bozenazwisniewa
Members-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bozenazwisniewa
-
[quote name='Poker']o psia kość , nie dobrze. Ale to nie był dom dla tych suniek. Wilczka pewnie znajdzie właściwy dom ,ale Strzała dopóki jest taka dzika, to kiepsko to widzę.Trzeba jej kupić solidne szelki i prowadzić na nich + obroży i 2.smyczach.[/QUOTE] Prowadzić to nie...ciągnąć:roll: Ona się do ziemi przykleja i robi pod siebie.Musze ja wyprowadząc,bo inaczej nauczy się robic w domu i ciezko będzie ja potem oduczyć.Wiem teraz ,że zycie jej uratowałam,w schronie by nie pozyła długo,mysle,ze wcale by nie zyła już skoro gryzie.Pies nieadopcyjny dzisiaj usłyszałam...Potrzebny b.doświadczony DT,który by jej czas poswięcił.Ja się staram,ale musze czas dzielic na moje dzieci/koty/psy swoje i teraz tymczasy.Doby brakuje:roll:Mysle o tych 3 psiakach tam w kojcu..śliczne pieski,według mnie zabiedzone takie ...Pan fajny,ale one tylko w kojcach,jak się maja nauczyc kontaktu z człowiekiem,jak go widza tylko z daleka i w czasie jedzenia roznoszenia...
-
Juz spokojniej jest..Wilczusia była ze mna na spacerku,ale sie wysiusiała i wykupkała,jakby zalegajace stresy z niej wyszły.Była strasznie sczesliwa,podskakiwała ,machała ogonkiem,potem jak miała juz dosyac tego "szwedania sie"od razu pobiegła do domku,a ja za nia oczywiście. Strzałeczka niestety ciagle pod łózkiem,zaraz ja spróbuje wyniesc troszke na dwór,moze sie załatwi...
-
[quote name='Poker']możesz przeznaczyć pieniadze na koty albo inną psią bidę.[/QUOTE] Dziekuje,pieniądze się przydadza... wrócilismy do domu z dwoma suczkami. Wilczki tam nie zostawiłam,bo tam dla niej nie było warunków.Miałaby mieszkac na podwórku.Maz sie ze mna strasznie pokłócił.,ale obiecałam jej jak najszybciej znalexc dom stły.Prosze Was o pomoc.Wilczka moze mieszkac z dziecmi,kotami ,ale w domu...Do budy jej nie dam.. Strzałka "asrała"jak krowa...dostała mega sraczki ze strachu...wróciła ze mna do domu..bo....POGRYZŁA POTENCJALNEGO WLASCICIELA.Krew się lała.ale jak ja dotknełam to lizała mi reke i wróciłysmy do domu.nIE MAM SIŁY:roll:tAK MNIE GŁOWA BOLI,ZE SZKODA MÓWIĆ.jESLI SUCZKI NIE ZNAJDA SZYBKO DOMU,sTRZAŁKA BEDZIE U MNIE NA PODWÓRKU ..NA ŁAŃCUCHU...inaczej ucieknie.Ona strasznie sie boi...Wydatków będzie masa,musze jej kupic szelki,zeby ja na dwór wyprowadzać w uprzezy.Całe szczescie ,ze miałam kolczatke na ostro,inaczej juz tam by nam uciekła...Tragedia,ona musiała byc bardzo,bardzo skrzywdzona.Na widok Pana zeby miała na wierzchu i robiła pod siebie.Biedna niunia... Napisze jak się uspokoje,jestem zaryczana,maz sie juz uspokoił,ale powiedzielismy sobie kilka niemiłych słów,suki maja stad zniknąć najszybciej jak to mozliwe.No nic...trzeba się sprezyc dziewczyny...ech...
-
właśnie weszły pieniażki pomocowe od Poker 40zł,wysłałam pw,czekam na decyzję
-
[quote name='Poker']mogę podesłać 40 zł na już zamiast bazarku, będzie dobrze?[/QUOTE] Poker nie wysyłaj mi tych pieniążków.Jak będa potrzebne-dam znać.Pan Jacek,bratanek po zmarłych podziękował mi za opieke nad psami i wysłał mi pieniądze za opieke,za schronienie(hotelik prowadzę;)) i na jedzenie,na co tam chcę:crazyeye: w ramach "zamknięcia"sprawy z psami.Dostałam 500zł .Dlatego nie potrzebujemy na razie zadnego wsparcia finansowego,jeszcze mi zostało trochę,po "rozliczeniu"wydatków.Mam nadzieje,ze psinki znajda dobre,kochające domy stałe w najblizszym czasie.Mam jeszcze jedno zapytanie o Wilczke,wiec moze pojedzie do mieszkania w bloku.No nic pewnego.ale szukamy nadal
-
[quote name='milagros19853201']poki co podbijam ,rozsylam i jakby cos extra sie trafilo bede pamietac[/QUOTE] dzieki,jutro jedziemy raniutko na próbe do DS,ale nie wiadomo,czy Wilczkę tam zostawię...
-
Moje tymczaski dzisiaj postarały sie,zeby Bozenka sie nie nudziła.Zasr...cały pokój,wsio,posłanie,podłoge,co tylko sie dało.Mysle,ze to Strzałka się odetkała:roll: Mam nadzieje,ze ten jutrzejny próby wyjazd okaze się pomyslny..i psica zostanie na gospodarstwie,gdzie bedzie szczęsliwa... Dostałam natomiast info od Dorci 44: "Bożena ,te szczoty u sąsiadki tak się rozkręcił że jadaczki nie zamykają :mrgreen: a my się zastanawiałyśmy czy głos potrafią wydobyć :roll: Lady Gaga przywódca . Moje psice aż stresa dostały i z dworu zwiały :roll:[/quote]"
-
tak..ja tez mam dusze na ramieniu,jakos nie chce tam wysyłać Wilczki.Chyba nie wyslę:roll:Ona jest tak towarzyska,kocha łózeczko,jak teraz z podwórka do domu i znowu na podwórko.Mam chyba polepszyć warunki tym bidom,a nie pogarszac.Nie wiem ...nie wiem...musze się z tym wszystkim przespac...Gdybym miała pewnosc,ze mojemu psu nie za przeproszeniem "odpieprzy"i jej nie zaatakuje w domu to bym ja tu trzymała tak długo,az by sie ten DS z bajki znalazł....ale takiej pewnosci nie mam.Wiosna moje dwa psy się ze soba złapały,a sa od kiedy młody był mały.Znowu problem taki jest: Strzałka wystrachana jest bardzo,oddam ją na dwór to gdzies im nawieje,to mistrzyni w podpkopach jest.a jak spierniczy to szukali wiatru w polu...ja bym jej nie szukała,to daleko od mojej miejscowosci Lili..mi tez posty znikały,albo była połowa...
-
[quote name='Poker']mogę podesłać 40 zł na już zamiast bazarku, będzie dobrze?[/QUOTE] ok,nie chce Cie naciagać.Bardzo dziękuję,będzie na jedzonko wyprawkowe dla jednej suczki jak cos. Jest szansa na dom w gospodarstwie agroturysrtycznym pod Siedlcami nawet dla dwóch suczek,ale by mieszkały na podwórku.Mała ruda raczej nie powinna tam mieszkac,bo jest strasznym miziadłem.W sobote zawioze Strzałke na próbę,bo tam luzem chodza kury zielononózki i jakies ptaki ozdobne.Jesli suczka będzie je łapać,wraca do nas.Jesli nie zostanie i jesli nie znajde domku Wilczce tez tam pojedzie.Na razie nic pewnego,trwaja rozmowy.Ja na razie znikam,musze odwiexc kociaka jakiego znalazłam do DT...Trzymajcie kciuki.Dom jaki się zgodził wziac suczki na gospodarstwo będzie o nie na pewno dbał,mam słowo szefowej TOZu,to JEJ znajomy.Jak sie nie myle to tez Go znam,ale nie wiem dokładnie:cool3:
-
[quote name='Poker']Już jestem. Bardzo się cieszę ,ze obie sunie zaopiekowane z możliwością DS. :multi: Ile kesy tzreba na pozostałe wydatki.Chcę zrobić bazarek i taka informacja ułatwiłaby mi bazarkowanie.[/QUOTE] Witaj z powrotem Suczki zaopiekowane sa w 99%zostana tam na DS,dostałam info,ze moge szykowac umowy adopcyjne juz powoli.Suczki sie juz "wylizały "po sterylkach i teraz razem odpedzaja intruzów z posesji. Moje siedza w pokoju,Wilczka troszke wychodzi,ale Strzałka nie.Trudno oszacowac "ile trzeba kasy",trzeba będzie je chyba zaszczepic o wirusówek..i na pewno utrzymanie ,albo transport...Nie wiem,ja się nie bardzo na tym orientuję:oops:Zostaja u mnie na tymczasie...bo nie ma co z nimi zrobic...Ludzie dzwonia,ale niestety nic szczególnego.Jeszcze ogłoszenia u weta będa...zobaczymy... Jak wyciagnac Strzake na dwór?Jak ja próbuje z pokoju zaprosic na dwór,to się przykleja do podlogi i..sika pod siebie...Ile ona tak moze lezęć,o to się martwię... Kociak ma DT w Waszawie,musze go tam dowieźć
-
[quote name='Zosia123']Kurcze...... :([/QUOTE] Wyszłam z Wilczka przed deszczem,wchodzimy do domu z tarasu,a mój pies rezydent przeskoczył płotek "na schodach'i warknał tak ,ze mała nie wyszła juz z pokoju...a Strzałka lezy dalej pod łózkiem..Kociak*chłopaczek)w sypialni w kontenerze,ukryty,zeby maz nie zobaczył:oops:Nawarcza maly na moich rezydentów,poprychał ,wykupkał się 3 razy w zwirek (w kontenerze mu kibelek postawiłam),najadł i spi -traktorek co jakis czas załadowuje... Juz obdzwoniłam kogo się dało,czekam na info od kilku osób,zeby małego zabrali na tymczas...chyba,że DS od razu się skroi,ale wiadomo jak jest...No nic,działamy ,az "huczy"we wsi..."ale pani dobra jest,zbiera pani te wszystkie beidniutkie zwierzaczki i u siebie pani trzyma":crazyeye:No to powiedizałam kobietom,zeby takich głupot nie powielały,bo jestem wolontariuszka i szukam im domu,a nie wszystko u siebie zostawiam.Nic dziwnego,że potem się dowiaduje ,ze mam...60kotów:crazyeye::lol:
-
nie przyjechał,jak przyjedzie to nie dam i tyle. TRZYMAJCIE KCIUKI,bo dostałam TEN telefon ,wysłałam foty obu suniek do obejrzenia i decyzji.P.Z POLECENIA SZEFOWEJ NASZEGO tozU...dom z ogródkiem,fajnie by było tam Strzałeczke oddać,tak napisałam,ale Wilczke oczywiście dam jesli będzie mieszkała w domu na kanapie z mozliwoscia wyjscia.Jesli by sie udało,bmoze "wcisnę"dwupak? NIEAKTUALNE..wola szczeniaka... mam kolejny kłopot mały czarny kote,ok..3 miesięcy...nie mam juz siły
-
[quote name='Zosia123']Biedna ta Strzałka... ciekawe co ją w życiu spotkało złego.... :( Ale super tym dwóm się udało! :D A z tz-tami to chyba tak jest często, że w sumie nie są tacy źli, ale muszą się posprzeciwiać i ponarzekać...[/QUOTE] Tak,stara Niuńka dostała nowe imię Lady Gaga:evil_lol: Dziwczyny obszzcekuja wszystkich intruzów,pokazując P.Teresce,ze nie sa "darmozjadami":lol: Wisz co do Strzałki,chyba nic złego jej nie spotkało,tyle,ze ona zawsze była nieufna od małego.Pan jej nie bił(zadnej),a ona taka nieufna jest.Nie wiem,moze i ktos ja straszył...trudno powiedziec...Nie robi nic,nie kupka wcale od piatku...mięsko zjadła...a Wilczka jest wyluzowana,a i tak ciagle wraca do pokoju i pilnuje,żeby nikt jej stamtąd nie wygonił.Teraz jak mój pies jest uczepiony na lince na podwórku to psiaki przyzwyczajaja się do obecności kotów i hałasu mojego synka,stuków,puków,pisków i wszystkiego co to dziecko wymysli...Przynajmniej beda przygotowane na "tornado"w przyszłych domach...
-
Dorcia 44 napisała: "Widziałam dzis obie dziewczyny na dworzu to nie te psy co wiozłam,Ferdki mordka już się śmieje [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/piwa.gif[/IMG] bawią się ,skaczą na siebie ,a szczekają [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_mrgreen.gif[/IMG] nie odstępują p. Tereski [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/piwa.gif[/IMG] Dziś się dowiedziałam że p. Tereska tak na prawdę to boi się psów ,w dzieciństwie została bardzo pogryziona ,tym bardziej ją kocham za te staruszki [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/ok.gif[/IMG]" no,a moja Strzaka znowu sie pod łózko schowała,bo jej kaftan zdjęłam do obejrzenia brzusia,no i się cała zasikała..posłanie ,wszystko...Teraz od kilku godzin znowu pod łózkiem.Nasz kot Antek zdzielił łapa Wilczke i ta tez siedzi w pokoju ,ale juz na łózku
-
Obie suczki maja ładne brzuszki,zdjęłam kubraczki,bo chciałam sprawdzic co i jak,Strzałka zasikała się jak jej zdjełam,więc na razie nie zakładam... Dostałam telefon niedawno: "Dostałam telefon przed chwila w sprawie adopcji:starszy pan ,chce mała suczkę do domu.No to pytam,gdzie mieszka,takie pytania standardowe.No i mówi,ze ma wilczura w kojcu,a miał suczke kilka lat ,wszedzie z nim była,nawet samochodem jeździła.No to mówię :i co się stało?umarła?On na to:nie..zdechła ,sie nie dała rady wyzbyc...Ja:wyzbyć?co to znaczy?a on na to:no rodziła i zdechła,nie dała rady się wyzbyc małych...Wczęsniej pytał gdzie meiszkam,żeby obejrzec,adres podąłam,pewnie przyjedzie.Chciałm mu dac Strzałke jak cos,Wilczka pójdzie do bloku,gdzie sa dzieci,bo ona strasznie towarzyska jest.Ciekawe,czy gostek przyjedzie... :( mam nadzieje,ze nie przyjedzie... :oops:"
-
[quote name='Anula']Ja też myślę,że TZ nie docenia Ciebie,z takim ogromnym sercem to tylko szukać ze świecą. Ja jeszcze wrócę do kastracji kocurków.Jest wiele opinii za i przeciw tj.kastrować czy nie koty wolno żyjące i okazuje się,że koty wolno żyjące nie kastruje się z uwagi na to,że do końca życia powinny jeść odpowiednią karmę dla kastratów bo bardzo cierpią i w bólu umierają.Natomiast kotki należy sterylizować,nie ma przeciwwskazań.[/QUOTE] Zgadza sie ,niestety liczba kocurów z wygryzionymi oczami,dziurami na głowie od bójek,a przez to przenoszenie sie wirusówek jest powalająca.Tu gdzie mieszkam mam wglad na koty mieszkające w pobliżu...Własciwie to chyba tylko ja je potem ..zbieram z asfaltu,czy krzaczorów.Wszystkich człowiek nie uratuje. Znowu przychodzi Ruduś,kot pełnojajeczny.No poszłam na dwór wieczorkiem go pomiziac,"srutututu"i mnie tak dziabnał,że gwiazdy zobaczyłam.Całe szczęscie,że tylko drasną:mad:i gryzie reke która karmi... Co do "doceniania"to on tez lubi zwierzaki,zaopiera sie ,ze nie lubi,ale jak widac,nie dał zdychac tym suniom 4...Dzisiaj Wilczka chodziła po salonie to zerkał na nia,a jak nie widza dzieci to gada do kotów,szczególnie kocha naszego niewidomego Lepka(temu to wszystko wybaczy,bo nie ma oczu)Martwi sie o mnie,bo ja to strasznie przezywam,jak jest cos ,czego nie moge zrobic,a szczególnie jak mi kot umiera,a ja potem jestem "w żałobie"Mysle,,ze to tez presja otoczenia"panie kto to widział tyle zwierzaków mieć w domu...w chlewie tak,ale w domu:crazyeye:"
-
[quote name='Lili8522']Ale cudne wieści :) ja cały czas pamiętam o dziewczynach........ A jeest jakiś odzew z ogłoszeń?[/QUOTE] nie...tzn cos tam dzwonili,ale po gadce od razu było wiadome,ze na łańcuch...a ja nie dam.... Strzałeczka tak się cieszy jak wchodze,jadła mi z reki troszke wołowinki,serc swińskich,no szok poprostu.I te uszka tak połozyła"poddańczo",ale pysiol widac sie cieszy.Zaraz tam pójde.Maz juz to skomentował:zrób sobie moze tam posłanie,żeby nikomu smutno nie było:evil_lol:
-
Strzałka lgnie do ręki,jak przestaję głaskac to podnosi głowe i sie "oblizuje"troszke stremowana,ale łagodna.Zrobiłam jej zastrzyk bez problemu.Teraz obie sobie leza na posłanku i wdychaja świeze powietrze,bo okno otwarte Dzwoniłam do Dorci 44 zapytac o Niuńke i Ferdke.Szwy wygladaja b.ładnie,Ferdka się tam czuje jak u siebie,biega za P.Tereska wszedzie,macha ogonkiem i jest bardzo zadowolona.Niuńka wygląda na conajmniej 18 letnia suke(mój wet tez powiedział,ze wyglada starszaj niz na wiek z papierów...Jest b.powolna,spokojna,no,ale jest po operacji,więc ma prawo jeszcze taka się czuć. W 99%obie zostana tam na stałe:multi: Teraz szukamy domu dla Wilczki i Strzałeczki
-
[quote name='Zosia123']Na pewno wszystko będzie dobrze z Niunią - musi! A jak Strzałka, dalej sika w domu, czy uczy się powoli manier? :)[/QUOTE] Nie wiem co za cholera,ale pisze inny post,a co innego widze:mad: Napisałam,ze Strzałeczka wyszła dzisiaj spod łózka,na dwór jeszcze nie wychodzi,bo się boi,ale nie chce jej na siłe wyciagac...trudno,na razie nich sika,gorzej jak ja wystrasze.Przygotowania robie jak jej podac antybiotyk
-
I znowu sobie sama popisze: Rano wycałowałam,wygłaskałam,wymiziałam.....Strzałkę.Wyszła w końcu spod łóżka i jest na legowisku jakie slicznie im zrobiłam(Wilczka ma gdzieś legowisko,bo śpi na łóżku)
-
Info z domu dziewczynek: [quote name='"dorcia44"']Byłam u dziewczyn Ferdka w patrzona w p.Teresę jak w obraz :wink: Niunia ,ożyła jak ją rozebrałam z kaftana . Była okropnie zasikana ,strasznie ,więc kaftan poszedł do prania. Wylizała mi ręce i tuliła się do mnie :mrgreen: Martwi mnie ilość wypijanej wody :roll: chociaż p. Tereska mówi ze teraz już piją coraz mniej . Za dwa dni kolejna wizyta :ok: acha chodzą z nią po ogródku ,Ferdka nie chce wracać ,a Niunia biegiem z powrotem.[/quote]
-
[quote name='Anula']A jak się czuje Niuńka,czy coś wiadomo z nowego domku?[/QUOTE] czekam na info,bo sie martwię,mam wyrzuty sumienia,ze ja oddałam,ale maz kategorycznie nie zgodził sie ,żebym ja u nas zostawiła,wolałam się z nia rozstac teraz-potem nie oddałabym jej za nic.Ona mnie sobie upatrzyła od "pierwszego ujrzenia"-była pierwsza jaka do mnie podeszła,polizała..taka rozumna psinka...Wet nasz mówi,ze potrzeba dla niej czasu po operacji..bo było źle.Mam nadzieje,że dojdzie do siebie... Strasznie to przezywam.Kiedys polowałam na takiego pieknego kotaKrawacik.Postanowiłam go odłowic i wykastrowac,ale :to był chory,to zniknał..ciagle cos.W końcu postanowiłam go adoptować w razie czego,bo nie odklejał się od okna na tarasie-lało,snieżyca-on wpatrywał sie w to co u nas sie dzieje,lezał w sniegu.Zawiozłam go do lecznicy....badania ok,testy negatywne...kastracja ok...Po powrocie do domu patrze,krew tak kropelkami leci...kot zaczyna mi odpływac,"na sygnale do weta".Leki ,oględziny,ok...Nigdy tego nie zapomnę:15minut horroru miałam-umierał nagle -strasznie,wył...Potem przez prawie rok nie złapałam nic na sterylke,nic...Do tej pory nie moge sie otrzasnac po tym jak zareagował na kastrację:-(Mam jego zdjęcie na tapecie...Wszyscy byli w szoku...
-
Wczorajsza wizyta u weta Wilczki i Strzałki: [url=http://naforum.zapodaj.net/5e541d7d6ffa.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5e541d7d6ffa.jpg[/img][/url]
-
[quote name='Lili8522']Kurcze ale to wszystko sprawnie poszło, GRATULACJE dla Ciebie Bożenko że udało Ci się ocalić te dziewczynki no i szacunek dla męża za cierpliwość ;) Wszystkie dziewczynki takie śliczne... jeszcze chwile i pozostałe dwie znajdą super domki! A jak Wilczce super pasuje obróżka ode mnie :loveu: tylko Strzałka nie ma..... masz coś dla niej? może podesłać?[/QUOTE] Strzałka na razie ma obroze naszego sredniego psa,a mój Robi ma kolczatke.Smycze maja Twoje,bo powinny pojechac z tamtymi,ale zostały u weta i nie było kiedy odebrac... Mam tez wiadomosci z nowego domu,chociaż coraz bardziej martwie sie o Niuńkę:-(-powinnam była tam Wilczke wysłać,ale cóż-jest jak jest: "[quote name='"dorcia44"']Pani Doroto, Pieski byly wczoraj pare razy w ogrodzie (dzisiaj raz), zalatwialy sie a Fredka kilka razy. Nic dziwnego, pozarla caly talerz MOJEJ (!) zupy, zanim sie zorientowalam, wyczyscila wszystkie pojemniki kota i wogole pozera wzystko, co jej sie podsunie, a jak nie podsunie, to sama sobie wyszukuje kocie przysmaki - i juz chyba wszystko jadalne w domu wyszukala. Juz wczoraj biegala za mna, nawet machnela ogonkiem kilka razy. Kiedy kotek chcial cos wreszcie zjesc ze swojej miski, tak na niegio warknela, ze nie odwazyl sie wrocic do pokoju ... Natomiast Niunia jest caly czas markotna, nie chce chodzic, duzo pije, bardzo malo je, pozwala sie glaskac po brzuszku ... Obie juz znaja droge z mieszkania do ogrodu: Fredka wychodzi i nie chce wracac, a Niunka nie chce wychodzic i pcha sie z powrotem do mieszkania. Pozdrawiam Teresa :ok:[/quote]" Jak Poker wróci to będzie bazarek i na pewno cos wysle na szczepienia tam,nie wiem ,czy Niuńka nie będzie potrzebowała pieniędzy na weta,bo markotna nadal jest,ciagle śpi.Pani Teresa jest DS dla jednej suczki,ma zdecydowac dopiero dla której,wazne,że sa bezpieczne i maja kat,gdzie sie ludzie nimi indywidualnie zajmą. Co u nas..maz zawiózł dzisiaj pieniazki za weta-120zł...to wszystko co miałam na nasze potrzeby(domowe),więc jak cos wpadnie to będzie na nasze juz potrzeby. Jestem chyba bezczelna ostatnio:oops:,ale sytuacja finansowa jest jaka jest.Napisałam do bratanka zmarłego,wysłałam wszystkie papiery,zdjecia ,paragony.Powiedizałam,czy nie dołozy się do jedzenia dla tych co sa u mnie teraz,bo ja naprawde nie dam rady dodatkowych zwierzaków utrzymac.Prawdopodobnie grosik wrzuci jednorazowo i sprawe zamykamy.tzn.juz psy sa "moje"i ja dalej o nie mam się troszczyć...Dobre i to.Acha,dzisiaj sasiad dokarmiajacy suczki przywiózł mi 6 kg karmy Puffi suchej.No moze i nie ejst z wyzszej półki,ale dostaja teraz miesko i tak,a to na razie musi na "podgryzanie starczyć".Wilczka ma wyniki jakie ma,wiec ja troszke trzeba wzmocnić.Prosi na dwór,wychodzimy,chodzi po domu,a Strzałka leje w pokoju i ciale pod łózkiem.Sprzatam,myje ,dezyfekuję(bo Strzałka .ani nie odrobaczna,ani odpchlona),zaraz pewnie będziemy miec "zapchlony dom" i znowu będzie wydatek.Za kilka dni ja odpchle,niech dojdzie do siebie po sterylce