Też kiedyś znalazłam gołębia chorego- miał za mało lotek, żeby móc polecieć, wzięłam go do weta potem do domu, rodzice mi kazali go wyrzucić ale się zbuntowałam i wyleczyłam. I też nie chciał wcale jeść, weterynarz dał jakieś witaminki w zastrzyku, słabo pamiętam co jeszcze, chyba jakąś maść. Okazało się, że jakaś wrona go podziobała.
Tobie też życzę powodzenia :)