ja jak Neron był mały i byłam z nim na spacerze to czesto mi zjadał reklamówki , takie jednorazówki i tak szybko łapał to w pysk że nie byłam w stanie zareagowac i kiedys też coś tak kłapnął i nie chciał paszczy otworzyć , i tak idziemy a jemu z pyska zaczela krew sie saczyć , takie duze krople , sie wystraszyłam i szybko poleciałam do domu żeby ktoś mi pomógł mu ten pysk otworzyć , cała klatka schodowa pochlastana krwią z jego pyska była , doszłam do domu , zaprowadziłam go na balkon i z mama razem go zaatakowałyśmy żeby zobaczyc co On sobie w ten pysk zrobił , otwieramy mu pysk a z niego wyleciał ............................. zużyty tampon bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee fuj , nigdy tego nie zapomne hahahahah