-
Posts
7007 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jostel5
-
No ,cóż...tak zachowują się ludzie z tą taką "dziwną" (według wielu) wrażliwością na los tych nieszczęśników.... Mój adres e-mailowy: [email][email protected][/email]
-
Wstawiam dzisiaj...:) Cudne są: [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/5583/przutulace.jpg[/IMG] Śliczne przytulańce!:) [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/672/wsocu.jpg[/IMG] W słońcu...:) [IMG]http://img804.imageshack.us/img804/4846/zpaciuniem.jpg[/IMG] Z Pańciuniem.:) A "na deser"-śpiochy!:) [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/3766/piochyl.jpg[/IMG]
-
Nie mogę się powstrzymać...Wstawiam! Przy lekturze tego tekstu potrzebne są chusteczki...By wytrzeć łzy.... [B]" Byliście kiedyś w schronisku dla psów? W tym obozie przejściowym do lepszego życia, gdzie dobrzy ludzie robią, co mogą, a źli im w tym przeszkadzają? (...)Więc to schronisko. Więc to klatki oddzielone od psiego raju: od przytulnego kąta z ciepłą derką, zawsze pełnej miski, przede wszystkim zaś ciepła niedzielonego z setką przybłędów, własnego, jedynego. Więc sznurek gości, potencjalnych właścicieli, wybawców, bystrych okiem wypatrujących "rasowców", nie zaczepiając wzroku na "kundlach" i "gnojkach "(jak sami o sobie mówią) stanowiących ostatnią grupę zainteresowania. "Rasowcy"-którzy już byli w raju i wiedzą, do czego chcą wrócić, prężą resztki swej wspaniałości, podnoszą do góry pyski, akcentując z godnością swą przynależność do najwyższej kasty. "Kundle"-udają, że ich to nic nie obchodzi, przeżyły w życiu niejedno, patrzą pozornie obojętnie na przesuwających się przed klatką ludzi. Pozornie-bo czujnie, napięte do ostatnich granic, spod pyska podpatrując, pilnie starają się zauważyć najmniejszy ślad zainteresowania. Wystarczy wtedy gest, głos, uśmiech i już stoją przy kracie, patrząc w oczy i mówiąc:-Weź mnie. "Gojki"-do schrypnięcia, bezambicjonalnie zwracają na siebie uwagę każdego. Jest im wszystko jedno, kto-ważne,by ich stąd zabrał. W jednej z klatek leży wychudły owczarek colie, suka, której futro nosi ślady dawnej świetności tylko dlatego, że sama dba o nie, godzinami myjąc się jak kotka. Kiedy przychodzą ludzie-nigdy się nie podnosi, nie podbiega do krat. Psy nazywają ją "Strata". Wiedzą, że nikt nigdy jej nie zabierze. Zresztą ona sama wie. Dlatego nie podchodzi do krat. Jest tu na zawsze. Pogodziła się z tym, żegnając kolejnych szczęśliwców odchodzących za bramę. Wielu już pytało o nią, bo leżąc wyglądała jak psia miss. I zawsze odchodzili, pozbywając złudzeń na zawsze.Jednak któregoś dnia, dwójka młodych ludzi obojętnie przeszła wobec "rasowców", olała sprytne zachowanie "kundli" i nie uległa presji szczekających "gnojków". Stanęli przy jej klatce, zawołali obsługującego. - Ona - powiedzieli.Usłyszała, podniosła głowę, zaraz jednak położyła ją z powrotem na ziemi. Wiedziała, że to pomyłka. - Nie ma jednej łapy - powiedział człowiek opiekujący się psami. Na młodych nie zrobiło to wrażenia. Słuchała, uważała, ze to bzdura. Kto by ją chciał? Młodzi upierali się. Byli zdecydowani. Niemożliwe. Wstała i podskakując powoli, zbliżała się do krat. Zagadali ciepłymi głosami, które pamiętała z tak dawnych czasów, że chyba ich nigdy nie było. Wyciągnęli ręce. Puściła się pędem, pełna emocji, psiej radości, niewysłowionej nadziei. Przy samej furtce, krok od wyciągniętych ludzkich ramion, padła jak rażona piorunem.Serce nie wytrzymało takiego szczęścia..." [/B][B] Jędrzej Fijałkowski, "Emil, czyli kiedy szczęśliwe są psy szczęśliwy jest cały świat". [/B]
-
Fotki ,oczywiście,dostałam ,wieczorem wstawię.:)
-
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
jostel5 replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Ma wszędzie i sporo!:) Dzięki bardzo,kochana!:loveu: I niech to będzie "złote ogłoszenie"! :) Za 2-3 dni wrócę do [B]normalnego[/B] świata ;) i odrobię zaległości.. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
jostel5 replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Ulga!:) Bałam się o to ,jak przeżyje rozstanie z Tobą i z Niną... Jest piękna! :loveu:Dzięki Tobie...:buzi::Rose: Może Państwo Very zechcieliby tu zawitać...? -
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
jostel5 replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
No,cóż??? U Bezia nic nowego...Dom na stałe mu potrzebny! Zadzwonię do Jamora i popytam,co i jak! Fajnie,że o nim myślicie...:) -
Bialczanka w Warszawie,czyli Krówka-Frotka ma dom!
jostel5 replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Przelewik poszedł!:) A ja przez kilka dni nie będę szczególnie czynna na DGM...Muszę intensywnie popracować!:cool3::roll: -
[url]https://lh3.googleusercontent.com/-UqKNQM21MaY/T9-ItZSuXJI/AAAAAAAAMDo/jsHU-Y2WCNU/s640/DSC_0445.JPG[/url] Dziewczynka powoli odtaja,a tu jest boska...! Ośmielę się pokazać Wam kolegę Melby ze schronu- dziadzia Astona...Melba miała szczęście ,a on siedzi w schronie "od zawsze"-kruchy,starutki i ...biedny bardzo. Aston jest bardzo fotogeniczny,na żywo wygląda dużo gorzej... Też z niego corsiak? [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/730/asto.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/5316/aston1.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/3296/aston3.jpg[/IMG] Aston wiosenny... [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/1097/astonjesieni.jpg[/IMG] ...jesienny... [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/234/astonzim.jpg[/IMG] i zimowy.
-
Bialczanka w Warszawie,czyli Krówka-Frotka ma dom!
jostel5 replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Ja też... Cholera, nie zrobiłam przelewu!:shake::oops: Zrobię dzisiaj po pracy-obiecuję! -
A teraz szczęśliwy Tytus...:) Wykąpany i rozmarzony!:) Zrelaksowany :) Domowy :) I Bella...:) Ta,która w grudniu 2010 roku jako nieopierzony podrostek opuściła schron i zamieszkała w Sopocie.:) Spotkałyśmy się tam w maju tego roku,kiedy byłam z dzieciakami na "zielonej szkole". Jest piękna ,mądra,czuła...:) I bardzo,bardzo zadbana!:) Smaczki? Z przyjemnością!:) Lubię te nasze Domy Adopcyjne!:)
-
[quote name='furciaczek']Jeszcze nie dolaczyla ;) Narazie jest na BDT...jesli dogada sie z Hektorem to zostanie na DS. Musimy poczekac do konca cieczki i dac sobie troszke czasu zeby zobaczyc jak ich relacje sie poukladaja. Melasia napewno byla dosc mocno katowana....nawet chyba nie bita a wlasnie katowana, jak czlowiek do niej podchodzi to sie rozplaszcza na ziemi :( "Dołączyła" w sensie,że fizycznie...;) Biedna malutka...:( Dziękuję w imieniu Melby...Wyślę niebawem.
-
Cieszę się,że Roxi już po... A to nowa ślicznota w schronie...Chłopak,młodziutki (chyba nie ma jeszcze roku),wesoły,żywiołowy.Na zdjęciach wygląda na dużego ,ale to taki szczupak jest!;) Krzyżówka spaniela i sznaucerka średniego...Śliczny! Maluch dostał w schronie imię Morusek. Jest delikatny, o drobnej budowie...Mieszka w kojcu z innymi psiakami i dobrze się z nimi dogaduje... Czy ktoś mógłby dorzucić się do transportu corsinki Melby???? Potrzebujemy 250 zł!!! Raaaaatunku!!!! [SIZE=3]Przypominam,że to ta sucz,która dołączyła do stada Furciaczek i tutaj są wiadomości o niej... http://www.dogomania.pl/forum/threads/33836-Prezes-Furia-Hektor-Promocja-Kidzia-*-Pulpet-Pasztet-Gratisy-i-Zygmunt/page492
-
[quote name='Ewelinaaa']Muszę iść zaszczepić ją przeciwko wściekliźnie, bo już nadszedł ten czas. I teraz co z tym prepartem do zaaplikowania, aby sunia się nie wydrapywała.?Proszę również o przesłanie mi pieniążków na to jak i na szczepienie. I jeszcze jedna taka mała rzecz, kończy nam się zapas karmy. Również potrzebujemy na to pieniążków. Mi na konto dopiero wpływają po 25.06, a niestety nie wiem czy starczy nam karmy... :( /QUOTE] Powiem tak...Tina nie ma żadnego zabezpieczenia finansowego,bo nie były na nią zbierane deklaracje...:( Na razie mogę co najwyżej otworzyć własny portfel,który nie jest zbyt zasobny ze względu na to,że pomagam naszym chorym i "trudnym" psiakom ,więc niewiele tam mam! No ale [U][B]psica musi mieć na szczepienia i leki[/B][/U] ,dlatego, proszę,wyślij mi na pw nr konta... Jeśli zaś chodzi o inne wydatki...Nie pozostaje mi nic innego,jak żebrać!!! [COLOR=#ff0000][SIZE=5]Dlatego proszę,jeśli ktoś może wspomóc Tinę,niech się ujawni!!!! [/SIZE][/COLOR]
-
[quote name='Poker']ale chyba jej syn nie był świetny.To ja już wolę teściową cholerę.[/QUOTE] Owszem-nie był !;) Natomiast [B]ta [/B]teściowa- ma świetnego syna,który jest moim drugim mężem (psiolubem,co jest dla mnie podstawą dobrego związku!;))...Niestety, nie zmienia to faktu,że mama tegoż Męża jest cholerą wyjątkową,a psów nie znosi organicznie! I oboje martwimy się,żeby nie zrobiła którejś naszej suczy krzywdy!Serio! Dlatego-Kuki,naprawdę nie mogę! A bardzo bym chciała!