Hejka ;)
Poczekam aż zmieni zdanie :P
Wy też macie taki ciezki dzien dzisiaj ? masakra , poszłam rano z Qwendi do weta , po drodze myślalam ze ocipieje , Qwendi ciągła jak nigdy , aż ją straszyłam że nastepnym razem pojdzie na kolcach ( wzruszyło ją to niezmiernie :P ) , podrzuciłam po drodze młodego do mamy, poszłam do weta i z powrotem weszłam do mamy na kawe , wszystkie trzy dzieciaki Fabian Staś i Maryśka przechodziły samych siebie , wrzask , ryk jeden przez drugiego do tego Qwendi nie chcąca leżeć tylko łaziła z kąta w kąt , no obłęd , teraz wróciłam do domu , szybka kawa i znowu z młodym do mamy i do pracy ;( a już padam na papę , na szczescie do weta ostatni raz w środe bo uszka Qwendi już są w porządku ;) szybko tym razem poszło leczenie , ciekawe ile zapłacimy hyhy