Dzisiaj biedak nie dostał nic, bo ostatki jedzenia poszły na nasze psy, a mama dopiero teraz skończyła gotować... :mad:
Jutro mu cos ugotuję, bo mamy nie będzie, to szast,prast i schowam to gdzieś. Dzisiaj mama mi zasugerowała, że mogę go karmić, ale nie tym na co ona daje kase, więc sama muszę tego psa żywić.
W dodatku suczka sąsiadów chyba ma cieczkę i wiadomo jak to sie chyba skończy... :shake: Trzeba im powiedzieć bo ciągle nie mam czasu.