Dixonek jest przepiękny, z pysia rzeczywiście niesamowicie "mojego" Dixona przypomina, słodki, kontaktowy, cieszący się z drobiazgów- smakołyk, wytarzanie się w śniegu, pogłaskanie, ten typ "przyjaciel", takie ma spojrzenie, że od razu chciałoby się go wziąć do domu a stan fizyczny już w ogóle uruchamia pokłady czułości do niego. Na pewno pomogę w jego dojściu do formy, trzeba dać mu szansę, Gosiu, jak dobrze, że go wyciągnęłyście :)!