciagać -sunia sobie je wylizała. Uszko jedno czyste .. a drugie nadrabia za oba. :shake: Nie dość, ze grzyb (chyba) to jeszcze jakaś rana bo nawet krew jest. Z tym trzeba bedzie isc do weta koniecznie. Mamy kropelki SUROLAN (na grzyby i pasożyty) i one jadą do Zuzi zeby to uszko jej czysciła. Najprawdopodobniej przyda sie też antybiotyk (bo sunia dużo pije i ma ciepły, suchy nos). Mamy jeszcze 6 dawek strzykawki Sedalin żel i on chyba tez do Zuzi pojedzie. Przyda sie jakby Bunia nie chciała dawać uszek do czyszczenia. dziś Aska robia to an sedalinie wlaśnie. A kąpanie już sobie odpuściliśmy bo ona taka bidna jest ze kolejny stres (nawet na półśnie). Zresztą u Zuzi i tak do budy trafi a nie do domku to nikogo ten zapach nie bedzie drażnił.
  16. Szwy sciagnie nami Aska a wet na dzis odpada bo nie ma jak psa dotransportowac. jutro albo w czwartek przed podróża do Zgorzelca pojade na taki przegla z nia i z tymi uszami. Bo z Bunia jest problem poruszać się na smyczy a ja auta nie mam
  17. nie wiem. Oni psy z sukami trzymają i przed cieczkami rozdzielają je (tzn jak zauważą że ma wogole cieczkę bo co to za metoda?!). Nie miałyśmy ostatnio jak tego zgłosic ale jej przydałaby sie sterylka aborcyjna. To w sumie najlepsze wyjscie
  18. no juz ,mnie dziabnęła w rękę. Ale przed chwilą ja wyczesywałam to zadowlona specjalnie nie była, Cały zcas sie oblizywała i jednym okiem zerkała co z tą szczotką zrobię. Coraz bardziej uszami telepie a nawet nie mam jak tam zajżeć
  19. o dzieki, super ze kudłaczka ma swój banerek. Napiszew pierwszym poscie ze sunia potrzebuje regularnych ogłoszen
  20. No nie najgorzej. Mój chłopak był jeszcze wczoraj tak po 23 na spacerze żeby jednak to siku zrobiła ale nie chciała. Za duży stres sikać w nowym miejscu i jeszcze przy nas. W nocy poczula sie pewniej i zrobiła juz swoje:cool3: Całą noc sunia sie kręcila chodzila od korytarza do lazienki (bo wejscie do kuchni jej zamknęłam). W końcu postanowiła zjeść trochę papieru toaletowego. Ona ogólnie ejst bardzow wygłodniałya. Tylko wczotaj w podróży miała gdzieś moje przekąski. jak sie już z domem poznał to zaraz coś zjadła. Sniadanie też wcinała bardzo łapczywie. Teraz jej dałam takiego sprasowanego patyczka do żucia i sobie z nim leży. Na porannym spacezre było już siku. Trochę to trwałą ale w koncu dało sie zrobic. Chciałabymnapisac czego ona sie boi ale jest tego tyle rzeczy, ze łatwiej byłoby napisać co jest niestraszne. Zapinanie obroży (na noc jej ściągnęłam zeby sobei wygodnie kark ułżyła) -straszne zapinanie smyczy -juz mniej wyjscie z mieszkania -straszne parking i spacer-straszny ludzie i samochody -okropne trzeba uciekać przed siebie odgłosy z ulicy-coś nowego ale lepiej tego unikać.:shake: Najlepiej jest w mieszkaniu na korytarzu na swojej dereczce, tylko zebyśmy do niej za często nei zaglądali, bo po co?:roll: Sunia jest bardzo problemowa, do człowieka sie nie garnie a nawet przeciwnie. jej dobrze jest samemu w swoim miejscu. Ach sunia na bank ma grzyba bo non stop uszami trzepie.Ale nawet nie da sie tam dojść zeby zobaczyć. Szwów jeszcze nie widziałam bo niezbyt jej sie podoba żeby tak do niej blisko podchodzic i jeszcze gdzieś zaglądać. Dzis pojdzie na sciagniecie i na przegląd techniczny. Pazurki ma dosć długie ale bez rewelacji, tylko chudzinka jest straszna. Na biodrach to aż jej widać to wciecie i wszystkie zebra.
  21. DZieki elik. Miałam sama to zrobic ale przez moją tymczasowiczke nie mam do niczego teraz głowy poza nią. Próbuje ją przekonac, ze wcale tacy źli nie jesteśmy ale kiepsko mi idzie:roll:
  22. Super oby sie chetny znalazł dla tego pieska. Z Barneyem w boksie jest taka trochę rotkowata sunia i wczoraj ja byłyśmy na wizycie zauważyłyśmy, ze strasznie gruba sie zrobiła. na bank szczenna A Barney pewnie tata
  23. już usunełam. My właśnei ze spacerku wróciłyśmy ale nawet przy takiej ilości płynów jakie u mnie nadrobiła siku nie było. Jeszcze za duży stres. Zyczcie Buni dobranoc bo sunia sie już na swoim kocyku umieściła i zdaje sie chce się przespać
  24. Marta wyczyśc skrzynkę
  25. A wiec tak: Przygody w schronie opisała juz Kora. Babinka (teraz Bunia) zerwała skórzany uchwyt ze smyczy (łańcucha:-o) i postanowiła pobiegac. W schronie zrobił sie szum, psy zazdrosne ujadały a ona wystraszona nei wiedzieła gdzie biec. Pozniej przeprawa przez na prawde stromą górkę z psem, który ciagnie sie na smyczy w wszystkie strony.A siłą to ona ma mimo tej chudzizn. Na dworcu nie było lepiej, sunia bała sie wszystkiego; kroków, szelestu a nadjeżdżając pociąg to już wogóle rzezc straszna i trzeba zwiewać gdzie się da. Wejście do pociągu -wole bez komentarza to zostawic:roll: Jak już weszłysmy do przedziału to pies odłownie wbił sie pod fotel, tylko ogon mu wystawał. I tak całą drogę tkwiła nieruchomo, bałą śie nawet podnieść i przewrócić a wygodnei jej na pewno nie było. Wyjśce z pociagu jeszcze gorsze;sunia bala sie zeskoczyc z takeij wysokości. Musieliśmy ja na siłę spychać ... :roll: Na peronie szłam niemal na czworaka bo trzymałam ją za obroże. Taka wystraszona byłam, ze zacznie sie tak szarpacz i ze sobie ja sciagnie obrożę i poleci gdzies w sina dal...:shake: Na dworcu czekała już na nas Asia z TOZu. Zawioał nas prosto do domu zeby już sie nie tłuc tramwajami. I bardzo jej za to dziękuje!!!:multi: Pod blokiem Bunia stałą i wszystko wąchała ale nawet nei sikała z podniecenia, wszystko nowe, wszędzie trzeba isć a najlepiej biec przed siebie.... Juz w domu sie uspokoiła, pochodzila po pokojach, powąchała katy, zajrzała do garderoby i do wanny. Nawet wykorzystała chwile mojej nieuwagi i postanowiła sobie sciagnąć szynkę ze stołu :cool3: Teraz leży sobie w korytarzu na kocyku i spi w pozycji pół siedzacej, zcujna jakby Ci źli ludzie (czyli ja i mój chłopak) chcieli jej cos zrobić. Nie da sie ukryć, ze pies sie jeszcze do mnei nie pzrekonal, ze mnie niezbyt lubi. Wląśnie przyszła do kuchni sie napic ale nawet nie zerknie na mnie :cool3:
×
×
  • Create New...