Jump to content
Dogomania

Aga Czarkowianka

Members
  • Posts

    105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga Czarkowianka

  1. Sarunia jest taka fajna ,że musi sobie znależć domek, i koniec!Po co takiej fajnej suczce deklaracje jak ona za tydzień albo 2 znajdzie swoją kochaną pańcię. No z panem to chyba będzie trudniej, ale też się da...Ale narazie tego pana ani pańci nie widać więc Sara potrzebuje wsparcia.Choc bardzo chcielibyśmy, żeby ktoś się w niej zakochał, bo to naprawdę wspaniała suczka!
  2. Zula, ja ta "Sielanke o domu znam od 15 lat...;)"Jak to pierwszy raz usłyszałam, to miałam jakieś 17 latek, w górach, i pomyślałam, że to jest to.
  3. Serdecznie zapraszam na gorącą ogniskową kiełbasę(na mrozie najlepiej smakuje)Cały wieczór z psami-można wiele zaobserwować:lol:
  4. Nikus- to ja jestem pod wrażeniem, bo jakby mnie taki duży pies gryzł, to chyba bym odpuściła, nie wiem(Zrobiłeś na mnie ogromne wrażenie, choc wielu szkoleniowców i wiele psów w życiu widziałam. Masz chłopie charakter:diabloti:)
  5. Tak,Tanitko, jest. Suczka dzisiaj ZARĄBIŚCIE schudła..
  6. Hotelik- to złe słowo- ten dom, mój wymarzony to miejsce gdzie ludzie i zwierzęta odzyskują równowagę:lol::diabloti::loveu:
  7. Nie oddam Estera do żadnego familoka, żadnemu niepewnemu człowiekowi, choćbym go miała sama adoptować i szukać mu potem domu.Za dużo nieodpłatnej pracy włożyłam w tego psa,żeby go dostał człowiek który nie ma pojęcia o co chodzi. Oczywiście możecie go wyadoptować dokąd chcecie, ale wtedy w kolejnych przypadkach tego typu nie będę się już tak angażować. Moje niespełna 2 letnie dziecko nie ma matki,bo ja przez cały dzień na dworze pracuję z psami.
  8. Pręgusek ma się dobrze. Zaprzyjazniał się dzisiaj z Esterkiem,a wczoraj z suczkami.Jest niekonfliktowy,dużo sobie podjada,ale dziś już zostawił, nie dał rady swojej porcji. Na pomoc przyszła Atena która może zjeść każdą ilość:diabloti:Esterek był trochę zazdrosny bo dotychczas był jedynym chłopakiem w tym stadku,a tu jak to?jakiś nowy chłopak.Podbiegł więc najpierw do mnie,żeby się upewnić,że nadal jest ważny a potem do pręguska i położył mu głowę na grzbiecie. Pręgusek przyjął to bez oporów i dalej już biegali sobie razem bez zgrzytów.Zdjęcia niestety jutro, bo te baterie podobnotrzeba długo ładować, próbowałam przed chwilą niestety jeszcze nie chce działać jak trzeba.Obecnie Esterek już śpi z Sarą a pręgusek ma do rana otwarte na wybieg(w każdym momencie może sobie wejść do dziewczyn do kojca.Nie spodobał mu się tylko gruby śpiwór w budzie(stwierdził chyba,że dla niego to na razie za duży luksus)i wywalił go na zewnątrz po czym położył się w gołej budzie.Hmmm chyba tak przywykł.
  9. Mam juz naładowane bateryjki idę nakarmić potworki i popstrykam cos przy okazji. To komu maila.Oczywiście,licze na to,że powstawia również na hotelikowy wątek...bo ja nadal nie potrafię.
  10. Ten pies potrzebuje łagodności i WIEDZY o psiej psychice. Czy jest tam w domu jakas kobieta?Do czego ten Pan potrzebuje tego psa, bo jeśli tylko do pilnowania, lub żeby tylko mieć psa to nietrafione. Ten pies potrzebuje miłosci i zrozumienia.Nie będzie tolerował żadnych typowych dla mężczyzn krzyków jak sie niechcąco zsiusia(tylko się wtedy uwsteczni do wersji schroniskowej).
  11. Nie rozumiem tu czegoś:mad:Oddali suczkę bo wyjada łakocie???To niech sami też nie kupuja i nie pałaszują bo niezdrowe i dupsko rosnie, a nie bronią biednemu psu tykac porzuconych smakołyków. Można je przecież dać gdzieś wyoko lub zamknąć szafkę na jakąś zapinkę kluczyk, wstążkę...Dla chcącego nic trudnego.A że patrzy za nimi przez okno?No trudno, gorzej jak razem z wielkim oknem wychodzi, bo to już też przerabiałam.
  12. A wczoraj wieczorem na pół z nowym biedakiem półtora litra koziego mleka, bo moje dziecko odmówiło współpracy.Troche probiotyków sie przyda na te skołatane żołądki.
  13. Próbowałam:angryy:,ale BATERIE..Są na ładowarce, może za godzinkę się uda.Esterek właśnie siedzi u mnie w domu.Pożarł kulę1,5kg kaczki i obsiusiał parę kątów.Najbardziej do obsiusiania podoba mu się moja kamienna ścianka.O matko on juz robi to co inne psy... Trąca mnie nosem jak nie patrzę na niego tylko w komputer.
  14. Tak, nie siusia w domu tylko,że u mnie psy nie są dłużej niz kilka godzin.
  15. No się ruszam ruszam, ale jakos tak ociężale.
  16. To ja te fotki do allegro jutro zrobię.Do południa bedzie ich mnóstwo;)
  17. Mój Bartuś jest wychowany z psami w zasadzie od urodzenia. W domu psy były zawsze.Nigdy ich nie krzywdził, nie ciągnął za uszy, nie dokuczał. Chciał tylko kilka razy do Sary podejść bliżej na zasadzie:nowy piesek to zrobię mój,mój(tak jest uczony)Chce tylko pogłaskac psa po grzbiecie.Sara najwyrażniej nie zna dzieci, lub ma z nimi złe skojarzenia.Jednak mimo warknięć i krzywych spojrzeń nigdy nie zaatakowała, choć pod kontrolą braliśmy pod uwagę taką sytuację.Myślę,że gdyby dziecko znała dłużej i uznała za członka rodziny, a przede wszystkim za szczeniaka swojej nowej ukochanej pani to nie zrobiła by krzywdy, wręcz przeciwnie pilnowałaby dzieciaka.Ale uczenie jej tego będzie już rolą osoby która ją adoptuje.Sara nie jest agresywna wobec osób którym ufa, więc myslę, że i z dzieckiem po krótkim czasie byłoby tak samo. Sara nie mieszka u mnie z oczywistych powodów cały czas w domu, dlatego nie miała okazji przez dłuższy okres czasu(np. kilka dni przekonać, że to małe biegające nie chce jej zrobić krzywdy)Myślę,że Sara jest psem bardzo kontaktowym i kochającym rodzinę i jest w stanie bez problemu zaakceptować dzieci po uprzednim przygotowaniu(przynajmniej kilka dni obserwacji całej rodziny non stop)Swoja drogą czterolatkowimożna wiele więcej wytłumaczyć, np przez pierwszych kilka dni nie podchodż do pieska bo on cię nie zna i może ugryżć.Ja do Bartusia mogę sobie mówić a on i tak za minutę zrobi swoje, bo to po prostu za małe dziecko.
  18. Ludziska,wy sie lepiej skupcie,żeby psu domku szukać bo za półtora miesiąca to ja mam nadzieję, że będzie ogrzewał pupę u nowego pana.:lol:
  19. Słuchajcie,myślałam w nocy, myślałam rano i coś sobie przypomniałam.Miałam kiedyś suczkę SH Alaskę. Mieszkałam wtedy w bloku z 3 psami.Suczka była dobrze prowadzona i wybiegana, ale i tak to co robiła gdy zostawała sama...Wrócilismy pewnego dnia wieczorem od znajomych.Otwarłam drzwi i od razu zamknęłam bo myślałam że pomyliłam piętra. Sprawdziłam piętro i jeszcze raz otwarłam.To było straszne.W moim domu był REMONT.Nie było mnie tylko 2 godziny.Otwarta szafa w przedpokoju z materiałami budowlanymi.Gips, worek dładzi, jakieś taśmy-wszystko rozwleczone po całym mieszkaniu.Obskakane łóżko w jakiejś furii zwleczona z niego kołdra i poduszki, Drzwi do domu nie można było otworzyć, bo blokowała je garderoba wyrwana z kołkami ze ściany.Płakałóam i sprzątałam. Ta sama suczka potrafiła nam właśnie urządzać nocne demolki. Pamiętam taką metodę, że przywiązywałam ją sobie smycza do uda(rękę to by mi wyrwała)i co Ala chciała zrobic coś głupiego to mnie budziła. Ja wtedy-Ala uspokój się śpij i tak wkółko.Przeszło jej to zachowanie po kilku miesiącach. Tylko,że ona wtedy była młoda.Myślę, że umieszczenie Negry u mnie może niewiele dać, bo to jak praca z psem bez jego właściciela.Musi z nią próbować ta osoba u której ona ma docelowo być. W ostateczności na jakiś czas kojec(duża klatka, lub pomieszczenie z którego nie wyjdzie)podczas nieobecności właściciela.Można też jakieś stare ubranie(flanelowe koszule powiązać w supły i zostawic do demolowania)A najlepiej przed wyjściem ją zmęczyć i nakarmić.
  20. No to co Zulko wysyłam moje wyżełkowate, (co pokolenie blizej charta)dlatego coraz drobniejsze. Nie mylić z bidą!!!(oczywiście jak możesz to wrzuć je na mój wątek,żeby tu nie zaśmiecać)
  21. Wcale nie. Należy z psem przez wiele miesięcy rozwijać więz.Łagodność+zdecydowanie+zainteresowanie psem.No i oczywiście ograniczyć możliwości demolek w pierwszych kilku miesiącach poprzez stworzenie odpowiednich warunków, tzn wygodny kojec z drugim psem.
  22. Szczerze mówiac NIE WIEM co dalej dopóki jej nie widzę chociaż kilka dni.Jak się psa cały czas obserwuje to można wychwycic problem, a przez internet, to nawet lekarz nie leczy tylko mozna pogadać.Moze byc tak,że w ostateczności trzeba będzie jej zrobić dobry, przestronny kojec z drugim psem,z którego nie będzie w stanie się wydostać+ wybieg pod kontrolą+ duża dawka ruchu-spacery z właścicielem.Ale tak jakmówię, nie znam tej suczki bliżej, a na odległość trudno powiedzieć co z nią. Jednak brak agresji wskazuje na to,że to jednak normalny psiak, tylko taki trochę niespełniony;)Piszesz,że suczka demolowała jak pani spała, czyli może mieć taką potrzebę kontaktu,że człowiek śpiący=nieobecny, a jednoczśnie taką nieśmiałość w sobie,że nie była w stanie ją trąciż,żeby obudzić.Tylko,że tego typu zachowania dotyczą przeważnie szczeniąt, które wiekiem z tego wyrastają.
  23. Zula, u ciebie tez tak z tym prądem?My dziś jak w XIX w przy świecach. Mam dzisiaj nowe foty, ale teraz moich babuszek-babcia-11,5 lat mama5,5 i córeczka 2,5.Wszystkie moje od urodzenia.
  24. To się nazywa LĘK SEPARACYJNY-nabyte schorzenie psychiczne u psa. Daje się leczyć poprzez terapię, niestety może potrwać dłuższą chwilę.Psu przede wszystkim jest potrzebny bardzo zdecydowany(broń boże nie mylic z agresywny i nerwowy)przewodnik. Siła spokoju w codziennym postępowaniu potrafi zdziałać cuda. Jeśli suczka w jakimś miejscu poczuje się bezpiecznie, to przestanie uciekać .Lepiej, żeby w początkowej fazie pracy z nią nie był to dom, bo pewnego dnia może wejść razem z oknem.Może jakiś garaż, kojec+ buda i ciepłe legowisko, najlepiej z drugim pewnym siebie psem( typowy alfa) który super słucha właściciela i da jej wsparcie. Nie wskazane,żeby przebywała sama, bo to może tylko pogłębić jej lęk.(tak mi się wydaje, ale jeśli są jacyś ekserci którzy mają inne zdanie to proszę o korektę)
×
×
  • Create New...