-
Posts
1788 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Caragh
-
Rex, Rex :D Jeśli Cie nie zje :evil_lol: A póki co Miauczerek się pokazuje :D 1. [IMG]http://images43.fotosik.pl/214/7b3dc4679826db44med.jpg[/IMG] 2. [IMG]http://images47.fotosik.pl/214/aba7191da6734b6emed.jpg[/IMG] 3. [IMG]http://images39.fotosik.pl/211/c049d14bd48c5dd3med.jpg[/IMG] 4. [IMG]http://images37.fotosik.pl/210/1b56c119e2abae09med.jpg[/IMG] 5. [IMG]http://images50.fotosik.pl/215/444d95dfe3275495med.jpg[/IMG]
-
:Help_2::Help_2::Help_2::Help_2::Help_2:
-
A tak, zostawiłam Tobie :eviltong: Jak nie było, to przecież dobrze, nie koniecznie musiały być ;) A piesia nie widziałaś, bo jak przychodzisz, to zabierasz Miauczerka do weta, wiec piesio zamknięty w drugim pokoju. Piesio ma to do siebie, ze jak ktoś przychodzi, okazuje swoja nieokiełzaną radość, a kot wtedy tym bardziej ucieka :evil_lol: I byśmy go już wcale nie wyciągnęły :evil_lol: Ogólnie to im piesio spokojniejszy, tym kot odważniejszy :evil_lol:
-
Nic nie było :p Nawet biegunki nie miał :p Myślę, ze można spokojnie powiedzieć, ze zostało tylko oczko, uszy tez już zostawił prawie całkowicie w spokoju :p Ogólnie staje się coraz pewniejszy siebie :razz: I coraz bardziej mu się podoba przebywanie na rekach :p Odpływa wtedy zupełnie i mogę drapać jego wspaniały puchowy brzuszek, bez bycia podrapana :eviltong:[SIZE="1"](to napisał Miauczer do Was :D : ztttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttt# RRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRrt555555555555555555544et5)[/SIZE] Uwielbia po mojej klawiaturze spacerować :diabloti: Na gości reaguje chowaniem się za swojego puffa i tylko łebek widać, jak ciekawsko zagląda, ale po chwili już z nami w pokoju był. Wskoczył sobie artysta na oparcie z kanapy tak od tylu, przeskoczył gościowi centralnie przed nosem i jakby nigdy nic zeskoczył na podłogę :diabloti: Co tam, ze gość zawalu prawie dostał :evil_lol:
-
Asza to taki piękny psiak, niewiarygodne, ze nikt nie dzwoni, a jak już, to jakieś czuby :shake: Domki, Kasi się powinny telefony w sprawie Aszy co minute pojawiać, takie cudo :loveu:
-
TYCHY Pilnie dom dla 6l jamnika, pani ciężko chora i już nie ma sił:(
Caragh replied to Kessi77's topic in Już w nowym domu
Hopsiaj Czarusiu... Najgorsze, ze nie wiadomo nawet co się z nim dzieje :shake: -
TYCHY Pilnie dom dla 6l jamnika, pani ciężko chora i już nie ma sił:(
Caragh replied to Kessi77's topic in Już w nowym domu
Zgłaszam się :cool3: Czarusiu biedny, domek się musi znaleźć :-( -
To chyba jedyne, na które nie widzę odpowiedzi :hmmmm: [quote name='milcia17']A może by porozwiesić ogłoszenia w no małym sklepie Zoologicznym, że jest Miauczer do adopcji?[/QUOTE] To jest pomysł, u mnie nawet jeden zoologiczny jest, wiec można przyczepić, Doda u Ciebie pewnie tez jakieś są, wiec tak samo możesz tam rozwiesić :razz: Kazda Ciocia sie liczy, my z Doda poprostu jak pogoda niemrawe jakieś jestesmy :razz:
-
To przedwczoraj :cool3: w poniedzialek byl :cool3: Ojjj Doda nam tu chyba coś pila, dni jej sie tracą :D pewnie na rozgrzanie :evil_lol::evil_lol: No ten rudy to właśnie tak od weekendu biega, czarny i latka trochę wcześniej, był jeszcze jeden łaciaty, wyglądali prawie tak samo, raz go widziałam i zniknął gdzieś
-
Ojjj bardzo szkoda bardzo, no właśnie taki mały rudy od kilku dni biega po osiedlu z czarnym, latki (brązowo-biała) dziś nie widziałam. Ten rudy niestety szczeka na wszystko czego się boi, na duże psy, na parasol... Dzisiaj siedział u nas w klatce, ktoś go wpuścił, niestety jak wychodziłam z moim to od razu zwiał :( A Ty kiedy go wciągnąć próbowałaś? Jak z Miauczer u weta był? Nie znam ani jednego niestety, jak bym znała, to by właściciele byli biedni :mad:
-
Nie wiem jak u Was, ale u mnie sypie śnieg tonami... I jak patrze na Miauczerka, jak się wyleguje na dywanie... aż nie chce sobie wyobrażać, ze mogło być inaczej... I na tym zimnie tyle biednych zwierzaków.... u mnie na osiedlu biegają 3 psy :-( 2 małe i 1 średni, niestety boja się mojego Rexa, choć on na żadnego nie szczeka :shake: Takie kruszynki, średni to chyba sunia, biega ciągle z podkulonym ogonkiem :-(
-
Podnoszę Asze, może ktoś Piekniusia wpatrzy. Ten jej pycholek, te ślepeczka :loveu: Same ohhy i ahhhy :loveu:
-
Nie ma biegunki, robali tez żadnych nie dojrzałam :cool3: Ale nie chwale dnia przed wieczorem :eviltong: Wczoraj jak wrócił, rozłożył się centralnie na środku pokoju, chciał się bawić, a dziś taki spokojny i nie rzucał się jak zawsze na jedzonko, wiec może teraz zaczyna to coś działać i wszystko jeszcze może przyjść :cool1:
-
Miauczerek w drodze do weterynarza. Sie nam mały schował w najbardziej niedostępnym miejscu w pokoju, miedzy ścianą a szafkami, przy kaloryferze, w kablach :angryy: Po kilku próbach milszych, dosłownie zmiotłyśmy go miotłą, bo sam ani rusz, ni milimetra nie chciał drgnąć :mad: Pewnie wiedział, co go czeka, bo chwile wcześniej wylegiwał w bardziej dostępnym miejscu. Choć cały dzień dziś jakiś taki niespokojny, a ja mu specjalnie nie mówiłam, co go czeka, żeby się nie stresował na zapas... no i masz, bestia i tak wiedziała :lol: No to cioteczki, czekamy na relacje Dody, jak wrócą :diabloti:
-
[quote name='Justa&Zwierzaki']Z tego co wiem to wynajmuja mieszkanie w Bytomiu ...[/QUOTE] No to blizej do nich będzie miał TOZ w Bytomiu :D Jednostka TOZ Bytom ul. Powstańców Warszawskich 10, 41-902 Bytom tel. 0-502-955-248 godziny urzędowania biura: pon. 9:00-15:00 pt. 9:00-15:00 wiec niestety jeśli bytomski no to do piątku trzeba poczekać
-
omg... zamurowało mnie... jak można być taką p**** Napisałabym, co o tym zachowaniu sadze, ale nie chce bana, wiec staram się powstrzymać. A wydawało się na początku, ze to jedni z tych dobrych ludzi, którzy chcą pomoc, a nie snoby patrzące tylko na swoje 4 litery. Książeczka pewnie, ze jest dokumentem, najważniejszym nawet powinni ja oddać natychmiastowo!!!! Przecież tam wszystkie szczepienia, kontrole... Jeszcze to "nie życzę sobie"... Ze złośliwości życie komuś utrudniać... Ale pani Julia może być pewna, ze jeśli nie oddadzą książeczki i jeśli sprawa pójdzie do TOZu w Sosnowcu (chyba to najbliżej Ciebie, Justynko?) to ja osobiście zacznę im życie utrudniać ;] i z przyjemnością będę równie złośliwa ;] Choćby po trupach, ale dostaniemy ta książeczkę ;) (A jeśli nie do Sosnowca, no to już niestety nie osobiście)