Smutna historia,nie pierwsza i nie ostatnia. Podpisuję sie zdecydowanie pod opinią Jogi.Dziwnym jest dla mnie fakt,że sekcji dokonuje wet,który kastrowal i opiekował się Borysem a nie ZHW.Kolejne pytanie,dlaczego w chwili kiedy psiak zaczął chudnąć nie wykonał analizy krwi np w kierunku choroby odkleszczowej (podobne objawy). Wiele pytan, odpowidzi brak.
NIe zarzucam Ci żuniu złej woli i braku serca dla psów lecz braku obiektywizmu i uczciwości w ocenie sytuacji.:-(