zolziatko
Members-
Posts
1140 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zolziatko
-
Piesy oba grzeczne bardzo. Nicolaus obsikał Tżtowi komputer :D i krzesło komputerowe, ale zostało mu to wybaczone... ;) (nikt nie oprze się psu, który cały czas się śmieje;))) ... ), Murzyn grzeczny, wie co to znaczy spacer, zna komendy siad i daj łapę :) wogóle ideał psi. Nico też byłby ideałem, gdyby nie znaczenie terenu. Moja Foksia początkowo powarkiwała z łóżka, bo ona boi się większych od siebie psów. Teraz już są kumplami, no chyba że Murzyn chce się pobawić jej piłeczką (a bawi się bardzo fajnie..jak szczeniak). Murzyn już na każde łóżko próbował się wepchnąć ;) a jak wyszłam z domu i potem wróciłam, to przywitał mnie merdaniem ogona i wieeelką radością. Ogólnie strasznie fajne psiaki :)
-
Czy krakowskie psy przetrwają , jak wyleje Wisła
zolziatko replied to Bączek's topic in Już w nowym domu
Ta ewakuacja z jednej strony jest szansą dla wielu psów, będą okazję miały się sprawdzić w warunkach domowych i mam nadzieję, że część z nich dzięki tej akcji zyska swoje domki. Z drugiej strony, jak trudne będą powroty spowrotem za kraty :( Cieszę się bardzo, że Krakowianie tak się spisali... -
Ja się zastanawiam nad moją mix foksterierką. Myślę, że się nadaje na psiego terapeutę, a ja sama zawodowo się zajmuję dziećmi z niepełnosprawnością, więc stanowiłybyśmy niezły duet. Czy ktoś może mi powiedzieć, gdzie w Krakowie są organizowane kursy? Nie wiem nawet od czego zacząć.
-
Mocno trzymam kciuki za sunię. Ja mam foksiowatą Foksię, która rok temu też się tułała po mrozie. Jak wychodzi na spacer to jej łapki marzną, a rok temu cały czas była na mrozie :(Teraz zadowolona przysypia na łóżku. mam nadzieję, że sunia trafi do kochającego domku i będzie mogła grzać dupkę pod kocykiem ile tylko będzie chciała.
-
Ja byłam dziś z moją Foksią w Jastarni.Generalnie przyjechaliśmy na tydzień do Sopotu, ale jako że wszędzie są zakazy, to chcieliśmy się wyrwać na plaże przystosowaną. Na dzieńdobry facet na mnie nawrzeszczał, czemu pies nie ma kagańca i wyleciał z tekstem, że plaża jest dla ludzi a nie dla psów. Było więc niemiło. Przenieśliśmy się więc z daleka od tego"miłego" pana. I potem było ok.
-
Wczoraj robiliśmy imprezę. Przyszło około 20 osób. Foksia kazdego przywitała, wystawiała łepek do głaskania. Jeszcze tyzień temu jak przyszli znajomi, to Foxy na wyciągniętą rękę reagowała skuleniem się i położeniem uszu po sobie. A dziś rano szczekala patrząc na drzwi, bo chciala wyjśc na spacer. :)
-
Oj kochany łobuz to fakt. Najcudowniejsza jest, gdy podchodzi i kładzie łepek na moich kolanach. Wogóle jest wspaniałym pieskiem.
-
Oj ja też uwielbiam na nią patrzeć ... chociaż dziś odkryłam kolejną pogryzioną kurtkę .... :angryy: i nawet nie wiem kiedy to zrobiła ... Dzisiaj zapomniałam schować sianko dla świnek... po powrocie okazało się, że jest rozścielone po całym mieszkaniu ... Łobuz z niej straszny. Od niedawna Foksia zaczęła mnie rozpoznawać na ulicy. Jak np. mój chłopak wychodzi z nią po mnie, to pies się cieszy jak tylko mnie zobaczy.
-
Foksia miewa się dobrze. Coraz lepiej reaguje na zostawanie w domu. Jest bardzo towarzyskim psiakiem, a przy tym niezwykle łagodna. Chętnie się bawi i jest bardzo energicznym psiakiem. Powoli przywiązuje się do nas. Narazie jej nie spuszczam ze smyczy, bo jeszcze zachowuje się niepewnie. Sterylizować będziemy Foksika w połowie maja, bo teraz dostała zaszczepiona na choroby zakaźne. Troszkę przybrała na wadze, ale nadal wystają jej żebra. W linku aktualne fotki Foksi. Dziś przeglądałam foty z pierwszych dni u nas.Aż mi się wierzyć nie chce, że pies może się tak zmienić w ciągu miesiąca. [URL="http://picasaweb.google.pl/zolziatko/Foxy?authkey=Gv1sRgCMr66cCO7av4-AE&feat=directlink"]Picasa Web Albums - zaneta - Foxy[/URL]
-
Foxy prawdopodobnie ma pod skórą śrut... tak stwierdziła Pani Weterynarz.... Dziś mogę ją pochwalić, bo właściwie w domu nie było zbyt wiele zniszczeń po tym jak została sama.
-
Foxy wczoraj uciekła mojemu chłopakowi. Wyplątała się z szelek jak z nią biegał. Na szczęście wróciła pod nasz blok.Musimy jej kupić mniejsze szelki, bo te co ma rozciągły się i nie da się ich już zmniejszyć a zrobiły się luźne. Nieustająco wpycha się do łóżka. My jej nie pozwalamy więc jak śpię to nad ranem po cichutku się zakrada i wchodzi tak, że nie jest w stanie się tego poczuć. Zdarzają się jej już momenty, gdy nie chodzi za mną krok w krok tylko leży sobie na swoim kocyku. Foksia szybko się uczy, więc za jakiś czas będzie mądrym, dobrze wychowanym pieskiem :)
-
Dziś zostawiłam Foxy idąc do pracy. Po powrocie jesteśmy ubożsi o dwie kurtki mojej współlokatorki i moję kurtkę. Sunia zrobiła pobojowisko w domu... A z dobrych wieści to dziś po raz pierwszy jak weszłam, to nie uciekała pod stół tylko przybiegła merdając ogonkiem.
-
Foksia coraz lepiej się czuje w nowym domku. Już nie jest taka bojaźliwa. Coraz częściej macha ogonkiem. Na początku na spacerach panicznie bała się psów. Dziś już zapraszała jamnika do zabawy. A po spacerze wziełą ją chęc na zabawę i przez pół godziny szalałyśmy po domu. Foxy coraz bardziej pokazuje swój prawdziwy charakter. Jest żywo zainteresowana świnkami morskimi. Wydaje mi się jednak, że tu się odezwał instynkt łowcy. Narazie obserwujemy to zachowanie. Jednym z głównych problemów jest fakt, że Foxy panicznie boi się być sama. Nawet jak idę do drugiego pokoju, to zaraz za mną drepcze sunia. Zostawienie jej samej w domu powoduje lęk. Foxy szczeka i wyje.Chodzi po parapecie. Będziemy powoli przepracowywać to zachowanie. Może macie jakieś wskazówki? Oglądałam kiedyś psiego psychologa z identycznym przypadkiem. Być może takie zachowanie przyczyniło się do tego, że Foxy została dzikim psem .. Zdjęcia jakieś wkleję jak się nauczę :)
-
Foksik nie lubi być sama ... Dzisiaj cały dzień trzyma się blisko mnie ... na dystans ale jednak .. cały czas w zasięgu wzroku ... Teraz smacznie drzemie pod biurkiem ... to jej ulubione miejsce. Bardzo zaciekawił ją balkon. Cekinka i Naa strasznie się cieszę, że zajęłyście się Foksią. Dzięki temu mam moją ukochaną sunię :)
-
Foksik obwąchała klatkę ze świniami ... i już nieco spokojniejsza śpi w kąciku ... Obwąchała pokój .. i zamierzyła się na łóżko ... ale się sploszyła ... ;)
-
Już piszę .... Oj długi dzień za nami .... Foksia została oceniona przez Panią Weterynarz na ok. 1-2 lata. Pani doktor stwierdziła, że najpierw Foksik powinna się zaaklimatyzować, a potem szczepienia. Mamy się więc pokazać za 10 dni. Na pierwszy ogień pójdzie wścieklizna a potem zakaźne ... Foksia była grzeczniutka jak aniołek.... choć do weta ją wnosiliśmy ... Potem szliśmy do domu na piechotę, żeby piesek poznał teren. W domu odrazu zabrała się za picie i jedzenie. Póki co wybrała sobie kącik przy drzwiach wejściowych, ale co chwilę sprawdza kolejne pomieszczenia i obwąchuje. Do kuchni weszła za mną, bo jej dałam kawałeczek kiełbaski i chciała jeszcze ;) Póki co największymi potworami dla niej są ..... moje świnki morskie.... Jest zaciekawiona co to za piszczące stworki..ale póki co boi sie wejść do pokoju. A w autobusie trzymałam ją na kolanach .. i widać było ... jak walczy strach z ciekawością. Zdjęcia jutro jakieś porobię ... póki co odpoczywamy po długim dniu ;)
-
Ja już się nie mogę doczekać, kiedy Foksia będzie u nas.... Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby się w jakikolwiek sposób psa pozbywać. O tym jak Foksia będzie się zachowywać w nowym domku postaram się tu pisać :) mam nadzieję, że szybko się poczuje u nas dobrze.
-
Cekinka ja wysłałam adres swój .... do Foksia i Dżekuś...
-
Wiem, że domek musi byc sprawdzony ... i rozumiem dlaczego ... więc kto mnie sprawdzi? :D
-
Witam To ja jestem tym domkiem do sprawdzenia ... i hmm zapewniam że nie wybieram ładnych psów i nie usypiam ..... Swoją drogą dziwnie się czyta temat będąc na lini ognia;) Foksia mi się bardzo podoba, a po przeczytaniu jej historii jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że u mnie znajdzie spokój ... bo co do dużej ilości miłości to to jest pewne. Pozdrawiam wszystkich ...