Nie, to nie żart. Po prostu nigdy nie miałam do czynienia z takim przypadkiem.
Psa akurat wział na spacer jak zwykle tata koleżanki i spuścił go po czym nie uważał i pies uciekł. Notorycznie się to zdarza, ale na nieszczęście teraz tak to sie skończyło. Pies był jedynie bardzo wystraszony, ale mógł normalnie funkcjonowac. Myślałam sobie tylko, że gdyby przeszedł sie na spacer z swoja jedyną psia przyjaciółką to by się lepiej poczuł.