No i już pojechał do domku...mam zdjęcia...Justyna czyli nowy domek Fuksa sympatyczni ludzie,Fuks wybrał sobie na przewodnika chyba męża Justyna,radosny,kontaktowy zaraz przywitał się Justyną i jej mężem...podpisano umowę w schronisku a potem pojechalismy po paszport do lecznicy,tu jeszcze sprawdzenie uszu(wszystko ok!)Potem jeszcze wizyta w Powiatowym Inspektoracie Wet. upewnić się czy wszystkie formalności są załatwione prawidłowo i ...pożegnanie z Fuksikiem,który na pewno czuł,ze jedzie do domku.Machał ogonkiem,wspinał się na łapki,przytulał i rozdawał buziaki.Justyna,dziękuję Ci za domek dla Fuksa!