-
Posts
26230 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
Szukam dla kocurka Mruczusia dt to domowy kot,ktory zostal podrzucony starszej pani,ktorej rowniz ktos podrzucil 4 maluchy,a tymczas zapewnila im Madie. Kotki sa juz w ds Mruczus ma ogloszenia /zrobione prze Tyske...dziekuje:)/ ale nikle szanse na ds bezposrednio z podworka siedzi pod drzwiami tej kobiety i ma nadzieje,ze wpusci go do domu,ale niestety tak sie nie stanie Mruczus nie jest zabiedzony ani glodny,bo codziennie go karmie,ale jest narazony na rozne niebezpieczenstwa i obawiam sie,ze moze nie doczekac pomocy....ds.... wczoraj nie bylo go,chociaz wczesniej sie to nie zdarzylo,wrocil z wydarta sierscia kolo ucha. Ma rane ,nie wiem czy pogryzl go inny kocur xczy pies. Kocurek jest sliczny,orginalny,pysio wyglada troche jak u chomika,miziak /zdjecie w moim avatarku/ dlugo nie czekalby na dom,poniewaz moze to byc dom wychodzacy czy ktos przygarnie na chwilke Mruczusia?
-
Wogole jestescie Kochane,ze tam pojechalyscie.Bardzo,bardzo dziekuje.....:) 90km to duzo,niestety nie pojada jesli ktos nie pomoze finansowo juz na watku Krystyny prosze o wsparcie finansowe,zeby mogli przyjechac w okolice Szczebrzeszyna,ale oprocz Madie nikt sie nie wychyla. Ja za uratowanie rudego kotka mam jeszcze dlug,za transport,to bardzo daleko odemnie,ale widze,ze od Chelma tez. Szkoda tego szczeniaczka,bo nie ma szansy na zycie,dlugo nie pozyje.....wezma nastepnego.....dla takich ludzi to nie problem. Szkoda wyglodzonych i chorych kotow........
-
Elficzkowa,Tyska bardzo Wam dziekuje,ze tam pojechalyscie.....:) I,ze zwierzaki sie najadly chociaz raz do syta. To nie sa dobrzy ludzie,jesli zyja w biedzie po co sprowadzaja do domu zwierzaki...:( I to wybieraja najladniejsze.Po co sprowadzili do domu psiaka skoro kotow nie maja czy karmic. A ten rudy maly kocurek oczywiscie nie ma szans na zycie.Nie leczony kk doprowadzi do tego,ze kot oslepnie i umrze. Nie szkoda im go........ To dobrze,ze pojedziecie tam za 2 tygodnie,i podziekuj siostrze za dobre serce ale to rozwiazanie na chwile,zeby to stadko przezylo musi tam pojechac np. Chelmska Straz i rozwiazac problem czy to duza odleglosc z Chelma do Tomaszowa? CHSOZ potrzebuje kasy na paliwo,zeby mogli przyjechac,bo takich interwencji maja duzo.Ale tylko na nich mozna liczyc
-
Sporo ogloszen,dziekuje elik....:) a czy mozna podawac dwa numery telefonow?
-
Blusik,roczny kocurek znaleziony na cmentarzu mial tasiemca,przebywa w lecznicy.Szuka domu. Niestety juz nie moge wstawiac zdjec,bo wstawianie wymaga nowoczesnych przegladarek /tak mi wyswietla/ a ja takowej nie mam,i tak moj stary komputer sie rozlatuje. Wyslalam mailem do sharka,jak sie pojawi napewno wstawi zdjecie Blusika.
-
Rowniez te szczeniaczki znalazly domy.Agnieszka mowila,ze byly bardzo zarobaczone,przyjechaly w ostatniej chwili,moglo byc za pozno. Bardzo dziekuje Agnieszce za pomoc szczeniaczkom i znalezienie im domow....:) Prosilam kobiete o sterylizacje suczki,powiedziala,ze sie laskawie zastanowi,ale chyba nie bedzie latwo. Jak przyjedzie CHSOZ,to poprosze,zeby tam wstapili. Mam dosyc tej kobiety. Ostatnio miala pretensje,ze tylko kilka puszek przynioslamdla zwierzakow. W miskach byl chleb zalany woda,mam dosyc,niech ktos zrobi z tym porzadek,zeby zwierzki nie cierpialy.
-
Masz racje Lucynko,....ale nie trzeba pisac,ze kundelek dziewczyna z miau napisala,ze pies nie mogl znalezc domu i tez wymyslila jakas rase i znalazl dom zrobic takie ogloszenie przeciez nie zaszkodzi jesli juz ktos adoptuje Brysia to napewno nie pozaluje tego a moze go oglosic jeszcze na fb na psigarnij,prawdopodobnie jest tam duzo wejsc,moze ktos wypatrzy psiaka w typie owczarka australijskiego?
-
Razem z dobra nowina,mam niestety i nie najlepsza....:( Wczoraj wieczorem znalazlam na cmentarzu wyrzuconego kota. Chyba chodzil po grobach juz kilka dni,bo byl bardzo glodny.Miauczal niemilosiernie,slychac go bylo wszedzie. W panice rzucilam mu to co mialam...bulke.......prawie ja polknal,jakby to byla szynka. Niestety do siebie nie moge go zabrac,mam juz dwa tymczasy w lazience i niewiele juz w niej miejsca dla siebie. Musi trafic do platnej lecznicy,jeszcze splacam dlugi za pobyt poprzednich,a juz jest nastepny,ale nie moglam go tam zostawic.
-
tez tak w pierwszej chwili pomyslalam,ale gdzie tam Brysiowi do tego psa:( Brys przede wszystkim ma brzydka,sucha siersc,na grzbiecie sianko moze trzeba mu podac jakies witaminki? Dla mnie Brys jest najpiekniejszy i najslodszy,gdybym chciala psa to nie moglabym sobie wymarzyc lepszego przyjaciela, ale ludzie mysla troche inaczej........... on ma sie do owczarka aust jak ja do pchly ale mozna sprobowac oszukac ludzi,tylko zeby pozniej nie chcieli oddawac go z powrotem bo chyba bym tego nie zniosla slyszalam,ze na psigarnij na fb jest duzo adopcji,moze trzeba go tam wstawic?A mo ze na stronie internetowej jakiejs fundacji?
-
Ja zyje w ogromnym stresie i sie zastanawiam jak dlugo jeszcze wytrzymam. Ale w tej chwili nie jezdze na interwencje,jezdzi Krystyna i jest na skraju zalamania nerwowego. Jak dzwoni do mnie z placzem jaka tragedie zwierzakow widziala,to chcialabym zniknac z tego swiata robie sie taka malutka i taka przerazona,i bezsilna.... nie tylko psy i koty sa glodzone,dreczone przez ludzi,ale i wieksze zwierzeta. Bardzo cierpia...:( Mozemy tylko prosic o pomoc Chelmska Straz Dla Zwierzat lub Lubelska i bede prosila na watku Krystyny o zrzutke na paliwo,zeby mogli przyjechac i pomoc za duzo zwierzecej tragedii na zamojszczyznie
-
Bardzo prosze o pomoc dla tych kotkow co zostaly w tej rodzienie,gdzie bylam na wizycie pa dla Brysia. Koty wymagaja odrobaczenie,jeden maly leczenia i jedzenia. Dzwonilam wczoraj do weta z prosba o pomoc,ale nie wiem czy z tego cos wyniknie,bo wet nie ma tabl od robakow,nie ma zadnych lekow,antybiotykow,nic. Musialby dopiero zamawiac to wszystko. Ja tam juz nie pojade,za daleko...... i tak udalo mi sie uratowac dwa kotki pojedzie tam elficzkowa i Tyska,maja blizej elficzkowa napisala mi,ze kupi karme dla kotow ale potrzebny grosik na paliwo,zeby mogla tam pojechac i na leczenie chorego na kk kotka,nie leczony nie ma szans na zycie. Bardzo prosze o pomoc.
-
Pomaganie to ciezka i stresujaca praca,nie kazdy wytrzymuje, Co innego siedziec w internecie a co innego w realu ganiac,karmic,ratowac,patrzec nieraz na cierpienie zwierzat,ktorym nie mozesz pomoc. Bo potrzebna do takich spraw fachowa pomoc,ktorej na naszym terenie nie ma.