Jakos mi sie wierzyc nie chce, ze sa przypadki beznadziejne. Problem polega rowniez na tym, ze jak narazie to Groma nikt nie chce takim jaki jest. Czyli bedziemy go utrzymywac do konca zycia??
Sama sledzilam postepy Ogonka od Idusiek, ktora rowniez myslala, ze jest przypadkiem beznadziejnym, a jednak jest teraz w ds i moze nie jest taki calkiem jak inne psy, ale zyje z czlowiekiem i daje sobie rade. Na poczatku lezal w klatce i nie mozna mu bylo zrobic nawet zdjacia na stojaco nie chcial wogole wstac.
Mam kota z odzysku i tez spedzil dwa miesiace w piwnicy, bo sie bal, sikal do lozka i na kanapy, a teraz jest kotem idealnym :):)
Naprawde nie moge uwierzyc, ze nic sie nie da zrobic. Nie polegalabym na opini jednego behawiorysty i przekreslala psa na cale zycie.