Poprosilismy tresera psów policyjnych, był w schronie, widział sunię. Ale kieriownik nadal, ze nie trzeba robic zdjęc...
Sunia juz wychodzi z budy. Przez 3 dni po oddaniu nic nie jadła. Jest bardzo smutna, nasza wolontaruiszka mówi, ze płakać sie chce, tak patrzy ... Ale jednoczesnie i powarkuje na kazdego, kto zblizy sie za bardzo do bosku.
Wg mnie to ona powarkuje ze strachu. Widać, ze jest w szoku.
Tz jutro jedzie, bedzie próbował zrobic zdjęcia w boksie.