Pogorszyło mu się raptownie ... wczorajszej nocy nie mogł sobie znalezc miejsca i strasznie sapał . . . Myslałam , ze nie załatwił się dobrze wieczorem więc ok.4 wyszłam z nim na dwór. Okazało się, że to jednak nie to . . Wychodzac rano zauważyłam , że Pianol nie może oddac moczu co mu się nie zdarzało , bo z tym nie miał problemu . . Piano zawsze miał apetyt , ale wczoraj nie zjadł nic , miał problemy z tym żeby się połozyc. Poszliśmy do weta. Po badaniu weterynarz stwierdził , że można mu przedłuzac życie, ale tylko będzie się męczył. Dostał 5 zastrzyków przeciwbólowych. Wet zaproponował skrócenie mu cierpienia .. Zadzwoniłam do P. Małgosi P. , aby skonsultowała się z weterynarzem , może jest jeszcze jakaś szansa ... Nie było żadnej szansy nie było i nie jest nam łatwo , ale najlepszym wyjściem była eutanazja ;(