Jump to content
Dogomania

paulina2904

Members
  • Posts

    648
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by paulina2904

  1. Dla mnie każda śmierc psa i innego zwierzaka(nawet obcego) to wielka tragedia:-(
  2. U mnie pełny relaks na całym narożniku:diabloti: [URL=http://img22.imageshack.us/i/dsc00768msz.jpg/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3545/dsc00768msz.th.jpg[/IMG][/URL]
  3. Zachęcał go:angryy: ,ale Bings szybko tego psa odpuścił ,bo zaczął dziwnie się na faceta gapic co on do niego pierniczy:diabloti:
  4. Oczywiście;) ,ale jak jakieś bezczelne się znajdzie to będę udawała ,że to ''morderca niegrzecznych dzieci'' i napewno drugi raz nie podejdzie:diabloti:
  5. Dzisiaj wracam znad rzeki koło mojego byłego gim i podstawówki i woźny stoi ze sprzątaczką ,a po drugiej stronie i idzie sobie jakiś pies i mój zaczął swoje skradanie się(prawie się czołga po ziemi:evil_lol:) a woźny ''bierz go bierz:mad:'' naszczęście szybko Bings się uspokoił i rozmawiam z woźnym ,a on ''Ale ty szatana na smyczy prowadzisz tamten poprzedni to taki nie był narwany jak ten''
  6. Wolałabym ,żeby się nie rzucał ,ale zanim go tego nauczę to przynajmniej te złe dzieci się go boją i nie pchają tak pewnie rąk do niego(mimo że nie zaatakuje;)):diabloti:
  7. Ja korzystając ze szczęścia w nieszczęściu zraziłam kilka ''szogunistycznych'' dzieciaków:diabloti: Wyszłam na dwór popołudniu z Bingsem i przechodząc przez osiedle (z dala od placu zabaw:mad:) zauważył psa i kiedy psy się mijały to mój zaczął tak drzec się i rzucac ,że jak to zobaczyły dzieci to zamilkły i obserwowały całe zajście:shake: po minięciu tamtego poszłam dalej i kilkoro dzieci się bawiło na ulicy:shake: i jak zobaczyły mnie z Bingsem to poszły gdzie indziej:diabloti: A Bings szedł grzecznie przy nodze(:crazyeye:) więc na razie mam spokój od głupich dzieci ,bo te mądrzejsze to chyba same mają psy ,bo wogóle nie zwróciły uwagi na ''zajście'' i się pytają jak już:eviltong:
  8. Dzisiaj zauważyłam maleńki postęp rano, od wczorajszego spaceru gdzie zastosowałam jedną z porad dotyczącej podawania smakołyku zaraz po mnięciu psa naewt jak się darł mam dawac mu nagrody po przejściu 10 m od punktu minięcia drugiego psa. Dzisiaj nad rzeką zobaczył psa ,ktory szczekał na Bingsa i mój trochę pociągnął trochę i stanął nawet nie szczeknął;) kiedy kobieta poszła to dałam mu smakołyk i po krzyku. Dobrze ,że dalmaśki to łakomczuchy:lol:
  9. [quote name='yamayka']cholera, Wy to naprawdę macie problemy z agresją... Mnie to by chyba stres na spacerach doprowadził do załamania nerwowego! :lookarou:[/QUOTE] Już jestem niedaleko od tego stanu:cool1:
  10. Mam szczęście ,że mojego mylą ''tylko'' z arlekinem miniaturką (nowa rasa?):evil_lol: ,bo ma ''tylko'' 62 cm;)
  11. Jak mam tego szoguna przyzwyczaic?:shake:
  12. Ja próbowałam zrobic ten eksperyment i kupiłam kaganiec ,ale jak go założyłam (po paru minutach ''szarpaniny'') to zaczął tarzac się po ziemi i na siłę wkładac łapy i go ściągac:angryy: wściekłam się i poszłam bez kagańca i nie było eksperymentu:angryy:
  13. [quote name='asiunia']"Zobacz,wszystkie trzy owczarki niemieckie" [IMG]http://images49.fotosik.pl/188/fd6b1395da3ae9b2med.jpg[/IMG] :razz:[/QUOTE] I wszystkie różnych odmian:evil_lol: perełki;)
  14. Dzisiaj przyszła mi przesyłka z podręcznikiem i filmem do cwiczeń i na wieczornym spacerze wcieliłam kilka prostych metod np.dawanie smakołyku psu po minięciu innego psa (po przejściu 10 m) i po paru wyskokach przestał tak durnie kozaczyc i przy ostatnim psie(york? ujadał na naszego po drugiej stronie ulicy) i kiedy mój zaczął ''przyczajówę'' to spokojnie i cicho powiedziałam ''Bingo chodź'' i lekko stawiał opór ,ale się odwrócił i bez warknięcia poszliśmy dalej:cool3: dostał nagrodę i do domu. . . Po ostatnim spacerze nabrałam optymizmu ,ale wiem ,że jutro nie będzie tak słodko:diabloti: najważniejsze to spokojnie i pewnie trzymac psa i mówic do niego tak samo...;)
  15. [quote name='Saite']Biegaj z psem wieczorem, w nocy, gdy jest chłodniej lub wcześnie rano. A najlepiej przyuczaj go do roweru, Ty będziesz mniej wypompowana, a pies będzie biegał tyle ile trzeba, bo na razie na tych dystansach, to chyba siebie chcesz wybiegać. ;)[/QUOTE] :evil_lol: mnie do biegania zmusza tylko perspektywa świrowania Binga i to ,że jak biegniemy to nie widzi psów ,które trochę dalej sobie hasają:diabloti: muszę mu wymyślić jakiś tor przeszkód do przeskoków :hmmmm: A do roweru trochę daleka droga ,bo jak zobaczy psa przy swojej agresji to mnie pociągnie ,a drugi raz nie chcę byc niepełnosprawna:cool1: najpierw obowiązek ,a potem przyjemnośc:diabloti:
  16. [quote name='Martens']Nie chcę Cię załamywać, to tak pół żartem, pół serio, ale dalmaty kiedyś biegały za powozami do kilkudziesięciu km dziennie :evil_lol:[/QUOTE] Niestety wiem:cool1: ,ale jak jest upał (np.dziś) to idę biegac i jak dobiegamy do którejś ze żwirowni to oboje jesteśmy nieżywi:evil_lol: dzisiaj żadnego nie zaczepił ,a chciał tylko nie miał siły:diabloti: i teraz leży jak bela i mam chwilę spokoju w domu:evil_lol:
  17. [quote name='sunshine'] Przytulił psa i zaczął miziać i w kółko mówić jaki ty dobry piesek śliczny jesteś. I przy tym tak słodko się siesieał:loveu:.[/QUOTE] Proszę o takie dzieci na moim osiedlu:evil_lol:
  18. O nie, ja nie odpuszczę mu:diabloti: Ma na spacerze byc grzeczny i to chyba jedna z nielicznych rzeczy którą od niego wymagam... JakJeśli opanujemy podstawy to zajmę się jego rozwojem sportowym:diabloti: Narazie on dba bym się rozwijała sportowo ,bo biegam z nim po 2-3km aby się zmęczył(mi to idzie szybciej:lol:) i jeszcze sporo spaceru... ;)
  19. Przypomniała mi się sytuacja sprzed paru lat jak szłam z Pongiem* do lasu koło domków rodzinnych i pies zaczął robić kupę na skraju lasku. I z domu wyszedł pan (już myślałam ,że mnie ochrzani:mad:) patrzę ,a on woła psa do siebie i wesoło do niego gada:-o widzi ,że ja zdziwiona i mówi ''Widzę ,że nieźle panią nastraszyłem:cool3: po prostu chciałem zobaczyc pani psa ,bo sam miałem dalmatynkę ,a widzę że tu idzie taki ładny to myślę ,że się przywitam:lol:'' ''Yyyy dziękuję przepreszam za kupę on tu nigdy nie robi:oops:'' ''Przecież to las ,a nie ogrody wersalskie;) niech sobie robi jak ludzie mogą to pies tym bardziej:diabloti:, a poza tym mam nadzieję że będę go częściej widywał ,bo on naprawdę jest ładny i proszę się nie bac tędy chodzic:eviltong:'' Mało zawału nie dostałam:p
  20. Ćwiczę w domu i na łące z psem i jak widzę na spacerze ,że jest nieobecny to zwracam się po imieniu lub lekko ruszam smyczą w moim kierunku. Powoli działa ,ale minie trochę czasu zanim będzie się skupiał na mnie kiedy zna przeciwka idzie inny pies. Nie ma rady trzeba z nim cierpliwie pracowac:mad: Ps: Próbowałam go poznac z goldenką (4lata) koleżanki ,ale jak tylko podeszła to ją uderzył łapą w pysk i zaczął pajacowac na smyczy:shake: szybko go zabrałam w inną stronę...
  21. Pongo* Jak był młody to naprawdę bardzo rzadko puszczał gaza ,ale jak już do tego doszło to wskakiwał na kolana(28kg?) albo uciekał z pokoju i po chwili zaglądał po ''tajniacku'' czy niebezpieczeństwo mineło:lol: Teraz mam Binga (2 lata) i puszcza non stop ''tajniaki jadowite'':diabloti: już mu trochę przechodzi ,ale jak już się zdarzy to nie zwraca uwagi czy tam coś śmierdzi czy nie :evil_lol: totalny luzak...
  22. Oby;) Kiedyś leżałam we Wrocławiu na jednej sali z pogryzioną dziewczynką(8 lat):shake: Makabryczny widok ,ale ten przypadek był z winy właściciela wilczura ,którego bił i chyba celowo obrzydzał mu ludzi:-( Prawdopodobnie został uśpiony:-( ,a powinni to zrobic właścicielowi:diabloti:
  23. Rodzice nie potrafią(lub im się nie chce) wytłumaczyc swojemu dziecku jak postępowac z takim psem i potem są tragedie pt.''Wściekły pies z zaburzeniami psychicznymi zagryzł /okaleczył dziecko!!!'' ,a pies zostaje uspiony:angryy: Ale rodzice przeważnie nie reagują jak ''pociecha'' rzuci się na szyję psu lub targa go za kark czy uszy ,bo przecież w filmie te psy były bardzo grzeczne ale nawet grzeczny piesek ma swoje granice cierpliwości :angryy: Rozumiem jak dziecko się grzecznie zapyta i głaszcze psa ledwo go dotykając i ten się nie denerwuje:loveu: ,a co innego nachalny bachor:angryy: Co z tych dzieci w przyszłości wyrośnie???:hmmmm:
  24. [quote name='zmierzchnica'] Dlatego najlepsze spacery mamy w nocy. Wychodzę z psem o tej 21, moje miasteczko już puste, mogę spokojnie psa szkolić, uczyć sztuczek, skacze na murki, łazi po kładkach itd (on jest cudownie skoczny, jak ja bym chciała z nim iść na agility :placz:). On jest taki pełen entuzjazmu, radosny, wszystko robi z pełnym zaangażowaniem. Poza tym jest obojętny na huki, wystrzały i hałasy, do ludzi łagodny jak baranek. Pies-ideał, gdyby nie ta agresja wobec psów... I tu mnie boli, bo mogłabym tyle rzeczy z nim robić, ćwiczyć, a tak - ciągle ta agresja i nieprzewidywalność :roll:[/QUOTE] Z moim jak idę nad rzekę czy żwirownię i nie ma żadnego psa to po prostu jest niesamowity pod względem sprawności fizycznej;) Potrafi przeskoczyć przeszkody ,o których Pongo* mógł pomarzyc:crazyeye: w domu z miejsca skacze wyżej niż mam głowę(181cm) ... ,ale co z tego skoro pozaostaje ta nieszczęsna agresja:shake:. Jednak mam małe pocieszenie ,że od wczoraj Bings na spacerach już się tak nie wysila z atakiem na inne psy i po szybkim minięciu psa równie szybko się rozładowuje i ma go gdzieś:p Jak się go uspokoi(wyszkoli) to zacznę z nim uprawianie jakiegoś psiego sportu ,bo taki talent nie może się zmarnowac:diabloti: Ps: Mi na agresję ''smyczkową'' poradzono puszczanie psa na większej przestrzeni i nie przejmowaniem się psami ,które tam przebywają:crazyeye: Pewnie to może byc skuteczne ,ale się boję ,że ucieknie:shake: albo pogryzie z innym i nie zdążę ,aby szybko je odciągnąc od siebie zanim zrobią sobie krzywdę... Już miałam podobną sytuację rok temu kiedy szłam z 12letnim Pongiem* do domu znad rzeki(był oczywiście na smyczy) i zza zakrętu wyleciał ok. 5 miesięczny pitbull i z rozbiegu rzucił się na mojego aż go przewrócił i próbował się wgryźc w szyję ,ale Pongo miał kolczatkę i nie dał rady na szczęście. Szybko złapałam pitbulla i trzymałam aż zjawi się właściciel ,bo on cały czas próbował zagryźc mojego psa:angryy: po paru minutach zjawiło się wielce państwo i spokojnym krokiem szli sobie w moją stronę:angryy: zapieli ''pieska'' na smycz i taki tekst do mnie ''Proszę się nie gniewac ,ale to jeszcze szczeniaczek i chciał się tylko pobawic no przecież się nic nie stało (Pongo ledwo stał za mną bo tak się telepał ze strachu:angryy::angryy:) taki opieprz dostali ,że ten cyniczny uśmieszek im zrzedł... I teraz nie chcę aby mój był takim agresorem lub został zaatakowany przez takiego:shake:
  25. U mnie takich dzieciaków niema :shake: Same szoguny co się drą jak widzą psa i rzucają się na niego jakby to był mecz rugby:angryy:
×
×
  • Create New...