No więc do rzeczy ;)
Dzisiaj miałam wizyte położnej , kojec oczywoscie nie skonczony wiec Sebek i tesciowa ewakuowali sie z domu na spacerek , musze przyznac ze bardzo sympatyczna ta babka , dzisiaj rozmawiała ze nną nie o laktacji jak mi sie wydawało ze bedzie a o porodzie , kilka rzeczy w sumie nawet mi pomoglo z tych co powiedziala bo nigdy nie rodziłam więc nie miałam o takich rzeczach pojecia ;)
Spytała o wage dziecka wiec jej powiedziałam że mój lekarz nie chce mi takich informacji udzielić , spytała o nazwisko lekarza i powiedziała " aaaaaaa no i płci pani tez nie poda " , wytłumaczyła mi że mój lekarz dosyć nasłuchał sie w szpitalach pretensji rodzących ( nie koniecznie w swoim kierunku ) o źle podaną wagę lub płeć żę dla zasady takie onformace zatrzymuje dla siebie ....
Ale zbadała mi brzuch i powiedziała że na 99% dziecko jest tak jak mi powiedział ułożone pośladkowo dlatego mam taki ucisk na żebra bo dziecko chcąć się rozciągnąć wpycha mi głowke w żebra .... ale uspokoiła mnie że jej dziecko tez tak było ułożone a w 38 tygodniu się obróciło i rodziła naturlnie ;)
Natepna wizyta bedzie o laktacji , ciekawe czy bedzie mnie naciskała na karmienie piersią ;)