A mnie to tutaj troszkę nie było i proszę, ile mam nadrabiania w czytaniu w oglądaniu zdjęć, i nie wiem kogo zacytować, czy Vitis, z żabą patologiem - bo padłam ;-)- czy pochwalić zdjęcia w objęciach, czy pocieszać Maciaszka, czy podpisać się pod słowami Vitis - bo rękodzieła - jak się ma czas na nie - pomagają lepiej niż książki...uff.
Jak tam - Mallesezie?
Lepiej?
Bo mi dzisiaj lepiej trochę.
Wczoraj - kiszka.
Aaa - a propos jeszcze tego oczym pisała Vitis Vini - kiedyś miałam rzeczywiście taki sposób na poważne chandry - malowałam.
Pomagało.
Ale jak teraz kiedyś sprobowałam odrestaurować pasję i ogony mi zaczęły farby zjadać i wosk z pokruszonych świeczek, to odpuściłam.
Zostawię sobie resztki tęsknoty za pięknem na starość ;-)