-
Posts
180 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by eagle
-
[quote name='waldi481']Rozumiem,że nazwano tak Owczarka Niemieckiego?Taka nazwa pokutuje jeszcze wśród starszego pokolenia.Owczarki były w obozach.Po wojnie nie wolno było psów tej rasy mieć w Polsce. Elżbieta[/quote] Napiszę to jeszcze raz. 1. Wątek nie jest o owczarkach, yorkach czy słoniach. 2. Tematem jest bezmyślne puszczanie luzem małych psów bez brania pod uwagę co może się przytrafić. - zjeść inny pies - potrącić rower - ugryzione dziecko itp. 3. Temat dotyczy NAS ludzi a nie naszych psów, węży czy rybek w akwarium. Czy ja mam nienawidzieć pielęgnice ponieważ sąsiad zalał mi kiedyś mieszkanie przez pęknięte akwarium ? No sory ale piszmy o Nas ludziach a nie zwierzakach. Jak łatwo uciekamy od tematu nas samych skupiając sie na "rasach" i odmianach.
-
[quote name='badmasi']eagle-ciągle nie rozumiem dlaczego właścicel yorka tak się zestresował? Dlatego, że podbiegł on do twojego spokojnego psa? .[/quote] Facet był bezczelny i przrażony. Nie sądze że ktoś z Was puszcza luzem w parku swoje psy samemu jadąc na rowerze. Czemu ten człowiek zamiast łapać swojego darł sie na mnie nie wiem. Psina z uporem maniaka leciała na mnie i mojego zwierza. To że wziełem go do góry było jedynym wyjściem. Nie wiem ile mój by wytrzymał oszczekiwany przez tego pieska. Pan nie podszedł do mnie ponieważ ja, przerywając jego strzępienie języka oświadczyłem, żeby się przymknął i zadzwonimy spokojnie SM. Nie wiem może sądził że mój zacznie drzeć japę do przyjazdu SM, że uda mu się przedstawić sytuację w innym świetle. Nie wnikałem. Byłem zagotowany, totalnie nastawiony na to aby udowonić człowiekowi że o psa bez względu na wielkość trzeba dbać, a puszczanie takiej małej sierotki w środku parku jest złym pomysłem. Pomijając wszystko inne mój pies nigdy nikogo nie pogryzł dlatego że był puszczony luzem. Wspomiane przez innych wypadki z przeszłości zawsze były gdy pies był na smyczy niczym nie prowokowane z naszej strony. To jest znaczna różnica w stosunku do przypadku puszczenia samopas pieska.
-
[quote name='monisieczka']ale ja mówie jako własciciel - ze łatwiej mi zauwazyc pewne rzeczy i kontrolowac psa. A gdzie był własciciel dobermana????? nie była na smyczy? No to własnie jest głupota totalna i brak odpowiedzialnosci włascicieli. Na to nic nie poradzisz. Ale pies zareagował instynktownie a własciciel miał to gdzies.[/quote] Monika mój agresor był szczęściem w nieszcześciu. W parku masa dzieciaków na rowerach, nawet jeden komunijny quad przy rzece, przecież taki piesek może być zwyczajnie nie zauważony przez kogoś i poprostu rozjechany. Ja chciałem ponad wszystko pokazać człowiekowi że mój pies jest w tym wypadku najmniejszym problemem jeżeli chodzi o bezpieczeństwo psa w typie Yorka.
-
[B]Monika:Sorki za tego psa Hitlera i niepotrzebne słowa jakie padły. Reszta na priv. To samo Ania,Ara. [/B] Jeszcze jedno, duży pies ma mieć smycz, kaganiec, do tego kolczatkę - Pan od Yorka w pyskówce uznał że szelki na takiego "wilczura" to za mało, pies nie będzie się słuchał jak "nie dostanie". No i przecież duży pies nie może szczekać bo stresuje takie pysie jak jego.
-
[quote name='ara']A kogo nie?:evil_lol: Zapomniałaś jeszcze o ryczeniu słów nienadających się do druku:diabloti: Natomiast mnie nadal ciekawi, czy Eagle w ramach cudownej przemiany i spełniania obywatelskich obowiązków, z taką samą gorliwością informował SM o "wyczynach" swojego psa... mimo wszystko nieco bardziej drastycznych niż ujadanie yorczka:shake:[/quote] [COLOR=black][FONT=Verdana] Z racji tego, że wkładam w swojego masę pracy, między innymi w tzw. walenie na psy. A co do reszty postu, naprawdę nie interesuje mnie twoje zdanie na temat mojej osoby. Nie czuję sie w najmniejszym stopniu zobowiązany do wyjaśniania Tobie, co zrobiłem lub nie. Jeżeli zajmujesz się pisaniem biografii, najlepiej zaczynać jak malarze lub pisarze od autoportretu lub autobiografii. Jednak wydaje mi się że wiek zobowiązuje i pisanie postów w stylu „pociągnę dziewczynkę za warkoczyk, a ona kopnie chłopczyka” powinno zakończyć się na etapie przedszkolnym. [/FONT][/COLOR]
-
[quote name='Qti']A ja podziwiam Twoją odwagę eagle - złapać yorczego kurdupla za kłaki to odwaga. Jakbyś go uszkodził? Pomyślałeś o tym? Podziwiam tez właściciela yorka, ze nie zareagował siłowo na ten incydent. Może obawiał się Twojego psa i to go tłumaczy. Małe psy powinny być prowadzone na smyczy ale duże tym bardziej i w dodatku w kagańcu. Gdy np. dziecko podbiegnie do yorka, york go capnie to lekko skaleczy, gdyby stało się to z owczarkiem to lekko by raczej nie było. I właśnie z tego ostatniego powodu przypuszczam, ze właściciele małych ras pozwalają sobie na prowadzenie luzem swoich pupili.[/quote] Naprawdę ciężko przeczytać w całości a potem pisać zmuszająć do powielania tego samego ? 1. Mój miał prawo być bez kagańca ponieważ był na lince ćwicząc aport. Prawo w moim mieście stanowi, że pies spuszczony luzem ma byc w kagańcu a nie ten na lince.Potrafisz wypracować aport z psem w kagańcu ?Super może dasz parę porad szkoleniowych ? Wiesz Sam w mieście jak znalazł. 2. Pancio był na rowerze piesek luzem, do tego na tyle bezczelny że pierwszy zaczął się pyszczyć. 3. Ja ze swoim psem dużo pracuję i jego odloty na inne psy mam pod kontrolą. A dużo pracy to kosztowało i nie stało się samo przez się. 4. Zębów bestii nie obawiałem sie bardzo ponieważ pracując z psem często mam na rękach wzmacniane rowerowe rękawiczki. Bardzo dobra sprawa, super trzyma sie smycz.
-
[quote name='ara']Prawda w oczy kole? A za tamte kundelki jakieś konsekwencje poniosłeś? :hmmmm:[/quote] Jaka prawda ? O tym że moder pozwala na pisanie nie w temacie, ataki ad persona ? Tak prawda w oczy kole tylko nie wiem kogo ?
-
[quote name='olekg89']Eagle sie wystraszył Yorczka ,ale zapomniał że jego pseudo DON zagryzł już 2 kundelki z czego był wielce dumny i dostał poklask na owczarek.pl[/quote] Widzisz muszę Cię zmartwic. Poklasku nie było, a od tamtej pory upłyneło wiele wody i wiele pracy z psem chyba że wyznajesz zasadę ? Jakiego mnie Panie zmajstrowałeś takiego masz. ale nie oceniaj swoja miarą innych.
-
[quote name='Szooogun']a ja znam Lindę :eviltong: dwa razy go widziałam w kinie i nawet zamieniliśmy ze sobą ze dwa zdania :eviltong: :multi:no jak rany! wychodzi na to, że znam Lindę i na pewno mnie lubi zaczepiać, bo zapytał mnie gdzie jest toaleta :multi:[/quote] A gdzie ja napisałem że Moniczka mnie lubi ?:crazyeye: Stwierdziłem że ja Ją lubię. :oops:Więc twój tok rozumowania nie jest poprawny. :loveu: Brak znajomości z Lindą nie przekreśla twojego uczucia do niego.
-
[quote name='Szooogun']hmmm.... gratuluję, naprawdę gratuluję tak spokojnego i wyważonego psa :crazyeye: mój by chyba oszalał, gdybym trzymała w ręku innego psa :diabloti: i naprawdę jestem pod wrażeniem, bo ja nawet nie mam przy sobie zazwyczaj numeru telefonu do SM, a jak mi się raz zdarzyło do nich zadzwonić, to czekałam na nich 40 minut :evil_lol: no poprostu jestem pod wrażeniem i cierpliwości psa, że tak długo wytrzymał w waruj, gdy Ty trzymałeś yorka i faceta od yorka, że nie pojechał sobie dalej, ale najbardziej jestem pod wrażeniem wielkiej odwagi yorka :crazyeye:[/quote] Zbiorczo :-) [SIZE=3][FONT=Calibri]Na samym początku dziękuje za zaszczyt, że użytkownik, który przez 2 lata napisał aż 10 postów wyróżnił mnie w ciągu jednego dnia aż dwoma. Czuję się wyróżniony i padam do nóżek do tego moje biedne 4 łapy i ogon, małe miasteczko i jego straż miejska, wreszcie moja skromna osoba zostały porównane do Jej Psa, Jej Wielkiego Miasta gdzie na SM czeka się aż 40 minut do tego ma się czelność pamiętać numer do SM, a na koniec zostałem obdarowany prywatnym zwierzeniem o zażyłości ze znanym aktorem. Cenię barwne życie innych, ale naprawdę w 50 tys. mieścinie pamięta się numer do SM, gdy się z niego często korzysta, SM zjawia się w parku oddalonym od ratusza całe 500 m po około 10 minutach, Papcio od Yorka zwyczajnie bał się podejść do „Psa ludojada”, a szczekający frustracik bardzo szybko się uspokoił. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Dziękuję ponownie za ten zaszczyt i napaść „elity” Pań z pewnego klubu oraz cudowną reakcję modera. Nie wiem czy moja skromna osoba wytrzyma tyle „wyróżnień” i to od płci pięknej na raz. [/FONT][/SIZE]
-
[quote name='monisieczka']no dobrze - spokojnie - głeboki oddech i na spokojnie jeszcze raz - nie ma znaczenia co chciałam napisac - wazne co napisałam. tylko tyle. nie intencje ale fakty. ufff[/quote] Jak by ktoś się pytał. Ja Moniczkę znam osobiście i bardzo Ją lubię. Mimo że jest miła bardzo lubi na mnie napadać na forach i przeprowadzać egzegezy moich pism. Moniczka to "piękna dusza" :evil_lol: i być może coś Ją uraziło w nazwaniu onka psem pewnego pana którego nasze babcie nie koniecznie dobrze wspominają.:crazyeye: Ja nie mam tak czułej duszy "Artysty" i myślenie u mnie jest raczej zerojedynkowe bez odcieni szarości i dostrzegania niewidzialnego. Ale mimo wszystko prosił bym artystyczną duszę o pisanie w temacie postu lub założenie nowego. :diabloti:
-
[quote name='monisieczka']nie musisz wiedzic co chciałam napisac, ważne co napisałam. Określenie "pies Hitlera" jest co najmniej głupie - teraz napisałam wyraźnie. Zalecam powiedzenie mojej koleżanki - mądre dziecko nie powtarza głupot.[/quote] Moniczko pisze się w kontekście postu, inaczej twoja wypowiedź jest nie na temat lub mam bardziej trafne określenie „wyrwał/a się jak filip z konopi”. :eviltong: Przypomnę, tematem postu jest bezmyślność właściciela małego psa w typie yorka, który zapłacił mandat oraz nazwał mojego psa „psem Hitlera”. Jeżeli znałbym jego dane osobowe i miał zgodę na ich przekazania Tobie, zapewne otrzymałabyś je. Dzięki temu mogłabyś prowadzić wielce konstruktywną rozmowę lub monolog. A tak? Naprawdę nie wiem, „o co Tobie chodzi”. Mimo wszystko pozdrawiam :eviltong:
-
[quote name='monisieczka']nie zgadzam sie z dezawuowaniem innych ras niz nasza ulubiona - sama nie za bardzo lubie małe psy ale to moja broszka. Tu również sa miłosnicy Yorków. Nie zgadzam sie na nazywanie owczarka niemieckiego psem Hitlera - dowcip nieudany.[/quote] 1. Krytyce zostala poddana pewna grupa posiadaczy psow a nie rasa. 2. Psem Hitlera został okrzykniety moj przez Papcia z Yorkiem wiec zostalo to wplecione w wypowiedz. A Wlasciwie to nawet nie wiem co chcialas napisac, pokontestowac itp.
-
[quote name='Ulaa']Ale numer :) Przed chwilą podjechała do mnie pani Danusia z Maćkiem. Wzięli Nutradyl dla Sorbona. Sorbonek już nie chodzi na spacery. Bywa, że ma problemy z poruszaniem się po ogrodzie, nie może wstać. Teraz akurat jest nieco lepiej. Nawet próbuje się bawić. (bawić!!!!! rozumiecie!!!! on nie potrafił!!! nie wiedział, że jest coś takiego jak zabawa!!! a pani Danusia tak zwyczajnie to powiedziała, tyle, że ze smutkiem, że mu trudno...). Nie jest łatwym psem, także w zachowaniu, ale bardzo go kochają - na tyle, na ile pozwoli. W zasadzie nikt nic od niego nie chce, na co on sam nie ma ochoty. A jak ma na coś ochotę, to zawsze to dostaje (no, może oprócz kota :evil_lol:). Wyleguje się na słonku, wygrzewa swoje obolałe kosteczki.... Tak marzyłam o tym, kiedy będąc u mnie w kojcu chwytał pojedyncze chłodne promyki słońca - żeby doczekał wiosny, mógł sobie nieskrępowanie, do woli leżeć na trawce, spacerować po wielkim ogrodzie... Teraz ma to wszystko - a nawet więcej!! Ta adopcja zawsze mnie wzrusza, gdy o tym pomyślę... Znaleźli się ludzie, którzy przygarnęli tego wyniszczonego, schorowanego i zmęczonego życiem staruszka z wrednym zachowaniem, dali mu raj, jakiego w życiu nie miał. I pokochali. Jak nikt nigdy. On pokazuje, że jest wdzięczny i szczęśliwy. Odblokował się i nauczył okazywać radość :loveu: Na służbie nie miał do tego prawa...[/quote] No i prawie sie stary chlop poryczal czytajac ten watek. raz ze szczescia raz z zalu. Naprawde wzruszajaca prawdziwa historia.
-
[quote name='mala_czarna']A to rzeczywiście sorki. :oops:[/quote] a za co ? :-) nie napisalem jasno i jak najbardziej ktos mogl to tak odczytac Jak TY. LInka byla dluga ale byla. W parku nigdy nie spuszczam swojego całkiem luzem z wielu powodow. Co innego za miastem, ale park do cholerci to park a nie prywatne miejsce kogos ? Ja szanuje zdanie innych dlatego moj mial linke. Nikt nie musi kochac psa hitlera jak uslyszalem od Papcia.
-
[quote name='mala_czarna']Sory, ale nie kumam. Znaczy facet dostał mandacik za puszczanie psa luzem, a Ty nie dostałeś? :roll:[/quote] Mój byl na dlugiej lince do aportu tamten calkiem luzem. Poza tym nie mam w zwyczaju puszczac swojego luzem jadac na rowerze w parku w srodku miasta myslac ze jest ono moja wlasnoscia tylko z racji posiadania psa.
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]Wczoraj na placu robiąc aport ze swoim „złym, wielkim, psem Hitlera” wpada jakieś szczekliwe nieszczęście w typie yorka a za nim drący się w niebogłosy papcio na rowerku. Zamiast odwołać swoją psychicznie zdeformowana przez ciągłe noszenie na rękach, całowanie, brak zajęcia itp. psinkę – Papcio wydziera się w niebogłosy „taki wielki pies luzem, ratujcie moją kruszynę”. Ja swojego zdezorientowanego drącym się Papciem psa mordercę wziąłem na smycz a rozszczekanego frustrata za kłaki do góry. Papcio mało zawału nie dostał. Mój dostał waruj, kruszynka przeniosła się z prawej do lewej strony a ja wziąłem telefon i zadzwoniłem na SM. Papcio dostał mandat za puszczanie psa luzem w miejscu publicznym. Bardzo był zdziwiony, że jego frustrat, którego przodkowie łapali szczury nie może być puszczany luzem, a ja mam takie samo prawo jak i on. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]To tyle z punktu widzenia posiadacza psa Hitlera, ludojada na tle yorczków itp. Wielu właścicieli małych psów szczególnie z ras, które wcale do mało agresywnych nie należą – Yoreczki, jamniki itp. są w przekonaniu, że oni i ich psy posiadają jakieś niepisane prawo pozwalające mieć niewybieganego, szczekliwego małego potwora, natomiast my posiadacze większych psów musimy przechodzić na drugą stronę ulicy, puszkować swoje w kagańce, OE itp. Nic bardziej mylnego. Ja złe zachowania mojego staram się odpracować na placu i nie pozwalam na wybryki. Jednak nie uważam, że musze koniecznie omijać puszczonego luzem jamnika czy yorka i uznawać jakieś niepisane prawa posiadaczy tych szczekających na wszystko, co się rusza „pupilków”.[/SIZE][/FONT]
-
[quote name='jackdaw']Nic tu ciekawego nie znalazlem. Takie bla,bla,bla.Co jedynie Zofia Mrzewińska rozsądnie i "mądrze " tam pisze. W/g mnie różnica polega przedewszystkim na wrażliwości na bodzce zewnętrzne i szybkości reakcji na te bodżce.Dodał bym tutaj takie cechy jak popęd walki,agresja,nieufność do obcych,duży socjal w stosunku do przewodnika... . To tak ogolnie... . Ja mam suczkę ON,ktora reaguje niczym maliniak.To taki maliniak w skórze owczarka niemieckiego.Chodzi o KATJĘ Cevaro,która niebawem będzie zdawała egzamin IPO-1 do hodowli. Generalnie jest ona przygotowywana do zawodów IPO-3 oraz do hodowli.Pewnie ciężko będzie mi połączyc starty jej z rodzeniem szczeniąt.Dlatego starty to pewnie z "doskoku" bedą.Mysle o zostawieniu sobie suczki po niej teraz.Wybiorę taką maliniaczkowatą;) jak mamusia. [URL="http://www.rewir.strefa.pl/index.php?menu=filmy"]SZKOLENIE-KONIN[/URL] Nie lubię szyfladkować cech ras.Ja patrzę na każdego psa osobniczo,choć generalnie rasy oczywiscie róznią sie i to bardzo.[/quote] Slawku moge troche pomitologizowac ? :-) Dla mnie onek z bajki to taki pies ktory zrobi wszystko to co pies kazdej innej rasy. Nie zrobi tego w sposob mistrzowski ale nigdy nie bedzie to zero. Inne rasy moga miec cos szczegolnego w czym sa mistrzami ale co moze calkowicie je dyskwalifikowac z innych zadan. Onek to taki traktor ktorym nawet niezbyt dobry kierowca dojedzie wszedzie. Ja gdybym chcial zastapic wymarzonego pracusia onka ze wzgledu na jego uniwersalnosc musial bym posiadac kilka psow roznych ras. Zadna inna nie bedzie takim all in one. :evil_lol:
-
Czy nadajemy się na właścicieli DONka?
eagle replied to Sonik2626's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
[quote name='ayshe']no wlasnie.podstawa. eagle-a dlaczegoz NIE wymagac?a co to donek to jakas specjalna odmiana?kanapowo-miziasta?:diabloti: ech ta wizja reki w nocniku......:razz:[/quote] Beata gdy chcialem kupic "off czarka" moim idealem byl Don ktory przypominal wielkoscia bernardyna :-) Jednak tylko krowa nie zmienia pogladow i obecnie ideal przemienil sie w pracujacego suchelca :-) Dony z racji wielkosci i budowy jakos nie podchodza mi pod ideal psa do sportu. -
[quote name='14ruda'][URL="http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=1014"]FORUM OWCZARKA BELGIJSKIEGO :: Zobacz temat - Belgi a ON'y[/URL][/quote] Fajny temat tylko ze jak dla mnie prawdziwy on to uzytek, teraz gdybym kupowal psa wiedzial bym gdzie takiego szukac. Jak pisac to wydaje mi sie ze nalezalo by jednak okreslic czy porownanie dotyczy eksterieru czy pracusiow. Jak dla mnie to 2 rozne swiaty, psy, hodowcy, przewodnicy.
-
Posiadanie ONka a doświadczenie z psami...
eagle replied to Everybody_Lies's topic in Owczarek niemiecki
[quote name='mortikia'] [I]Malo ktory pies ma odpowiednie predyspozycje do tego aby przejsc prawdziwe szkolenie obronne.[/I] Masz na myśli IPO? Do założycielki wątku :) Zobacz tutaj, może adoptujesz szczeniaka??? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f45/owczarki-niemieckie-do-adopcji-8669/index96.html#post12329123[/URL][/quote] Do prawdziwej obrony, a do IPO w zaleznosci jakie ma ambicje jego czlowiek. Tutaj masz film których na youtube jest masa jak wyglada szkolenie od szczeniaka psa obronnego. [url=http://www.youtube.com/watch?v=uCcCxwHJjJY&feature=related]YouTube - German Shepherd puppy 3,5 months old Killjoy Lev Praee[/url] A co do twojego psa, mojego czy wiekszosci psow w rekawch zwyklych ludzi. Gwarantuje CI ze prawdziwy pozorant gdy tylko bedzie chcial przegoni wiekszosc nie szkolonych psow nie dotykajac ich reka. Twoj pies nie zareaguje inaczej na prawdziwy kij i czlowieka ktory bedzie wiedzial co z nim zrobic. Co do obrony sportowej masz okazję zapytac sie w tym wątku 2 miłych Pań które są Fachowcami w tej dziedzinie ile trwa budowanie przeciętnego kanapowca aby pewnie pracowal z kazdym pozorantem na placu. Zdziwiła byś sie jak łatwo "pogonić" każdego nie szkolonego psa na placu. To tyle na temat "odwagi" psow. -
[quote name='jefta']anioł czy agresor wystarczy ciężki łom :shake: jeśli grzeczny, miły, niedziamgoli to jest szansa, że ewentualne włamanie przeżyje.[/quote] Ony sa glownie od dziamgolenia i dania znac ze cos jest nie tak.Robia to wysmienicie i wielu ludzi po ich szczekliwosci i komedii gdy chca komus powiedziec ze jest nie mile widziany sadzi ze to bestie lub super psy. Prawda jest inna.... Jezeli ktos nie wystraszy sie psa oznacza ze wie jak go wyeliminowac. Pies to nie superman, on pełni raczej role pomocnicza a nie superbohatera.
-
[quote name='keyti']Oto nasza kochana Lunka (ALBA LUNA Alpen Angel) z naszym synkiem Ignasiem :) [URL="http://www.foto.jeere.com/%21%21%21people/iggy9/images/DSC_8201.jpg"]http://www.foto.jeere.com/!!!people/iggy9/images/DSC_8201.jpg[/URL] [URL="http://www.foto.jeere.com/%21%21%21dogs/lunka_borek/DSC_5118.jpg"]http://www.foto.jeere.com/!!!dogs/lunka_borek/DSC_5118.jpg[/URL] [URL="http://www.foto.jeere.com/%21%21%21dogs/park12/images/DSC_7332.jpg"]http://www.foto.jeere.com/!!!dogs/park12/images/DSC_7332.jpg[/URL] [URL="http://www.foto.jeere.com/%21%21%21dogs/park12/images/DSC_7366.jpg"]http://www.foto.jeere.com/!!!dogs/park12/images/DSC_7366.jpg[/URL] [URL="http://www.foto.jeere.com/%21%21%21people/week/images/DSC_7623.jpg"]http://www.foto.jeere.com/!!!people/week/images/DSC_7623.jpg[/URL] Więcej zdjęć i informacji o nas i o Lunce na [URL="http://www.bialeowczarki.pl"]Bia�e Owczarki Szwajcarskie[/URL] Serdecznie zapraszamy :)[/quote] Piekna jesteś. My tez znamy jednego BOS-a. Lenę. Pozdrawiamy
-
[quote name='pixxa']Nie moge sobie poradzic.Wczoraj pozegnalam swoja Albusie :placz: . Chodze po domu wolam jej imie, ubieram sie zeby z nia wyjsc..po prostu nie myslalam ze tak przez to przejde.[/quote] Na strate przyjaciela nic nie pomoze poza drugim przyjacielem.... Niedawno odeszla niesplena 1.5 roczna suczka mojej znajomej. Sam wiozlem je na przeswietlenie do drugiego miasta. Juz w tedy byla mala szansa na przezycie. Powiedzialem jej ze jak chce to sie moze na mnie pogniewac za to co powiem w takiech chwili. Zaproponowalem jej pomoc przy nowym psie kiedy sunia odejdzie. Wszystko przygotowalem i po jej odejsciu jechalismy za 2 dni po prawie roczna suczke. To byl strzal w dziesiatke. Starej nic nie zastapil ale nowe problemy z nowym psem oraz nowe psie serce do kochania zapobiegly depresji i calej rodzinie jest juz lzej. Maja zyc dla kogos innego.
-
Posiadanie ONka a doświadczenie z psami...
eagle replied to Everybody_Lies's topic in Owczarek niemiecki
[quote name='Gosia70'] Myślę, że to kwestia sytuacji w jakiej się znalazł, jak to mądrze powiedział instruktor, pies nie musi przechodzić szkolenia obronnego, on wie kiedy jest zagrożenie i będzie bronił siebie i swojego właściciela. A tak na marginesie Onki to bardzo inteligentne bestyjki:evil_lol:.[/quote] To ja nie wiem u kogo ty sie szkolilas ale ja po takim zdaniu juz bym pakowal sie z psem do domu. Nie szkolony pies nie obroni nikogo i niczego. Najwyzej moze zostac pognany lub zaatakowac kogos w tedy kiedy nie bedzie trzeba. Prawdziwa obrona zwyklemu czlowiekowi nie jest do niczego potrzebna, a obrona sportowa to swietna zabawa dla psa i przewodnika majaca malo wspolnego z "bronieniem Pana". Malo ktory pies ma odpowiednie predyspozycje do tego aby przejsc prawdziwe szkolenie obronne. Co najwyzej wszechobecne kursy obrony u "tresera" które sa rozszczuwaniem psa a nie szkoleniem.